Nieodkryte zakamarki Warszawy. Znasz je wszystkie?

Rok temu Stołeczne Biuro Turystyki zor­ga­ni­zo­wa­ło dla war­sza­wia­ków nie­ba­nal­ny kon­kurs: pokaż swo­ją oso­bi­stą tra­sę tury­stycz­ną, a w nagro­dę możesz zostać boha­te­rem pro­mo­cyj­ne­go fil­mu. Powstały dzie­siąt­ki nie­tu­zin­ko­wych spa­ce­rów po mniej zna­nych zaka­mar­kach mia­sta. Projekt wciąż żyje i wła­śnie odsła­nia kolej­ne obli­cza Warszawy.

Fot. Pixabay

Projekt był skie­ro­wa­ny nie tyl­ko do osób, któ­re od uro­dze­nia miesz­ka­ją w sto­li­cy, ale też do tych, któ­re jej uro­ki pozna­ją od nie­daw­na – tak­że do obco­kra­jow­ców. Idea była bar­dzo pro­sta: na plat­for­mie Otwarta Warszawa, słu­żą­cej do zbie­ra­nia naj­cie­kaw­szych pomy­słów na roz­wój mia­sta, nale­ża­ło krót­ko opi­sać swo­ją pro­po­zy­cję spa­ce­ru. Do wybo­ru były tra­sy pie­sze i rowe­ro­we, a tak­że uwzględ­nia­ją­ce trans­port publicz­ny i wod­ny. Twórcy ście­żek mogli zgło­sić pro­po­zy­cje m.in. dla dzie­ci, senio­rów, miło­śni­ków spor­tu, kul­tu­ry czy noc­ne­go życia. Uczestnicy kon­kur­su wyka­za­li się nie lada kre­atyw­no­ścią: w sumie powsta­ło pra­wie 50 róż­no­rod­nych spa­ce­rów – od leżacz­ko­wej, przez fil­mo­wą, aż po łucz­ni­czą i jaz­zo­wą. Konkursowe jury, w skład któ­re­go weszła m.in. zna­na podróż­nicz­ka Beata Pawlikowska, aktor Krzysztof Kwiatkowski i sto­łecz­ny akty­wi­sta Mamadou Diouf, mia­ło więc nie lada orzech do zgry­zie­nia.

SENTYMENTALNY DESIGN CZY PRASKIE KLIMATY?
Ostatecznie zwy­cię­ży­ła tra­sa zapro­po­no­wa­na przez Dagmarę Jakubczak, autor­kę poświę­co­ne­go desi­gno­wi blo­ga http://forelements.pl. Dagmara zabra­ła nas w sen­ty­men­tal­ną podróż łączą­ca design, archi­tek­tu­rę i nostal­gię za świa­tem, któ­re­go już nie ma. Spacer zaczy­na­my od Pałacu Kultury i Nauki, zoba­czy­my też m.in. tajem­ni­cze Muzeum Azji i Pacyfiku na Solcu i per­ły war­szaw­skie­go moder­ni­zmu: ulicz­ki uro­kli­wej Saskiej Kępy. „Poczujesz się tu, jak w innym świe­cie – życie toczy się spo­koj­nie wśród nie­zli­czo­nych restau­ra­cy­jek i kawia­re­nek oraz koją­ce­go szu­mu drzew” – mówi Dagmara. Zwraca uwa­gę, że to miej­sce było źró­dłem natchnie­nia dla wie­lu arty­stów, m.in. słyn­nej Agnieszki Osieckiej. Pomnika słyn­nej poet­ki oczy­wi­ście też nie zabrak­nie na tra­sie spa­ce­ru.

„Wiadomość o wygra­nej była dla mnie bar­dzo zaska­ku­ją­ca. Jako blo­ger­ka zaj­mu­ję się dość niszo­wym tema­tem, byłam więc pew­na, że jury posta­wi na bar­dziej typo­we tury­stycz­ne ścież­ki. Okazało się, że wła­śnie ta niszo­wość, lokal­ność i mój oso­bi­sty zwią­zek z tema­tem przy­ku­ły uwa­gę juro­rów. Bardzo się cie­szę, że mogłam wziąć udział w spo­cie i poka­zać zupeł­nie inną twarz Warszawy” – mówi Dagmara Jakubczak.

„Architektura, sztu­ka, design – wszyst­ko jest cało­ścią” to jed­na z trzech ście­żek, poka­za­nych w for­mie krót­kie­go spo­tu. W roli głów­nej wystą­pi­ła oczy­wi­ście sama autor­ka.

