Pospolite ruszenie w Sobolewie. Ludzie sami wyciągają psy z zamykanego schroniska. „Ratują je tu i teraz”
Decyzja o natychmiastowym zamknięciu schroniska w Sobolewie wywołała lawinę pomocy, której nikt się nie spodziewał. Mieszkańcy, wolontariusze i miłośnicy zwierząt nie czekają na urzędnicze procedury relokacji. Wzięli sprawy w swoje ręce i ruszyli na ratunek marznącym czworonogom.

Fot. Warszawa w Pigułce
Akcja ratunkowa na własną rękę
Media społecznościowe obiegły poruszające relacje z miejsca zdarzenia. Damian Żurawski poinformował o trwającej właśnie, spontanicznej akcji wywożenia zwierząt z terenu placówki.
„Ludzie wyciągają psy ze schroniska w Sobolewie. Ratują je tu i teraz” – czytamy w emocjonalnym wpisie, który w ciągu godziny zebrał ponad 2600 reakcji.
Sytuacja jest dynamiczna. Zamiast czekać na transporty organizowane przez gminy, osoby prywatne i organizacje prozwierzęce decydują się na natychmiastowe zabranie psów, by uchronić je przed kolejną mroźną nocą w złych warunkach.
Obietnica bezpiecznych domów
Celem akcji nie jest tylko doraźne zabranie zwierząt z Sobolewa, ale zapewnienie im długofalowej opieki.
„Znajdziemy im nowe, bezpieczne domy” – deklaruje autor wpisu.
Post został udostępniony blisko 300 razy w ciągu zaledwie 60 minut, co świadczy o ogromnej mobilizacji internautów. W komentarzach ludzie oferują domy tymczasowe, transport i karmę. To dowód na to, że w sytuacjach kryzysowych los zwierząt potrafi zjednoczyć setki osób, które są gotowe działać „tu i teraz”, by naprawić błędy człowieka.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.