Niepokojące wiadomości dla milionów Polaków. Drożyzna wraca, a firmy szykują kolejne podwyżki cen
Polacy mogą ponownie odczuć wzrost kosztów codziennego życia. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że inflacja we wrześniu 2026 roku przyspieszyła do 4 procent. Szczególnie mocno podrożały paliwa, których ceny były aż o 36,1 procent wyższe niż przed rokiem. To jednak niejedyny powód do niepokoju. Z badania Grant Thornton wynika, że większość średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce planowała w tym roku podniesienie cen swoich produktów i usług. Dla konsumentów oznacza to ryzyko kolejnych wydatków, których coraz trudniej uniknąć.

Polacy znów mogą sięgnąć głębiej do kieszeni
Jeszcze kilka miesięcy temu sytuacja cenowa dawała powody do ostrożnego optymizmu. Inflacja wyraźnie wyhamowała, a tempo wzrostu cen było znacznie niższe niż podczas kryzysu inflacyjnego z poprzednich lat.
Najnowsze statystyki pokazują jednak, że problem nie zniknął.
Według wstępnych danych GUS we wrześniu ceny towarów i usług konsumpcyjnych były średnio o 4 procent wyższe niż rok wcześniej.
Dla porównania w sierpniu roczna inflacja wynosiła 3,4 procent.
Oznacza to przyspieszenie o 0,6 punktu procentowego w ciągu zaledwie miesiąca.
Co istotne, wrześniowy wynik był najwyższy od czerwca 2025 roku. Inflacja ponownie przekroczyła również górną granicę dopuszczalnych odchyleń od celu Narodowego Banku Polskiego, która wynosi 3,5 procent.
To sygnał, że utrzymanie stabilnych cen nadal stanowi poważne wyzwanie dla gospodarki.
Największy problem na stacjach paliw. Wzrost o ponad jedną trzecią
Szczególnie dotkliwe zmiany nastąpiły na rynku paliw.
Według GUS we wrześniu 2026 roku ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły o 36,1 procent w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Jeszcze bardziej wymowne jest porównanie z sierpniem. W ciągu jednego miesiąca paliwa podrożały o 9,2 procent.
Tak duża zmiana oznacza poważne obciążenie dla osób, które codziennie dojeżdżają samochodem do pracy, odwożą dzieci do szkoły lub mieszkają w miejscowościach z ograniczonym dostępem do transportu publicznego.
Wzrost cen na stacjach może mieć również konsekwencje dla przedsiębiorstw.
Droższy transport oznacza bowiem wyższe koszty dostarczania produktów do sklepów, przewożenia materiałów oraz świadczenia wielu usług.
Część tych wydatków firmy mogą próbować uwzględnić w swoich cennikach.
Przedsiębiorcy nie ukrywają planów. Sześć na dziesięć firm chciało podnieść ceny
Niepokojący obraz wyłania się również z badania przeprowadzonego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton.
Na początku 2026 roku opublikowano wyniki ankiety wśród średnich i dużych przedsiębiorstw działających w Polsce.
Aż 60 procent respondentów deklarowało, że w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy zamierza podwyższyć ceny oferowanych produktów lub usług.
Jedynie 3 procent badanych rozważało ich obniżenie.
Różnica jest ogromna.
Oznacza to, że na każde przedsiębiorstwo planujące przeceny przypadało aż dwadzieścia firm przewidujących podwyżki.
Warto zaznaczyć, że były to deklaracje z początku roku, a nie potwierdzenie faktycznie przeprowadzonych zmian. Nie wszystkie zapowiedziane podwyżki musiały zostać zrealizowane.
Badanie pokazuje jednak, że presja cenowa była w polskich przedsiębiorstwach bardzo silna.
Niektóre firmy zapowiadały wzrost cen o ponad 10 procent
Szczególną uwagę zwracają odpowiedzi dotyczące wysokości planowanych podwyżek.
Największa grupa przedsiębiorstw zamierzających zwiększyć ceny, stanowiąca 38 procent, wskazywała przedział od 5 do 7 procent.
Kolejne 33 procent planowało wzrost cen wynoszący od 3 do 4 procent.
Jedna na dziesięć firm przewidywała podwyżki w wysokości 8–10 procent.
Około 8 procent przedsiębiorstw deklarowało natomiast możliwość zwiększenia cen o więcej niż 10 procent.
To wartości wyraźnie przekraczające wcześniejsze odczyty inflacji.
Nie oznacza to jednak, że każdy sklep lub usługodawca wprowadzi takie same podwyżki. Badanie obejmowało określoną grupę przedsiębiorstw, a ostateczne ceny zależą od wielu czynników rynkowych.
Dlaczego wszystko nadal kosztuje tak dużo?
Przyczyn należy szukać między innymi w kosztach prowadzenia działalności.
Przedsiębiorstwa od kilku lat mierzą się z rosnącymi wydatkami na wynagrodzenia, energię, transport oraz utrzymanie infrastruktury.