Także dru­gi z nagro­dzo­nych spa­ce­rów poka­zał uro­ki Warszawy lokal­nej. Filip Makowiecki, okre­śla­ją­cy sam sie­bie jako „war­sza­wiak z wybo­ru”, poka­zu­je nam zaka­mar­ki sta­rej Pragi. „Niektórzy twier­dzą, że Pragę Północ moż­na okro­ić do dwóch naj­bar­dziej zna­nych ulic: 11 Listopada i Ząbkowskiej. To nie­praw­da!” – uwa­ża Filip. Pokazuje nam kli­ma­tycz­ne SOHO, kolo­ro­we mura­le, mod­ne bary prze­pla­ta­ją­ce się z ukry­ty­mi w bra­mach maryj­ny­mi kaplicz­ka­mi.

Jak pod­kre­śla autor, to wła­śnie te kon­tra­sty two­rzą Pragę. Dla wytrwa­łych ma zada­nie spe­cjal­ne: znajdź rzeź­bę żyra­fy w par­ku Praskim i pocią­gnij ją za ogon. „Wszystkim wma­wiam, że to przy­no­si szczę­ście i zapew­nia wie­le pra­skich przy­gód. Tak napraw­dę sam zaczy­nam w to wie­rzyć!” – śmie­je się Filip.

O ile Saska Kępa i Praga to czę­sty kie­ru­nek tury­stycz­nych prze­cha­dzek, o tyle Powiśle dość rzad­ko poja­wia się w prze­wod­ni­kach. A szko­da, bo peł­ne jest wyjąt­ko­wych miejsc. Wie o tym archi­tekt­ka Kasia Ałaszewska, któ­ra zabra­ła nas na spa­cer po tej enkla­wie zie­le­ni w samym ser­cu mia­sta. Na począt­ku nama­wia nas, by zaopa­trzyć się w kawę i cro­is­san­ta w jed­nej z pobli­skich kawiar­ni.

„Gwarantuję, że w takim oto­cze­niu będą sma­ko­wać dużo lepiej!” – zapew­nia autor­ka tra­su. Razem z nią może­my odwie­dzić ogro­dy Biblioteki Uniwersyteckiej, poznać tajem­ni­cze Elizeum w par­ku Edwarda Rydza-Śmigłego i na chwi­lę wejść na sce­nę Teatru Ateneum. Kasia zapew­nia, że choć Powiśle zna już jak wła­sną kie­szeń, to nigdy się tam nie nudzi.

WARSZAWA LOKALNA
Popularność kon­kur­su poka­za­ła, że war­sza­wia­cy nie tyl­ko mają spo­rą wie­dzę o swo­im mie­ście, ale też chcą i umie­ją się nią dzie­lić. „Byliśmy zasko­cze­ni tym, jak wie­le nie­ty­po­wych, oso­bi­stych tras poka­za­li nam uczest­ni­cy kon­kur­su. Podzielili się z nami swo­imi pasja­mi, uko­cha­ny­mi miej­sca­mi i zwią­za­ny­mi z nimi oso­bi­sty­mi histo­ria­mi.”– mówi Maria Schicht ze Stołecznego Biura Turystyki.

Pytana o to, któ­re ścież­ki jej oso­bi­ście naj­bar­dziej przy­pa­dły do gustu, bez waha­nia odpo­wia­da: żoli­bor­skie. „Wychowałam się w tej dziel­ni­cy, tra­sy przy­wo­dzą mi więc na myśl kolo­ry i sma­ki moje­go dzie­ciń­stwa. Przypominają mi o tym, jak pięk­ną oko­li­cą był i jest Żoliborz”. Wicedyrektor SBT doda­je, że spo­dzie­wa­ła się przede wszyst­kim pro­po­zy­cji zwią­za­nych z tęt­nią­cym życiem cen­trum Warszawy i z naj­po­pu­lar­niej­szy­mi atrak­cja­mi tury­stycz­ny­mi, jak Zamek Królewski, Łazienki czy PKiN. Ostatecznie takich szla­ków było zale­d­wie kil­ka. Większość auto­rów sku­pi­ła na miej­scach zie­lo­nych, zacisz­nych, poza utar­ty­mi szla­ka­mi tury­stycz­ny­mi.” Nasz kon­kurs poka­zał, że Warszawa lokal­na ma się świet­nie, a miesz­kań­cy mia­sta mają sil­ny zwią­zek ze swo­im naj­bliż­szym oto­cze­niem.” – doda­je.

