Czytelniczka pisze: „Po co im te rowery, skoro jeżdżą metrem?” [LIST DO REDAKCJI]
Napisała do nas Pani Jola, która jechała linią M2 na Bielany. Jak przekonuje kobieta nieraz rowerów jest tak wiele, że niemal nie sposób wydostać się z wagonika.
„Szanowni Państwo” – pisze Pani Jola – „Proszę spojrzeć na załączone zdjęcie. Regularnie jeżdżę metrem na Bielany i do Centrum i bywa, że niemal nie mam jak wyjść z wagonika. Myślałam, że rower jest po to, by na nim jeździć, zwłaszcza, że pogoda sprzyja, a nie jeździć z nim komunikacją miejską. Nie dość, że nie można wyjść to mogą pobrudzić ubrania innych pasażerów. Może warto wprowadzić jakiś limit albo wyznaczyć miejsca dla rowerów, tak żeby nie blokowały przejścia dla innych pasażerów?” – pyta Czytelniczka.
Czy zauważyliście podobny problem? Podzielcie się proszę swoimi spostrzeżeniami.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
