Zaczepili ofiarę w miejskiej toalecie. Bili ją, kopiąc i uderzając pięściami
Policjanci ze śródmiejskiego wydziału wywiadowczo-patrolowego zatrzymali dwie osoby podejrzane o usiłowanie rozboju. Napastnicy zaczepili swoją ofiarę w miejskiej toalecie, próbując zabrać jej bagaż. Bili ją, kopiąc i uderzając pięściami. Jeden z mężczyzn zaatakował pokrzywdzonego kluczem „grzechotką”, uszkadzając mu ząb i rozcinając wargę. Za to przestępstwo obu zatrzymanym grozi teraz do 12 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło w minioną niedzielę wieczorem w toalecie na stacji metra Politechnika. Z relacji pokrzywdzonego wynika, że został tam zaatakowany przez dwóch nieznanych mu mężczyzn. Ofiara była uderzana pięściami i kopana po całym ciele. Napastnicy szarpali pokrzywdzonego, chcąc zabrać mu przewieszoną przez ramię torbę z gotówką, telefonem i dokumentami.
Kiedy to nie pomogło, jeden z mężczyzn rzucił w niego swoim rowerem, a drugi wyjął z saszetki klucz „grzechotkę” i uderzył nim swoją ofiarę w twarz. Na skutek tego uderzenia pokrzywdzony doznał obrażeń pleców, uszkodzenia zęba i rozcięcia wargi. Pokrzywdzonemu udało się uciec i o tym, co się stało, zawiadomić Policję.
Na miejscu natychmiast pojawili się śródmiejscy wywiadowcy, którzy po krótkim pościgu obezwładnili i zatrzymali obie osoby podejrzewane o to przestępstwo. Policjanci zabezpieczyli także narzędzie, którym został zaatakowany napadnięty mężczyzna.
Napastnicy, obaj w wieku 21 lat, usłyszeli już zarzut usiłowania rozboju, za co kodeks karny przewiduje do 12 lat pozbawienia wolności.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