W kon­kur­sie wzię­li udział tak­że obco­kra­jow­cy. „Powstało kil­ka świet­nych ście­żek w języ­ku angiel­skim. To dowód na to, że w Warszawie napraw­dę łatwo się zako­chać, nawet jeśli pocho­dzisz z Kanady czy Portugalii. Dla nas to tym waż­niej­sze, że zado­wo­le­ni eks­pa­ci zapra­sza­ją tu swo­ich krew­nych i przy­ja­ciół, któ­rym udzie­la się ten war­szaw­ski entu­zjazm. To dla mia­sta naj­lep­sza pro­mo­cja” – mówi Adriana Bąkowska z SBT.

POWSTAJĄ KOLEJNE SPACERY
W ubie­głym roku w ramach kon­kur­su wyróż­nio­no pięć tras, któ­re zosta­ły przed­sta­wio­ne w for­mie elek­tro­nicz­ne­go prze­wod­ni­ka z map­ką. Dodatkowo trzy wybra­ne ścież­ki sfil­mo­wa­no z udzia­łem ich auto­rów. Niestety moż­na było nagro­dzić tyl­ko kil­ka pro­po­zy­cji. „Ale przez cały czas mówi­li­śmy, że grze­chem było­by nie sko­rzy­stać z takiej oka­zji i nie poka­zać tury­stom kolej­nych cie­ka­wych tras stwo­rzo­nych w ramach kon­kur­su. Teraz opra­co­wu­je­my kolej­ne spa­ce­ry” – zapo­wia­da­ją przed­sta­wi­cie­le Stołecznego Biura Turystyki.

Jeszcze w te waka­cje powsta­ną czte­ry nowe fil­my, któ­re będzie­my mogli obej­rzeć w Internecie. Cieszyć mogą się mię­dzy inny­mi miło­śni­cy oko­lic pla­cu Wilsona, bowiem jed­ną z wybra­nych tras jest „Green Żoliborz” autor­stwa Jonathana Ramsey’a. Mieszkający od lat w Warszawie Kanadyjczyk zabie­rze nas w relak­su­ją­cą prze­chadz­kę, któ­rą roz­pocz­nie­my na Targu Śniadaniowym, a skoń­czy­my nad Wisłą. Po dro­dze odwie­dzi­my m.in. Cytadelę i Kępę Potocką. Na tej tra­sie z pew­no­ścią nie zabrak­nie sma­ko­wi­tych prze­ką­sek i napo­jów pod gołym nie­bem.

Wspomniana Wisła sta­ła się zresz­tą jed­ną z głów­nych i naj­czę­ściej przy­wo­ły­wa­nych boha­te­rek pro­jek­tu. To w jej oko­li­cach sku­pia się wie­le zapro­po­no­wa­nych ście­żek, wśród fil­mo­wa­nych spa­ce­rów nie mogło więc zabrak­nąć kró­lo­wej pol­skich rzek. „Temat Rzeka” to dosko­na­ła oka­zja, by zoba­czyć Warszawę z nowej per­spek­ty­wy. „W rze­ce odbi­ja się zupeł­nie inne obli­cze mia­sta. W sezo­nie let­nim, gdy regu­lar­nie kur­su­ją dar­mo­we pro­my, jest to szcze­gól­nie atrak­cyj­na moż­li­wość” – pod­kre­śla jej autor, Jacek Andrzej Kwiatkowski, któ­ry zapro­si nas na wie­lo­go­dzin­ny rejs od jed­ne­go do dru­gie­go brze­gu Wisły, zwień­czo­ny – a jak­że! – zaba­wą w jed­nym z mod­nych klu­bów na miej­skiej pla­ży.

Projekt „Otwarta Warszawa” poka­zał, że tury­sty­ka nie musi koniecz­nie ozna­czać zwie­dza­nia wyłącz­nie naj­więk­szych i naj­po­pu­lar­niej­szych atrakcji.29 Jak udo­wod­ni­li uczest­ni­cy kon­kur­su, sto­li­ca peł­na jest nie­od­kry­tych, lokal­nych zaka­mar­ków, któ­re – odpo­wied­nio wypro­mo­wa­ne – mogą przy­cią­gnąć wie­lu pasjo­na­tów nie­ty­po­wych spo­so­bów zwie­dza­nia. A tych jest coraz wię­cej, bowiem trend „live like locals”, czy­li „prze­ży­waj jak miesz­kań­cy”, sta­je się coraz popu­lar­niej­szy na całym świe­cie. Turyści nie szu­ka­ją już tyl­ko typo­wych maso­wych roz­ry­wek rodem z popu­lar­nych prze­wod­ni­ków, ale też kon­tak­tu z „lokal­sa­mi”, nie­sko­mer­cja­li­zo­wa­nych miejsc i auten­tycz­nych emo­cji. A tego Warszawa ma bez liku.

Źródło: Stołeczne Biuro Turystyki

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.