Wyciągasz z pralki lodowate ubrania? Nie dzwoń po serwis. To nie awaria, to „zimowa fizyka”
Sezon zimowy to czas, gdy telefony w serwisach naprawy AGD urywają się od zgłoszeń zdesperowanych klientów. Scenariusz zawsze jest ten sam: kończy się pranie, otwierasz drzwiczki, dotykasz ubrań i… szok. Są lodowate. Pierwsza myśl? „Padła grzałka, pralka nie grzeje wody”. Zanim jednak wydasz kilkaset złotych na wizytę fachowca, weź głęboki oddech. W 99 przypadkach na 100 Twój sprzęt jest całkowicie sprawny, a winowajcą jest temperatura wody w rurach.

Fot. Pixabay
Obalamy mit: Pralka nie grzeje wody przez cały cykl
Większość użytkowników żyje w błędnym przekonaniu, że jeśli ustawią program na 40, 60 czy 90 stopni Celsjusza, to pralka utrzymuje tę temperaturę od momentu włączenia aż do sygnału końcowego. To fundamentalny błąd w rozumieniu działania tego urządzenia.
Prawda techniczna jest następująca: pralka podgrzewa wodę wyłącznie podczas cyklu prania właściwego. To ten etap, kiedy bęben intensywnie obraca brudną odzieżą w detergencie. Gdy ten proces się kończy, brudna i ciepła woda jest wypompowywana do kanalizacji. Następnie rozpoczyna się cykl płukania. I tu leży klucz do zagadki.
Dlaczego pranie jest zimne? Efekt „wody z sieci”
Płukanie tkanin odbywa się zawsze w zimnej wodzie. Pralka pobiera ją bezpośrednio z sieci wodociągowej i – co kluczowe – nie podgrzewa jej. Jest to podyktowane zarówno ekonomią (oszczędność prądu), jak i dbałością o tkaniny (zimna woda lepiej zamyka włókna i wypłukuje resztki proszku).
Dlaczego więc latem pranie wydaje się cieplejsze, a zimą lodowate? To prosta fizyka:
- Latem: Woda w rurach wodociągowych ma temperaturę pokojową lub lekko chłodną (często około 15–20 stopni).
- Zimą: Woda dopływająca do Twojego mieszkania z zewnątrz jest ekstremalnie zimna. Jej temperatura w sieci spada często do 10 stopni, a nawet niżej.
Kiedy wyciągasz mokre ubrania wypłukane w tak zimnej wodzie, a następnie odwirowane (co dodatkowo potęguje uczucie chłodu przez pęd powietrza), masz wrażenie, że są one lodowate. To naturalne zjawisko, a nie objaw usterki.
Test „Szybki”. Jak sprawdzić, czy pralka naprawdę grzeje?
Jeśli mimo wszystko masz wątpliwości i boisz się, że grzałka faktycznie odmówiła posłuszeństwa, możesz wykonać prosty test w warunkach domowych. Nie potrzebujesz do tego żadnych narzędzi ani wzywania fachowca.
- Opróżnij pralkę (lub zostaw w niej kilka ręczników).
- Wybierz program o najwyższej temperaturze (zazwyczaj jest to „Bawełna 90 stopni„).
- Uruchom pralkę i poczekaj. Nie dotykaj jej od razu. Grzałka potrzebuje czasu, by zacząć działać.
- Wróć do łazienki po około 20–30 minutach od startu.
- Ostrożnie przyłóż dłoń do szklanej szyby drzwiczek.
Werdykt: Jeśli szyba jest ciepła lub gorąca – Twoja pralka jest w pełni sprawna. Jeśli po 30 minutach szyba jest nadal lodowata jak lód – wtedy (i dopiero wtedy) masz podstawy, by dzwonić do serwisu.
Co to oznacza dla Ciebie? Oszczędź pieniądze i nerwy
Zanim wpadniesz w panikę, warto zrozumieć, jak działają domowe sprzęty. Wiedza ta przełoży się na konkretne korzyści w Twoim portfelu.
- Unikniesz niepotrzebnych kosztów: Wezwanie serwisanta do sprawnej pralki to koszt rzędu 150–200 zł za sam dojazd i „diagnozę”, która potrwa 5 minut.
- Zrozumiesz proces prania: Lodowate ubrania po wyjęciu z bębna zimą oznaczają, że pralka prawidłowo przeprowadziła cykl płukania, co jest korzystne dla trwałości Twoich ubrań.
- Zrób test: Zanim napiszesz dramatyczny post na grupie sąsiedzkiej lub zaczniesz szukać nowej pralki w sklepie, wykonaj test z dotykaniem szybki. To najskuteczniejsza metoda weryfikacji.
Wskazówka eksperta:
Pamiętaj, że nowoczesne pralki zużywają bardzo mało wody. Czasem poziom wody jest tak niski, że nie sięga ona do dolnej krawędzi szyby, przez co szkło nagrzewa się wolniej. Mimo to, przy programie 90 stopni, ciepło powinno być wyczuwalne po pół godzinie pracy.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.