W badaniu Grant Thornton opublikowanym w czerwcu 2026 roku aż 66 procent średnich i dużych firm wskazało koszty pracy jako silną lub bardzo silną barierę rozwoju.
Niewiele mniej, bo 59 procent, za istotny problem uznało wysokie ceny energii.
Dla wielu przedsiębiorstw oznacza to konieczność poszukiwania oszczędności albo zwiększania przychodów.
Jednym ze sposobów jest podnoszenie cen.
Jednocześnie firmy muszą liczyć się z reakcją klientów, którzy przy coraz wyższych rachunkach mogą ograniczać zakupy lub wybierać tańsze produkty.
Żywność nieco tańsza niż przed rokiem. Ale pojawił się sygnał ostrzegawczy
Nie wszystkie kategorie produktów drożeją w jednakowym tempie.
Według wrześniowego szacunku GUS ceny żywności i napojów bezalkoholowych były o 0,5 procent niższe niż rok wcześniej.
To korzystna informacja dla konsumentów.
Jednak w porównaniu z sierpniem żywność podrożała o 0,1 procent.
Co więcej, miesiąc wcześniej roczny spadek cen tej kategorii wynosił 0,9 procent.
Oznacza to, że skala obniżek w ujęciu rocznym zaczęła się zmniejszać.
Nie jest to jeszcze dowód na nadejście kolejnej fali podwyżek żywności, ale pokazuje, że sytuacja może zmieniać się z miesiąca na miesiąc.
Rachunki za energię również rosną
Kolejnym źródłem obciążeń są koszty związane z energią.
We wrześniu ceny nośników energii były średnio o 4,9 procent wyższe niż rok wcześniej.
W porównaniu z sierpniem wzrosły o 0,9 procent.
Ma to szczególne znaczenie w okresie jesiennym, kiedy gospodarstwa domowe przygotowują się do sezonu grzewczego.
Wyższe koszty energii mogą wpływać nie tylko na rachunki mieszkańców, ale także na wydatki przedsiębiorstw, zakładów produkcyjnych i usługodawców.
Trzeba jednak pamiętać, że statystyczny wzrost cen nośników energii nie oznacza identycznej zmiany rachunków w każdym domu.
Nawet kilkaset złotych więcej miesięcznie. Tak może wyglądać domowy budżet
Skalę problemu najlepiej pokazują konkretne wyliczenia.
Załóżmy, że czteroosobowa rodzina wydaje miesięcznie 7000 zł na określony zestaw towarów i usług.
Jeżeli cena tego samego koszyka wzrośnie o 4 procent, miesięczne wydatki zwiększą się o 280 zł.
W ciągu roku daje to 3360 zł dodatkowych kosztów, zakładając utrzymywanie się tej różnicy przez dwanaście miesięcy.
Przy wzroście cen identycznego koszyka o 6 procent miesięczny rachunek byłby wyższy o 420 zł.
W skali roku oznaczałoby to 5040 zł więcej.
Są to przykładowe kalkulacje, a nie prognozy dla konkretnego gospodarstwa domowego. W praktyce wiele zależy od tego, ile rodzina wydaje na transport, żywność, mieszkanie i pozostałe potrzeby.
Najbliższe dni przyniosą ważne informacje
Już 14 października Główny Urząd Statystyczny ma opublikować pełne dane dotyczące inflacji we wrześniu 2026 roku.
Pozwolą one dokładniej przeanalizować, które towary i usługi odpowiadały za przyspieszenie wzrostu cen.
Kolejny istotny moment nastąpi pod koniec października, kiedy poznamy szybki szacunek inflacji za bieżący miesiąc.
To właśnie te odczyty pomogą ocenić, czy wrześniowe przyspieszenie było przejściowe, czy też presja cenowa utrzymuje się dłużej.
Drożyzna nie powiedziała ostatniego słowa
Najnowsze dane pokazują, że mimo wcześniejszej poprawy sytuacji inflacyjnej Polacy nadal muszą liczyć się ze wzrostem kosztów utrzymania.
Szczególnie duże znaczenie mają drogie paliwa oraz utrzymujące się obciążenia przedsiębiorstw.
Nie można dziś przesądzić, że nadchodzące miesiące przyniosą gwałtowny wzrost wszystkich cen. Również wcześniejsze deklaracje firm nie oznaczają, że każda zapowiedziana podwyżka zostanie wprowadzona.
Jedno jest jednak pewne: we wrześniu inflacja ponownie przyspieszyła, a ceny paliw wzrosły o ponad jedną trzecią w skali roku. Dla milionów gospodarstw domowych to poważny sygnał, że planowanie wydatków w końcówce 2026 roku nadal może być trudne.
Źródła: Główny Urząd Statystyczny – szybki szacunek inflacji za wrzesień 2026 r. (30 września 2026 r.); Grant Thornton – badanie planów cenowych przedsiębiorstw (2 stycznia 2026 r.) oraz badanie barier rozwoju firm (3 czerwca 2026 r.).

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.