Sąsiad zainstalował kamerę zamiast wizjera? Zobacz, czy może Cię nagrywać
Nowoczesne technologie wkraczają do naszych mieszkań drzwiami i oknami. Dosłownie. Tradycyjny „judasz” (wizjer optyczny) coraz częściej zastępowany jest przez elektroniczne wideo-wizjery lub inteligentne dzwonki typu „video doorbell”, połączone ze smartfonem. Dają one poczucie bezpieczeństwa, pozwalając sprawdzić, kto stoi pod drzwiami, nawet gdy jesteśmy na wakacjach. Jednak montując takie urządzenie w bloku, wkraczasz na grząski grunt prawny. Jeśli oko kamery obejmuje drzwi sąsiada lub drogę, którą ten musi przejść, stajesz się administratorem danych osobowych. A stąd krótka droga do pozwu o naruszenie dóbr osobistych.

Fot. Warszawa w Pigułce
„Mój dom, moja twierdza” – dlaczego ta zasada tu nie działa?
Większość użytkowników inteligentnych dzwonków powołuje się na tzw. „wyłączenie domowe” (household exemption) z RODO. Przepisy o ochronie danych osobowych faktycznie nie mają zastosowania do przetwarzania danych przez osoby fizyczne w ramach czynności o charakterze czysto osobistym lub domowym. I tu pojawia się kluczowe „ale”.
Przełomowy w tej kwestii był wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE (sprawa C-212/13, tzw. sprawa Ryneša). Trybunał orzekł jasno: jeśli kamera monitoringu obejmuje, choćby częściowo, przestrzeń publiczną (np. ulicę, chodnik, a w przypadku bloku – klatkę schodową), to wyłączenie domowe przestaje działać.
Klatka schodowa w bloku nie jest Twoją prywatną przestrzenią. Jest nieruchomością wspólną. Jeśli Twój wideo-wizjer nagrywa listonosza, sąsiadkę wracającą z zakupów czy gości wchodzących do lokalu obok, to w świetle prawa przetwarzasz ich dane osobowe (wizerunek). Stajesz się administratorem tych danych ze wszystkimi tego konsekwencjami.
Dobra osobiste sąsiada ważniejsze niż Twoje bezpieczeństwo?
Nawet jeśli zapomnimy na chwilę o RODO, w polskim prawie istnieje potężna broń w postaci Kodeksu Cywilnego. Artykuł 23 i 24 KC chronią dobra osobiste człowieka, w tym prawo do prywatności i wizerunku.
Sąsiad ma prawo czuć się swobodnie we własnym miejscu zamieszkania. Jeśli każdorazowe wyjście z jego mieszkania jest rejestrowane przez Twoją kamerę, może on uznać to za inwigilację. W orzecznictwie sądów polskich wielokrotnie pojawiały się wyroki nakazujące demontaż kamer skierowanych bezpośrednio na drzwi sąsiada.
Co więcej, jeśli konflikt sąsiedzki eskaluje, uporczywe nagrywanie i monitorowanie sąsiada może zostać zakwalifikowane jako nękanie (stalking), co jest już przestępstwem z art. 190a Kodeksu Karnego. Wystarczy, że sąsiad udowodni, iż kamera służy Ci do kontrolowania jego życia (kto go odwiedza, o której wychodzi), a nie do ochrony mienia.
Dźwięk to gwóźdź do trumny
Współczesne urządzenia to nie tylko obraz, ale i dźwięk. Większość „inteligentnych dzwonków” nagrywa audio w wysokiej jakości. To prawna katastrofa dla właściciela urządzenia. Nagrywanie rozmów osób trzecich na klatce schodowej (np. sąsiada rozmawiającego z kurierem czy partnerem) bez ich zgody może naruszać tajemnicę komunikowania się.
W przeciwieństwie do obrazu, który można programowo „zamaskować” (zasłonić strefy prywatne), mikrofon zbiera wszystko dookoła. W sądzie argument o „podsłuchu” jest zazwyczaj dyskwalifikujący dla właściciela kamery.
Jak legalnie korzystać z wideo-wizjera? Instrukcja bezpieczeństwa
Czy to oznacza, że musisz wyrzucić nowoczesny dzwonek? Niekoniecznie, ale musisz go odpowiednio skonfigurować, aby nie łamać prawa.
- Maskowanie stref prywatności: Sprawdź w aplikacji urządzenia, czy posiada funkcję „privacy zones”. Musisz cyfrowo zaczernić obszar obejmujący drzwi sąsiada. Kamera powinna widzieć tylko osobę stojącą bezpośrednio przed Twoją wycieraczką.
- Czujnik ruchu: Ustaw czułość detekcji ruchu na minimum. Kamera powinna się włączać tylko wtedy, gdy ktoś stoi 50 cm od Twoich drzwi, a nie gdy ktoś przechodzi korytarzem 3 metry dalej.
- Brak archiwizacji: Najbezpieczniejszą opcją jest tryb „podglądu na żywo” bez nagrywania w chmurze. Jeśli nie tworzysz zbioru nagrań, trudniej zarzucić Ci inwigilację.
- Obowiązek informacyjny: Choć brzmi to biurokratycznie, powinieneś umieścić na drzwiach naklejkę „Obiekt monitorowany”. Wchodzący musi mieć świadomość, że jest nagrywany.
Zgoda spółdzielni to nie wszystko
Często mieszkańcy pytają o zgodę Spółdzielnię lub Wspólnotę. Nawet jeśli administracja pozwoli Ci na montaż urządzenia (bo np. nie narusza ono estetyki części wspólnych i nie wiercisz dziur w ścianach), to zgoda ta nie chroni Cię przed roszczeniami sąsiada. Spółdzielnia zarządza budynkiem, ale nie dysponuje prawem do prywatności Kowalskiego spod „piątki”.
Co to oznacza dla Ciebie?
Zanim zamontujesz wideo-dzwonek, zrób test. Włącz podgląd i zobacz, co widać. Jeśli widzisz drzwi sąsiada – masz problem. Porozmawiaj z nim wcześniej i pokaż, jak działa urządzenie. Czasami zwykłe pokazanie, że kamera „widzi” tylko Twoją wycieraczkę, wystarczy, by uniknąć wojny i pozwu sądowego. Pamiętaj też, by wyłączyć nagrywanie dźwięku w trybie ciągłym.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.