Incydent w centrum handlowym. Obcokrajowcy zwyzywali Polaka od „biednych białych Polaczków”
Grupa obcokrajowców głośno zachowywała się w jednym z warszawskich centrów handlowych. Młody mężczyzna miał zwrócić im uwagę, jednak odpowiedz, jaką usłyszał sprawiła, że w sieci zawrzało.
Zwróciłem uwagę Hindusom w Złotych Tarasach, żeby nie krzyczeli, bo spokojnie myśleć się nie da. W odpowiedzi usłyszałem, że jestem białym biedakiem, że mam się zająć sobą i nie zwracać uwagi lepszym od siebie. Najbardziej wygadany mówił, że jest Polakiem i że mam tanie buty…
— Konrad Smuniewski (@SmunioPst) 2 grudnia 2018
„Zwróciłem uwagę Hindusom w Złotych Tarasach, żeby nie krzyczeli, bo spokojnie myśleć się nie da. W odpowiedzi usłyszałem, że jestem białym biedakiem, że mam się zająć sobą i nie zwracać uwagi lepszym od siebie. Najbardziej wygadany mówił, że jest Polakiem i że mam tanie buty…” – opisuje na Twitterze mężczyzna.
„Zostałem zwyzywany. Ich zachowanie idealnie obrazuje wyższość klasy średniej, która kieruje się jedynie pieniędzmi w życiu. Nie zapomnieli wspomnieć, że miał ubrania Luis Viton (?) – nie noszę takich, to nie wiem” – dodaje.
Co ciekawe na miejscu miała pojawić się policja:
„A Polacy siedzący obok byli po ich stronie, ponieważ niepotrzebnie w ogóle zwracałem uwagę. Za to policja przybyła potem i pytała o zajście to się zgodzili, że trzeba zwracać uwagę obcym, żeby się nie panoszyli i żeby nie było jak na Zachodzie, gdzie Europejczycy czuja się obco”

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.