Znieczulica w Warszawie. Do tramwaju wszedł starszy człowiek. Miejsca ustąpił jedynie mężczyzna po operacji!
Konrad Kociszewski podzielił się z nami z historią z dzisiejszego dnia z tramwaju. Po przeczytaniu historii nasuwa się smutna refleksja, że w ludziach brakuje życzliwości zwykłej dobroci.
„Krótka historyjka o znieczulicy: jechałem tramwajem – nie mam pełnych sił w stopach jeszcze wiec prowadzić nie mogę, z reszta wracałem od chirurga po operacji wycięcia dolnej części stopy z powodu gangreny to tez musiałem poruszać się o kulach.
Wszystkie miejsca siedzące były zajęte, ale po jakimś czasie ktoś wysiadł, miejsce się zwolniło to usiadłem.
Na następnym przystanku wsiada do tramwaju taki mały dziadziuś podpierający się kijkami trekkingowymi – widać, ze ledwo stał ze zmęczenia. Pomyślałem ze mnie nie ustąpili miejsca, bo mimo ze o kulach to młody poradzi sobie, ale jemu na pewno ktoś ustąpi – mylilem się.. poczekałem trochę, wstałem i powiedziałem: ‚Pan siada’ – popatrzyl na moje kule, pomyślał przez chwile po czym usmiechnął się do mnie i usiadł.
Morał z tego taki: pełno młodzieży i młodych dorosłych dookoła, wszyscy siedzą sobie nawet ma miejscach dla inwalidów i starszych i nikt nie ustąpił miejsca, nikt się nawet nie popatrzył – dopiero ja ustąpiłem miejsca – ja o kulach prosto ze szpitala po operacji.. co widać było bo mi się nadal krew sączyła przez bandaż.. no brak słów normalnie! A Wy widzieliscie podobne sytuacje? Na pewno widzieliście, podzielicie się?” – czytamy we wpisie.
Autor: Konrad A. Kociszewski z firmy https://ltlaw.com

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
