Skarbówka nakłada drakoński podatek. Uważaj na swoje oszczędności
Nie musisz mieć fortun w domu, by skarbówka zaczęła zadawać niewygodne pytania. Wystarczy kupić mieszkanie, samochód albo wziąć niezgłoszoną pożyczkę od rodziny. Jeśli nie udowodnisz skąd masz pieniądze, możesz stracić trzy czwarte wartości zakupu. System działa od lat, ale w 2025 roku urząd przeprowadził rekordową liczbę kontroli.

Fot. Warszawa w Pigułce
Warszawskie małżeństwo straciło 20 tysięcy za brak dokumentów
Para z Warszawy kupiła nieruchomość za ponad 320 tysięcy złotych. Większość wydatku udokumentowali, ale 27 tysięcy pozostało bez pokrycia w oficjalnych źródłach dochodu. Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał decyzję fiskusa – małżeństwo zapłaciło ponad 20 tysięcy złotych podatku od niewyjaśnionej kwoty, jak podaje Dziennik Gazeta Prawna.
Ten przypadek pokazuje kluczowy mechanizm. Urząd nie wymierza 75 procent od całej wartości zakupu. Stawka dotyczy wyłącznie tej części wydatków, której pochodzenia nie potrafisz wyjaśnić dokumentami. W przypadku warszawskiej pary problematyczne było tylko 27 tysięcy z całej transakcji, ale od tej kwoty naliczono właśnie trzy czwarte jako podatek.
Skala kontroli rośnie lawinowo
W 2024 roku fiskus przeprowadził 2,4 miliona czynności sprawdzających – o 110 tysięcy więcej niż rok wcześniej, jak wynika z danych administracji skarbowej. Ta mniej sformalizowana forma kontroli okazuje się równie skuteczna w wykrywaniu nieujawnionych źródeł dochodu. Urzędnicy porównują wysokość wydatków z wartością zgromadzonego i opodatkowanego majątku.
Statystyki nie pozostawiają złudzeń. W 98 procentach zakończonych kontroli stwierdzono nieprawidłowości. Oznacza to, że niemal każda sprawdzana osoba miała problem z udokumentowaniem pochodzenia środków na większe wydatki. Sądy administracyjne wydają już setki wyroków rocznie w sprawach dotyczących nieujawnionych źródeł przychodu.
Gotówka „pod materacem” już nie przekonuje sądów
Standardowa wymówka przestała działać. Naczelny Sąd Administracyjny jasno stwierdził – powołanie się na oszczędności bez konkretnych dowodów to za mało. Jak wyjaśnia portal Prawo.pl, sąd orzekł wprost: podatnik musi wykazać, że wydatki mają pokrycie w opodatkowanych źródłach przychodu.
Tłumaczenia o gromadzeniu gotówki przez lata nie wystarczają, mimo posiadania rachunków bankowych. Warunek uprawdopodobnienia nie zostanie spełniony przez gołosłowne wskazywanie możliwości. Trzeba przedstawić dokumenty – wyciągi bankowe, umowy, potwierdzenia. Problematyczne jest to, że pieniądze trzymane w domu nie pozostawiają śladu. Nie ma wyciągów, przelewów ani potwierdzeń.
Internet na celowniku – platformy przekazują dane
Dzięki unijnej dyrektywie DAC7 fiskus otrzymał dostęp do danych transakcyjnych z platform internetowych. Airbnb, Allegro, OLX, Vinted, Booking – wszystkie te serwisy przekazują organom informacje o użytkownikach, którzy zarobili powyżej 2000 euro rocznie.
Oznacza to, że osoby zarabiające na sprzedaży w internecie lub wynajmie mieszkań mogą spodziewać się kontroli. Jeśli przez ostatnie lata nie odprowadzałeś podatków od takich dochodów, przygotuj się na wezwanie. Urząd ma prawo sprawdzać transakcje z ostatnich 5 lat, więc nawet sporadyczne zarobki z przeszłości mogą być podstawą do nałożenia kar.
