Nieznana historia z przeszłości: niedoszła patronka Pedetu

Artykuł dzię­ki uprze­j­moś­ci Pawła Tom­czy­ka





61 lat temu 6 maja 1955 roku o jede­nastej do sklepu WSS Społem przy ul. Grodzieńskiej 1517 na warsza­ws­kich Szmulkach weszło dwóch pod­pi­tych młodych mężczyzn Tadeusz Kotlińs­ki i Mieczysław Jodełko. 




Mural pamięci Ireny Rokicińskiej. Fot. Paweł Tomczyk

Mur­al pamię­ci Pow­sta­nia Warsza­wskiego. Po drugiej stron­ie zna­j­du­je się tabli­ca poświę­cona Ire­nie Roki­cińskiej. Fot. Paweł Tom­czyk

Jodełko ster­ro­ry­zował pis­to­letem eks­pe­di­en­tkę Irenę Roki­cińską, Kotlińs­ki zajął się opróż­ni­an­iem kasy. Chwilę później do sklepu próbowała wejść mieszka­ją­ca po sąsiedzku Euge­nia Prze­gal­ińs­ka. Napo­tyka­jąc jed­nak zamknięte drzwi i widząc wewnątrz ludzi, uznała, że w sklepie odby­wa się jakaś kon­tro­la i postanow­iła przyjść później. Dostrzegłszy zna­jomą Roki­cińs­ka zawołała o pomoc. Jodełko strzelił – w śledztwie tłu­maczył, że stało się to przy­pad­kowo, wskutek skur­czu wywołanego uderze­niem drzwia­mi w łok­ieć – śmiertel­nie raniąc eks­pe­di­en­tkę. Po czym bandy­ci uciek­li, odd­alili się również sto­ją­cy na czat­ach Mirosław Szy­mańs­ki i Zbig­niew Pod­sied­lik.

Poszuki­wa­nia spraw­ców napadu trwały dość dłu­go bo aż do lutego następ­nego roku. W między­cza­sie Warsza­wa zdążyła przeżyć akty­wność i pro­ces Jerzego Para­monowa. 15 czer­w­ca 1956 roku Sąd Wojew­ódz­ki skazał Jodełkę na karę śmier­ci, Kotlińskiego i Szy­mańskiego na 10 lat więzienia, nato­mi­ast pięt­nas­to­let­niego w chwili napadu Pod­sied­li­ka skierował do zakładu popraw­czego. 7 wrześ­nia tego samego roku Sąd Najwyższy zamienił Jodełce karę śmier­ci na doży­wocie. Odsiedzi­ał 19 lat.

Tablica pamięci Ireny Rokicińskiej. Fot. Paweł Tomczyk

Tabli­ca pamię­ci Ire­ny Roki­cińskiej. Fot. Paweł Tom­czyk

Ire­na Roki­cińs­ka już trzy dni po śmier­ci została odz­nac­zona Zło­tym Krzyżem Zasłu­gi. Rok wcześniej otrzy­mała dyplom uzna­nia za „nien­agan­ną pracę i wielkie sukcesy we współza­wod­nictwie”. W opinii licznych świad­ków była „wzorową i ucz­ci­wą sprzedaw­czynią”, która „sposobem obsłu­gi i właś­ci­wym sto­sunkiem do klien­tów zdobyła sobie sza­cunek i wielkie uznanie u kupu­ją­cych”. Nie umknęło to uwadze Sądu Wojew­ódzkiego, który przy okazji skaza­nia spraw­ców wydał też Postanowie­nie Wpad­kowe: „(…) Powszech­nie lubiana przez klien­telę sklepu, sum­i­en­nie i ofi­arnie pełniła swe obow­iąz­ki kierown­icz­ki sklepu spółdziel­czego, obok szu­fla­dy z której ręka bandy­ty Kotlińskiego wyjęła 1.300 ZŁ. prze­chowywała 2.800 zł pochodzą­cych z utar­gu lecz mimo gróźb napast­ników nie zdradz­iła miejs­ca prze­chowywa­nia pieniędzy. Sąd doszedł do przeko­na­nia, iż należy uświę­cić jej imie­niem jed­ną z więk­szych placówek hand­lu uspołecznionego i dlat­ego postanow­ił:

Wys­tąpić wnioskiem do Prezy­di­um Rzą­du Pol­skiej Rzecz­pospo­litej Ludowej o nadanie Powszech­ne­mu Domowi Towarowe­mu na Pradze w Warsza­w­ie imienia Ire­ny Roki­cińskiej”.

Prezy­di­um Rzą­du PRL jed­nak nie uwzględ­niło sądowego wniosku i pras­ki Pedet przetr­wał bez­imi­en­nie aż do 1997 roku, kiedy to prze­bu­dowano go na biurowiec nada­jąc przy okazji dum­ną nazwę „Rain­bow Cen­ter”.

WSS „Społem” nato­mi­ast w 1957 roku odsłoniło przy wejś­ciu do sklepu pamiątkową tablicę. Dziś jest prak­ty­cznie nieczytel­na, a sam lokal czeka na wyna­ję­cie.

Bez­imi­en­ny pozosta­je również grób Ire­ny Roki­cińskiej na cmen­tarzu Bród­nowskim.

Tekst pochodzi z ser­wisu selfpublisher.pl. Zamieszc­zono go za zgodą Pawła Tom­czy­ka, auto­ra artykułu. Serdecznie dzięku­je­my za zgodę na jego opub­likowanie w ser­wisie Warsza­wa w Pigułce.

Grób Ireny Rokicińskiej. Fot. Paweł Tomczyk

Grób Ire­ny Roki­cińskiej. Fot. Paweł Tom­czyk

komentarz(y)

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.