Siedział na przystanku w pidżamie i kapciach

Strażnicy miej­scy z VII Oddziału Terenowego odna­leź­li męż­czy­znę, któ­ry wyszedł z domu tyl­ko w pidża­mie i kap­ciach. Mężczyzna został odwie­zio­ny do domu i prze­ka­za­ny rodzinie.

Fot. Straż Miejska

Fot. Straż Miejska

- Na przy­stan­ku przy ul. Szaserów sie­dzi czło­wiek w pidża­mie – zgło­sze­nie tej tre­ści w ponie­dzia­łek ok. godz. 10.20 prze­ka­zał Straży Miejskiej m. st. Warszawy jeden z przechodniów.
We wska­za­ne miej­sce poje­cha­li straż­ni­cy z VII Oddziału Terenowego. Na przy­stan­ku męż­czy­zny nie było.
- Postanowiliśmy prze­je­chać ul. Szaserów i poszu­kać tego pana. Odnaleźliśmy go kil­ka przy­stan­ków dalej. Siedział na ław­ce w pidża­mie. Na nogach miał gru­be kap­cie i cie­płe skar­pe­ty. Mówił, że jest mu cie­pło. Jednak tem­pe­ra­tu­ra wyno­si­ła tyl­ko 7 stop­ni – opo­wia­da star­szy inspek­tor Sławomir Gałązka.
Strażnicy zgło­si­li dyżur­ne­mu, że odna­leź­li męż­czy­znę. Wówczas oka­za­ło się, że rodzi­na zgło­si­ła jego zagi­nię­cie. Na miej­sce wezwa­no patrol poli­cji. Funkcjonariusze usta­li­li adres zamiesz­ka­nia męż­czy­zny. Został odwie­zio­ny do domu.

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.