Choć nowe przepisy obejmują raportowanie od 2023 roku, skarbówka może sięgnąć wstecz. Jeśli przez 3 lata sprzedawałeś ubrania na Vinted za łączną kwotę przekraczającą 2000 euro i nie odprowadzałeś podatków, możesz otrzymać decyzję o zaległościach wraz z odsetkami.
Pożyczki od rodziny to pułapka
Niezgłoszona pożyczka może zostać potraktowana jako nieujawnione źródło dochodu. Od 2016 roku pożyczki muszą być zawarte na piśmie i zgłoszone do urzędu skarbowego. Ministerstwo Finansów w swoich wyjaśnieniach podkreśla pewną ochronę, ale w praktyce wiele organów stosuje 75-procentową stawkę.
Jak podaje portal rp.pl w opisie przypadku czytelnika – część pieniędzy pochodziła z niezgłoszonych pożyczek od wujka i kuzyna. Urząd nakazał mu zapłacić od tej kwoty 75 procent podatku. Umowa musi być sporządzona na piśmie i zgłoszona do fiskusa. Tylko wtedy stanowi wiarygodne źródło środków.
Kto znajduje się na celowniku
Do grupy podwyższonego ryzyka należą osoby dokonujące zakupów za gotówkę, gdy wartość przekracza ich oficjalne dochody. Jak wyjaśnia portal Money.pl – urząd fiskalny porównuje wysokość wydatków podatnika do wartości opodatkowanego majątku, jaki zgromadził.
Szczególnie niebezpieczne są transakcje gotówkowe przekraczające równowartość 15 tysięcy euro. Z ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy wynika, że takie operacje muszą być zgłaszane Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej, co może być sygnałem do wszczęcia kontroli.
Podejrzenia budzi też sytuacja przedsiębiorców, którzy oficjalnie wykazują straty, ale prowadzą wystawny tryb życia. Kupują drogie samochody, nieruchomości, organizują kosztowne przyjęcia. Taka rozbieżność między deklarowanymi dochodami a wydatkami automatycznie wzbudza zainteresowanie fiskusa.
Co to oznacza dla ciebie
Każdy większy zakup wymaga teraz kompleksowej dokumentacji już na etapie planowania. Bez odpowiednich dowodów zapłacisz nawet 75 procent wartości nieudokumentowanych środków. To może oznaczać dziesiątki tysięcy złotych dodatkowego obciążenia.
Najważniejsze jest gromadzenie dokumentacji już teraz, zanim pojawią się problemy. Każdy większy wydatek powinien mieć jasne pokrycie w udokumentowanych przychodach. Nie wystarczy powiedzieć „miałem oszczędności” – musisz pokazać skąd pochodziły pieniądze przed odkładaniem.
Zachowaj wszystkie faktury i rachunki. Potwierdzeniem dla kontrolerów są wyciągi bankowe pokazujące przepływ środków, umowy kredytów, prawomocne orzeczenia spadkowe, potwierdzenia odszkodowań ubezpieczeniowych. Systematyczne archiwizowanie dokumentów finansowych może uratować cię przed sankcjami w przyszłości.
Legalizuj pożyczki od rodziny już w momencie ich zawarcia. Umowa musi być sporządzona na piśmie i zgłoszona do urzędu skarbowego. Pożyczka przekazana gotówką bez dokumentów to dla fiskusa nieujawniony dochód, który może kosztować cię 75 procent wartości.
W przypadku wszczęcia kontroli nie lekceważ sprawy. Postępowanie w sprawie nieujawnionych dochodów różni się od zwykłego – to ty musisz wykazać legalność swojego postępowania, a nie urząd udowodnić ci winę. Ciężar dowodu spoczywa na podatniku, jak potwierdza wyrok NSA.
Kontrole podatkowe są przewlekłe – zdarzają się przypadki trwające powyżej roku. Od twojej współpracy zależy nie tylko czas trwania, ale też rezultat kontroli. Im szybciej dostarczysz dokumenty, tym szybciej sprawa się zakończy.
W przypadku większych transakcji warto skonsultować się z doradcą podatkowym już na etapie planowania zakupu, nie czekając na kontrolę. Doradca pomoże przygotować odpowiednią dokumentację i uniknie pułapek, które mogą kosztować cię dziesiątki tysięcy złotych.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.