Kontrole w Polsce. Urzędnicy ruszają w teren. Brak jednego wpisu to kara do 5000 zł

Właściciele domów jednorodzinnych, które nie są podłączone do sieci kanalizacyjnej, znaleźli się pod lupą samorządów. Gminy w całej Polsce prowadzą intensywne kontrole ewidencji zbiorników bezodpływowych (szamb) oraz przydomowych oczyszczalni ścieków. Nie chodzi już tylko o posiadanie samej instalacji, ale o twarde dowody na jej legalną eksploatację. Jeśli nie dopełniłeś formalności zgłoszeniowych lub nie masz rachunków za wywóz nieczystości, grozi ci mandat karny, a w skrajnych przypadkach sprawa w sądzie i grzywna do 5000 zł.

Fot. Shutterstock / Warszawa w Pigułce

Obowiązek, o którym wielu zapomina. Czym jest ewidencja zbiorników?

Zgodnie z zaktualizowaną ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, każdy samorząd ma obowiązek prowadzenia ścisłej ewidencji zbiorników bezodpływowych (szamb) oraz przydomowych oczyszczalni ścieków. Choć przepisy te nie są nowością, to w ostatnich miesiącach ich egzekwowanie weszło na zupełnie nowy poziom. Gminy zostały zobligowane do regularnego raportowania stanu gospodarki ściekowej do instytucji nadrzędnych (Wody Polskie oraz Główny Inspektorat Ochrony Środowiska). Jeśli samorząd nie wykaże się skutecznością w kontrolach, sam zapłaci gigantyczne kary. Dlatego urzędnicy nie mają wyjścia – muszą pukać do drzwi mieszkańców.

Podstawowym obowiązkiem właściciela nieruchomości, która nie ma dostępu do sieci kanalizacyjnej, jest zgłoszenie posiadanego zbiornika do ewidencji gminnej. Formularz zgłoszeniowy jest zazwyczaj prosty i dostępny na stronach internetowych urzędów lub w wydziałach ochrony środowiska. Należy w nim podać m.in. adres nieruchomości, rodzaj zbiornika (szambo czy oczyszczalnia) oraz jego pojemność.

Wielu właścicieli domów, szczególnie tych starszych, wychodzi z założenia, że skoro „szambo jest od zawsze”, to gmina o nim wie. To błąd. Jeśli nie złożyłeś oficjalnego zgłoszenia, w systemie widniejesz jako „biała plama”, co automatycznie typuje cię do kontroli.

Umowa i rachunki – twoja tarcza przed mandatem

Samo zgłoszenie zbiornika do ewidencji to dopiero połowa sukcesu. Podczas kontroli – czy to zza biurka (wezwanie do urzędu), czy w terenie – urzędnicy żądają okazania dwóch kluczowych dokumentów. Ich brak jest bezpośrednią podstawą do nałożenia kary finansowej.

  • Aktualna umowa na wywóz nieczystości ciekłych: Musi to być umowa podpisana z firmą asenizacyjną, która posiada zezwolenie na prowadzenie działalności na terenie danej gminy. Korzystanie z usług „sąsiada z beczkowozem” bez oficjalnej działalności jest nielegalne.
  • Dowody uiszczania opłat (rachunki/faktury): To najważniejszy punkt kontroli. Musisz udowodnić, że szambo jest opróżniane regularnie. Posiadanie umowy, która leży w szufladzie, nie wystarczy, jeśli nie idą za nią regularne faktury.

Urzędnicy coraz częściej stosują matematykę, która jest bezlitosna dla oszustów. Porównują oni zużycie wody z licznika z ilością ścieków wywiezionych przez firmę asenizacyjną. Jeśli rodzina 4-osobowa zużywa 15 metrów sześciennych wody miesięcznie, a rachunek za szambo opiewa na wywóz 5 metrów raz na kwartał, urzędnik ma twardy dowód na to, że nieczystości trafiają nielegalnie do gruntu lub rowu melioracyjnego.

5000 zł grzywny. Kiedy zapłacisz najwyższą karę?

Niedopełnienie obowiązków właściciela nieruchomości jest wykroczeniem. Zgodnie z art. 10 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, za utrudnianie lub udaremnianie pracownikom gminy sprawdzenia wyposażenia nieruchomości w zbiornik bezodpływowy oraz za brak okazania umowy i rachunków, grozi kara grzywny.

W pierwszej kolejności kontrolerzy (lub wezwana na miejsce straż miejska/policja) mogą nałożyć mandat karny w wysokości do 500 zł. Jednak w przypadku odmowy przyjęcia mandatu lub rażących zaniedbań (np. stwierdzenia nielegalnego zrzutu ścieków do środowiska, brak zgłoszenia do ewidencji mimo wezwań), sprawa kierowana jest do sądu. Tam grzywna może wynieść nawet 5000 zł.

Warto pamiętać, że ukarany może zostać również ten, kto posiada przydomową oczyszczalnię ścieków, ale nie serwisuje jej zgodnie z instrukcją eksploatacji (np. nie wywozi osadów ściekowych) lub nie posiada umowy na odbiór tychże osadów.

System uszczelniony jak nigdy wcześniej

Dlaczego temat ten powrócił ze zdwojoną siłą w 2025 i 2026 roku? Zmieniły się przepisy dotyczące sprawozdawczości firm asenizacyjnych. Przedsiębiorcy odbierający ścieki muszą teraz raportować do gmin nie tylko ilość odebranych nieczystości, ale także dokładne adresy, spod których ścieki zostały odebrane. Dzięki temu systemy informatyczne gmin automatycznie wyłapują nieruchomości, które teoretycznie są zamieszkane (pobierają wodę, płacą za śmieci), ale w systemie asenizacyjnym „nie istnieją”.

Dla samorządów to kwestia finansowego bezpieczeństwa. Jeśli gmina nie osiągnie odpowiednich poziomów kontroli i nie uporządkuje gospodarki wodno-ściekowej, kary nałożone przez Inspekcję Ochrony Środowiska mogą zablokować lokalne inwestycje.


Co to oznacza dla Ciebie?
Jeśli posiadasz szambo lub przydomową oczyszczalnię i do tej pory nie zgłosiłeś tego w urzędzie gminy, zrób to niezwłocznie. Pobierz wniosek ze strony urzędu i złóż go w biurze podawczym. Następnie zrób przegląd domowej dokumentacji. Upewnij się, że masz podpisaną umowę z legalnie działającą firmą asenizacyjną i przechowuj wszystkie rachunki za wywóz nieczystości przez okres minimum 2 lat (niektóre gminy wymagają okazania dowodów za ostatni rok, inne za dłuższy okres). Pamiętaj: brak papierka jest dla urzędnika równoznaczny z łamaniem prawa.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl