Szukał towarzystwa, przyłączył się do nieznanych mu i pijanych ludzi. Został dotkliwie pobity
Policjanci ze Śródmieścia zatrzymali cztery osoby podejrzane o rozbój. Pokrzywdzony szukając towarzystwa, przyłączył się do grupy nieznanych mu i pijanych osób. Chwilę później został przez nie dotkliwie pobity i okradziony. Przebieg zdarzenia zarejestrowały kamery. Wszyscy zatrzymani decyzją sądu zostali już tymczasowo aresztowani. Za to przestępstwo napastnikom grozi teraz do 10 lat pozbawienia wolności.
Do zdarzenia doszło przed jednym ze sklepów. Do grupy nieznanych sobie osób szukając towarzystwa dosiadł się przypadkowy przechodzień. Był pijany, nie mógł jednak przewidzieć tego, co go później spotkało. W pewnym momencie, kiedy siedzieli na murku między mężczyznami doszło do kłótni. Napastnicy zaczęli uderzać swoją ofiarę pięściami, łokciem i kopać ją po całym ciele. Kolejna osoba z grupy, kobieta, wyjęła pokrzywdzonemu z kieszeni portfel z pieniędzmi, kiedy ten był przytrzymywany przez jej kompanów. Za skradzione pieniądze napastnicy kupili alkohol a pobitego mężczyznę wypchnęli na chodnik.
To, co się wydarzyło zauważył operator monitoringu, a kamery zarejestrowały przebieg przestępstwa.
Policjanci z wydziału do walki z przestępczością przeciwko życiu i zdrowiu i śródmiejscy wywiadowcy zatrzymali wszystkie osoby podejrzane o to przestępstwo. Trzech mężczyzn i kobieta usłyszeli już prokuratorskie zarzuty i decyzją sądu zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje do 10 lat pozbawienia wolności.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
