Urzędnik zdecyduje, na jakiej umowie pracujesz. Wraca prawo, którego boją się Polacy

Wydawało się, że temat został zamknięty, gdy Donald Tusk publicznie zamroził prace nad rewolucją w Państwowej Inspekcji Pracy. Nic bardziej mylnego. Do Rządowego Centrum Legislacji (RCL) po cichu wpłynęła nowa wersja ustawy, która może wywrócić do góry nogami rynek pracy w Polsce. Resort pracy nie odpuszcza i chce dać inspektorom potężny oręż do walki z samozatrudnieniem. Eksperci ostrzegają: to legislacyjny dynamit, który grozi chaosem porównywalnym do „Polskiego Ładu”, a koalicja rządząca trzeszczy w szwach.

Fot. Warszawa w Pigułce

Premier ostrzeżony. „Najtrudniejszy projekt od lat”

Sytuacja wewnątrz rządu jest napięta jak nigdy dotąd. Z jednej strony mamy ministerstwo kierowane przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, które dąży do uszczelnienia rynku pracy i ukrócenia tzw. śmieciówek. Z drugiej – Rządowe Centrum Legislacji, które bije na alarm. Szefowa RCL, dr Joanna Knapińska, wprost ostrzegała premiera Donalda Tuska przed nieprzewidywalnymi skutkami tych regulacji. W kuluarach mówi się, że jest to najtrudniejszy i najbardziej ryzykowny projekt legislacyjny ostatnich dwóch lat, mogący uderzyć w setki tysięcy przedsiębiorców i samozatrudnionych.

Mimo styczniowej blokady ze strony premiera, machina urzędnicza ruszyła ponownie. Nowa wersja projektu, datowana na 28 stycznia 2026 roku, trafiła do dalszych prac, co oznacza, że parasol ochronny nad osobami na B2B może wkrótce zostać złożony.

Inspektor już nie „poprosi”, ale „nakaże”. Nowy mechanizm kontroli

Co dokładnie znajduje się w nowym dokumencie? Resort pracy wyciągnął wnioski z krytyki i nieco zmienił taktykę. Zamiast natychmiastowej, „atomowej” decyzji administracyjnej zmieniającej umowę w etat, wprowadzono procedurę dwustopniową.

  • Krok 1: Polecenie usunięcia naruszeń. Inspektor pracy, po stwierdzeniu, że dany kontrahent (np. programista, grafik czy kierowca) w rzeczywistości pracuje jak pracownik etatowy, wyda przedsiębiorcy oficjalne polecenie przekształcenia umowy. Będzie to tzw. „żółta kartka”.
  • Krok 2: Decyzja administracyjna. Jeśli firma zignoruje polecenie, Okręgowy Inspektor Pracy wyda twardą decyzję stwierdzającą istnienie stosunku pracy. Co ważne – w nowej wersji projektu decyzja ta nie będzie wykonalna natychmiast. Stanie się prawomocna dopiero po zatwierdzeniu przez sąd, jeśli pracodawca się odwoła.

To zmiana kluczowa, mająca uchronić firmy przed bankructwem z dnia na dzień, ale nie zmienia to faktu, że ciężar udowodnienia niewinności spadnie na przedsiębiorcę.

Wielki Brat patrzy. ZUS i Skarbówka łączą siły z PIP

Reforma to nie tylko nowe uprawnienia inspektorów, ale także potężne narzędzie analityczne. Projekt zakłada pełną wymianę danych między Państwową Inspekcją Pracy, Zakładem Ubezpieczeń Społecznych oraz Krajową Administracją Skarbową.

Co to oznacza w praktyce? Urzędy będą mogły krzyżowo typować firmy do kontroli. Jeśli system wykryje, że w danej firmie 90% załogi to jednoosobowe działalności gospodarcze, wystawiające jedną fakturę miesięcznie, kontrola PIP będzie tylko kwestią czasu. Algorytmy mają wyłapywać anomalie, co w połączeniu z nowymi uprawnieniami inspektorów może doprowadzić do lawiny postępowań.

Inspektor pójdzie za Ciebie do sądu

Nowy projekt wyposaża PIP w jeszcze jedną broń. Okręgowy Inspektor Pracy zyska prawo do wytaczania powództw na rzecz obywateli o ustalenie istnienia stosunku pracy. Oznacza to, że inspektor będzie mógł wstąpić w rolę adwokata pracownika (nawet jeśli ten pracownik – np. zadowolony z B2B specjalista IT – wcale tego nie chce, choć ustawa wymaga zgody powoda przy wstępowaniu do toczących się spraw).

Co więcej, samo wszczęcie postępowania przez inspektora przerwie bieg przedawnienia roszczeń. Licznik ruszy na nowo dopiero po prawomocnym wyroku sądu. To oznacza, że firmy mogą być ścigane za zaległe składki i podatki za wiele lat wstecz, jeśli sąd uzna, że umowy B2B były fikcją.

Czy to koniec elastycznego zatrudnienia?

Obawy przedsiębiorców są uzasadnione. Choć walka z patologiami rynku pracy (wymuszaniem samozatrudnienia na kasjerkach czy ochroniarzach) jest potrzebna, „rykoszetem” mogą dostać wysokiej klasy specjaliści, którzy świadomie wybierają model B2B. Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, każda umowa cywilnoprawna, która nosi znamiona podporządkowania (określone miejsce, czas, kierownictwo), będzie tykającą bombą.


Podstawa prawna

1. Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1465):
Art. 22 § 1: Definiuje stosunek pracy. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca – do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.
Art. 22 § 1¹: Zatrudnienie w warunkach określonych w § 1 jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy (zasada domniemania stosunku pracy).

2. Projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw (wersja z dnia 28 stycznia 2026 r.):
– Przewiduje wprowadzenie procedury nakazowej (polecenie usunięcia naruszeń) oraz decyzyjnej w zakresie przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.
– Rozszerza uprawnienia procesowe inspektorów pracy (możliwość wytaczania powództw o ustalenie istnienia stosunku pracy).

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl