Skandal w ABW. Nagi wiceszef uciekał na Pradze przed mężem kochanki

Na jaw wyszły fak­ty z 2011 roku. Jacek M. ówcze­sny wice­szef ABW ucie­kał przez bal­kon z pra­skie­go miesz­ka­nia swo­jej sekre­tar­ki z któ­rą łączy­ło go pło­mien­ne uczu­cie. Podczas sko­ku z dru­gie­go pię­tra ude­rzył się w gło­wę i doznał poważ­nych ura­zów.

Fot. Pixabay

O spra­wie zro­bi­ło się gło­śno, ponie­waż poin­for­mo­wa­no, że Jacek M. został dotkli­wie pobi­ty. Sprawę jed­nak umo­rzo­no ze wzglę­du na brak zna­mion czy­nu zabro­nio­ne­go.

Jeden ze śled­czych ujaw­nił por­ta­lo­wi se.pl, jak wyglą­dał prze­bieg wyda­rzeń:
„Na war­szaw­skiej Pradze ówcze­sny wice­szef ABW poja­wił się w domu swo­jej pod­wład­nej, funk­cjo­na­riusz­ki Magdaleny P. Łączą ich intym­ne kon­tak­ty. Płomienne spo­tka­nie nagle zosta­je prze­rwa­ne”.
Dodaje, że roze­bra­ny doi naga funk­cjo­na­riusz sko­czył z bal­ko­nu dru­gie­go pię­tra. Doznał wte­dy „masyw­ne­go ura­zu gło­wy, szczę­ki i rany pod­bród­ka”. Postanowił jed­nak wró­cić po swo­je ubra­nie i doku­men­ty. Drzwi otwo­rzył mu mąż. Nie doszło jed­nak do ręko­czy­nów.

Po tym zda­rze­niu, wice­szef prze­szedł na zwol­nie­nie lekar­skie i pra­co­wał jesz­cze przez rok do jesie­ni 2012 roku.

Copyright © 2016 warszawawpigulce.pl Powered by BLUEICE Warszawę w Pigułce obsługuje Biuro Rachunkowe MP-Consulting i Partnerzy s.c.