Ten jeden błąd przy płaceniu kartą może cię kosztować 500 zł zamiast 50
Płatności bezgotówkowe stały się dla nas tak naturalne jak oddychanie. W pośpiechu robimy zakupy, przykładamy zegarek lub plastik do czytnika i biegniemy dalej. Niestety, właśnie ta rutyna bywa zgubna. Wystarczy jeden fałszywy ruch kasjera lub chwila naszej nieuwagi, by z konta zniknęła kwota dziesięciokrotnie wyższa niż powinna. Sprawdź, na co musisz patrzeć, zanim wpiszesz PIN.

Fot. Shutterstock
Pułapka jednego zera. Patrz na ekran, nie na kartę
Największym zagrożeniem dla Twoich finansów przy kasie nie jest haker, ale zwykły ludzki błąd. Często zdarza się, że sprzedawca musi wpisać kwotę transakcji ręcznie na terminalu. Wystarczy omsknięcie palca, by do rachunku „dokleiło” się jedno dodatkowe zero. Efekt? Zamiast 50 zł, terminal pobierze z Twojego konta 500 zł.
Jeśli w pośpiechu przyłożysz kartę bez weryfikacji wyświetlacza, autoryzujesz tę błędną kwotę. Odzyskanie tych pieniędzy później jest możliwe, ale wiąże się ze stresem i procedurą reklamacyjną, której łatwo uniknąć. Zasada jest prosta: najpierw patrzysz na kwotę na wyświetlaczu, dopiero potem wyciągasz kartę.
Karta pod nadzorem. Nie dawaj jej nikomu do ręki
Kolejnym grzechem głównym jest spuszczanie karty z oczu. Pamiętaj, że jedyną osobą uprawnioną do obsługi terminala podczas wpisywania PIN-u lub zbliżania plastiku jesteś Ty – właściciel karty. Nigdy nie pozwalaj, by sprzedawca czy kelner zabrał kartę na zaplecze „bo tam jest terminal”. To moment, w którym dane karty mogą zostać skopiowane.
PIN „1234” to zaproszenie dla złodzieja
Nawet najczujniejsze spojrzenie na terminal nie pomoże, jeśli Twoje zabezpieczenia są słabe. Kluczowym elementem ochrony jest kod PIN. Eksperci biją na alarm: unikaj oczywistych kombinacji.
- Zakazane ciągi: Sekwencje typu „1234” lub cztery te same cyfry („1111”) to prezent dla złodzieja.
- Daty urodzenia: To najgorszy możliwy wybór, ponieważ te dane łatwo znaleźć w Twoich dokumentach, jeśli zgubisz cały portfel.
- Karteczka w portfelu: Wielu seniorów wciąż popełnia ten błąd – zapisuje PIN na kartce i trzyma go obok karty. W przypadku kradzieży portfela, złodziej ma otwartą drogę do Twoich oszczędności.
Paragon to twoja polisa. Nie wyrzucaj go do kosza
Po zakończonej transakcji często machamy ręką na wydruk z terminala. To błąd. Paragon to nie tylko dowód zakupu potrzebny do zwrotu towaru, ale przede wszystkim dowód zawarcia transakcji na konkretną kwotę. Jeśli w domu zorientujesz się, że z konta zniknęło za dużo pieniędzy, ten kawałek papieru jest Twoim najmocniejszym argumentem w walce o zwrot nadpłaty i skuteczną reklamację.
Co to oznacza dla Ciebie?
Podczas najbliższych zakupów zwolnij na moment przy kasie. Wyrobienie w sobie nawyku zerkania na wyświetlacz terminala zajmuje ułamek sekundy, a może uratować Cię przed utratą kilkuset złotych. I pod żadnym pozorem nie noś PIN-u zapisanego na kartce w portfelu.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.