2403 zł zamiast 800 plus i emerytur? Zapadła decyzja

Idea wypłacania każdemu Polakowi ponad 2 tysiące złotych miesięcznie, bez żadnych warunków, bez sprawdzania dochodów – brzmi kusząco. Do Sejmu trafiła petycja, która ten scenariusz opisywała całkiem serio. Komisja ds. Petycji ją rozpatrzyła. Decyzja była jednomyslna – i nie była taka, jakiej wielu oczekiwało.

Porozrzucane banknoty 100 zł i 200 zł. | Fot. Warszawa w Pigułce.
Porozrzucane banknoty 100 zł i 200 zł. | Fot. Warszawa w Pigułce.

Co dokładnie zakładała petycja

Petycja złożona w Sejmie w połowie 2025 roku przewidywała uruchomienie pilotażu bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP) w województwie śląskim. Kwota świadczenia miała stanowić połowę minimalnego wynagrodzenia brutto, co w 2026 roku oznacza 2403 zł miesięcznie dla każdej osoby od ukończenia 3. roku życia – bez względu na to, czy pracuje, ile zarabia i czy w ogóle czegokolwiek potrzebuje od państwa. Pilotaż miał trwać 20 lat, a Śląsk wybrano nieprzypadkowo – region stoi przed wyzwaniami związanymi z transformacją energetyczną i odchodzeniem od górnictwa. Kluczowy haczyk: nowe świadczenie mogłoby zastąpić dotychczasowe programy, w tym 800 plus, 13. i 14. emeryturę, zasiłki dla bezrobotnych i znaczną część pomocy społecznej.

Ministerstwo Finansów policzyło – i liczby zabiły pomysł

Jesienią 2025 roku Ministerstwo Finansów wydało oficjalną opinię do petycji. Nawet wariant BDP w wysokości 1300 zł miesięcznie tylko dla dorosłych kosztowałby budżet około 40 mld zł miesięcznie, czyli blisko 480 mld zł rocznie. To kwota odpowiadająca około 75 proc. planowanych dochodów budżetu państwa na rok 2025 i ponad 12 proc. PKB. Aby sfinansować BDP, obecny system wsparcia musiałby ulec całkowitemu demontażowi – koniec 800 plus, koniec 13. i 14. emerytury, koniec zasiłków dla bezrobotnych.

Komisja powiedziała nie – jednogłośnie

Na początku kwietnia 2026 roku sejmowa Komisja ds. Petycji jednogłośnie sprzeciwiła się tej propozycji. Petycja nie trafi do dalszych prac legislacyjnych, co na tym etapie definitywnie zamyka drogę do uruchomienia pilotażu. Dla Polaków pobierających 800 plus oznacza to jedno: świadczenie zostaje bez zmian, tak jak 13. i 14. emerytura oraz pozostałe formy wsparcia.

Co z tym mają wspólnego mieszkańcy Warszawy

Warszawa jest miastem, w którym skutki ewentualnego wdrożenia BDP byłyby odczuwalne wyjątkowo wyraźnie. Z jednej strony stolica ma najniższy w kraju odsetek rodzin pobierających 800 plus w stosunku do liczby mieszkańców – wyższe zarobki sprawiają, że część warszawskich rodzin i tak wydaje na dziecko więcej niż wynosiłoby świadczenie. Z drugiej strony to właśnie Warszawa skupia największą liczbę pracodawców i pracowników, na których budżet BDP musiałby być w większości zbudowany – bo finansowanie 2403 zł dla każdego wymagałoby albo radykalnych podwyżek podatków, albo likwidacji niemal całego istniejącego systemu socjalnego, albo obu tych rzeczy naraz.

Czy temat wróci

Z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że 51 proc. Polaków popiera ideę BDP, a w grupie, która wcześniej słyszała o tym rozwiązaniu, poparcie rośnie do 62 proc. Jednocześnie 87 proc. Polaków przed badaniem w ogóle nie znało szczegółów pojęcia bezwarunkowego dochodu podstawowego. Temat regularnie wraca przy każdej dyskusji o automatyzacji pracy i zastępowaniu ludzi przez algorytmy – jeśli sztuczna inteligencja wywołałaby masowe zwolnienia, BDP z ciekawostki politycznej mógłby stać się poważnym postulatem, tyle że wtedy budżet miałby jednocześnie mniejsze wpływy podatkowe. Na razie jest to jednak wyłącznie sfera teorii i debat publicznych.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl