Groźna sytuacja na skrzyżowaniu w Pruszkowie. Kierowca zakleszczony w pojeździe

Dziś w Pruszkowie, na jednym z kluczowych skrzyżowań miasta, doszło do zdarzenia drogowego, które mogło zakończyć się standardową procedurą, gdyby nie desperacka prośba jednego z uczestników. Na rogu ulicy Tadeusza Kościuszki i Alei Wojska Polskiego zderzyły się dwa samochody osobowe. Sytuacja wyglądała groźnie – jeden z kierowców został zakleszczony w pojeździe. Jak relacjonuje świadek zdarzenia, który ruszył z pomocą, mężczyzna błagał, aby nie wzywać służb. Ostatecznie opuścił rozbity pojazd… przez okno.

fot. Warszawa w Pigułce

Skrzyżowanie ulicy Tadeusza Kościuszki z Aleją Wojska Polskiego w Pruszkowie to miejsce, które kierowcy znają doskonale. Natężenie ruchu jest tu spore, a chwila nieuwagi wystarczy, by doszło do stłuczki. Jednak to, co wydarzyło się dzisiaj, wykracza poza ramy typowej kolizji, którą zazwyczaj kończy spisanie oświadczenia lub szybka interwencja „drogówki”.

Zdarzenie miało dramatyczny przebieg. Dwa pojazdy zderzyły się w taki sposób, że jeden z nich został unieruchomiony, a kierujący nim mężczyzna nie mógł wydostać się na zewnątrz w konwencjonalny sposób. Drzwi zostały zablokowane – prawdopodobnie przez barierki lub drugi pojazd uczestniczący w zdarzeniu.

„Pomogłem mu wyjść przez okno”. Relacja świadka

Na miejscu błyskawicznie pojawili się świadkowie. Jeden z nich, który skontaktował się z naszą redakcją, odegrał kluczową rolę w pierwszej fazie po zderzeniu. Z jego relacji wynika, że priorytetem zakleszczonego kierowcy nie było sprawdzenie stanu zdrowia, ale uniknięcie kontaktu z funkcjonariuszami policji oraz straży pożarnej.

Kierowca był zakleszczony z obu stron. Podbiegłem, żeby sprawdzić, czy nic mu się nie stało. Był w szoku, ale pierwszą rzeczą, o którą prosił, było to, żeby pod żadnym pozorem nie dzwonić na numer alarmowy – relacjonuje świadek zdarzenia, który wziął sprawy w swoje ręce. – Pomagałem mu wysiąść przez okno, bo drzwi nie dawały się otworzyć. Bał się przyjazdu policji i straży. Wyglądało na to, że zależy mu na czasie i „cichym” załatwieniu sprawy.

Tego typu zachowanie na drodze zawsze budzi czujność. Zazwyczaj lęk przed przyjazdem mundurowych wynika z braku uprawnień, problemów z ubezpieczeniem, stanu nietrzeźwości lub faktu, że pojazd nie powinien w ogóle poruszać się po drogach publicznych. W tym przypadku motywacja kierowcy pozostaje nieznana, choć determinacja, by opuścić auto oknem, świadczy o ogromnym stresie.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl