Kajetan P. sam zgłosił się na komisariat na Malcie. Nie po to jednak, by dać się aresztować

To było wyjątkowo niebez­pieczne zagranie, które mogło doprowadz­ić do zatrzy­ma­nia Kaje­tana P. Mal­tańs­ki polic­jant w wypowiedzi dla TVP, TVN24 i Radia ZET powiedzi­ał, że pode­jrzany sam zgłosił się na posterunek policji. Nie zro­bił tego jed­nak, by dać się aresz­tować, ale po to, by dalej uciekać.





Fot. KSP

Fot. KSP

Aby przekroczyć granicę Malty musi­ał bowiem okazać doku­men­ty, które by go zde­maskowały. Próbował więc znaleźć sposób na to, by uzyskać nowe, fik­cyjne lub uzyskać w jak­iś sposób zgodę na przekrocze­nie grani­cy bez nich. Mówił więc, że doku­men­ty zagu­bił:

„Przyszedł na jeden z posterunk­ów, chci­ał tam zgłosić, że zgu­bił pasz­port” – mówi Sil­vio Valet­ta z wydzi­ału krymi­nal­nego policji na Mal­cie. Ekstrady­c­ja Kaje­tana P. jest w toku. Poszuki­wany nie zgłosił sprze­ci­wu i poprosił o kon­takt ze swoim adwokatem.




komentarz(y)

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.