Eksperyment na uczniach trwa. Prace domowe zniknęły, problemy zostały. MEN alarmuje

 

Zapowiedzi resortu edukacji o możliwości zadawania prac domowych zderzają się z przepisami, które w praktyce ograniczają ich egzekwowanie w szkołach. Coraz więcej ekspertów ostrzega, że obowiązujący model może osłabiać rolę szkoły publicznej jako narzędzia wyrównywania szans i pogłębiać różnice edukacyjne między uczniami.

Fot. Pixabay

Prace domowe w szkole wracają do debaty. MEN mówi jedno, przepisy drugie

Dyskusja o pracach domowych w polskich szkołach ponownie nabrała tempa. Przedstawiciele Ministerstwa Edukacji Narodowej deklarują, że zadawanie prac domowych jest możliwe, a nawet wskazane. Jednocześnie obowiązujące przepisy sprawiają, że w praktyce szkoły mają bardzo ograniczone narzędzia, by egzekwować systematyczną pracę uczniów poza lekcjami. Coraz częściej pojawiają się głosy, że obecny model pogłębia nierówności edukacyjne zamiast je zmniejszać.

Eksperyment, który trwa już niemal dwa lata

Zmiany w podejściu do prac domowych obowiązują od 1 kwietnia 2024 roku. W klasach I–III szkoły podstawowej zakazano zadawania pisemnych prac domowych (z wyjątkiem ćwiczeń rozwijających motorykę), natomiast w starszych klasach zniesiono obowiązek ich wykonywania oraz oceniania. W założeniu miało to zmniejszyć stres uczniów i poprawić ich dobrostan.

Krytycy tego rozwiązania wskazują jednak, że system w obecnym kształcie opiera się głównie na dobrowolności, bez realnych mechanizmów kontroli efektów. Zdaniem części ekspertów edukacyjnych przypomina to model, w którym zaleca się wysiłek, ale nie weryfikuje jego rezultatów.

Szkoła jako drabina awansu społecznego

Przez lata publiczna szkoła w Polsce pełniła rolę jednego z głównych narzędzi wyrównywania szans. Dla dzieci z mniejszych miejscowości i rodzin o ograniczonych możliwościach finansowych była często jedyną drogą do dalszej edukacji, olimpiad przedmiotowych i prestiżowych studiów.

Zdaniem krytyków obecnych przepisów, odejście od systematycznej pracy domowej osłabia tę funkcję. Uczeń ambitny, który nie ma dostępu do korepetycji czy płatnych zajęć dodatkowych, traci narzędzie do utrwalania wiedzy i budowania przewagi edukacyjnej. W tym ujęciu brak wymagań nie jest neutralny – premiuje tych, którzy i tak mogą liczyć na wsparcie poza szkołą.

Prywatna edukacja kontra szkoła publiczna

W debacie coraz częściej pojawia się argument, że skutki zmian najmniej odczują rodziny z dużych miast i wyższymi dochodami. Dzieci z tych środowisk korzystają z prywatnych szkół, korepetytorów i zajęć dodatkowych, gdzie praca domowa pozostaje standardem niezależnie od ministerialnych regulacji.

Z kolei uczniowie zdani wyłącznie na szkołę publiczną mogą mieć ograniczony kontakt z regularnym treningiem umiejętności. Krytycy podkreślają, że w dłuższej perspektywie może to prowadzić do utrwalania podziałów społecznych, zamiast ich niwelowania.

Fundamenty edukacji i ograniczenia lekcji

Szczególne kontrowersje budzi sytuacja w klasach I–III. Nauka czytania, pisania i liczenia wymaga powtarzalności i automatyzacji, których trudno oczekiwać wyłącznie w warunkach lekcyjnych, zwłaszcza w licznych klasach. Brak prac domowych oznacza w praktyce przeniesienie całej odpowiedzialności za utrwalanie podstawowych umiejętności na czas szkolny.

Część nauczycieli i rodziców zwraca uwagę, że państwo w ten sposób sugeruje, iż szkoła jest w stanie w pełni zrealizować proces edukacyjny bez wsparcia domu, co w praktyce okazuje się nierealne.

Spór o kierunek zmian

Coraz głośniej wybrzmiewa postulat zmiany przepisów tak, aby przywrócić pracom domowym sensowny, jasno określony status – krótkich, celowych zadań, które mogą być sprawdzane i oceniane. W debacie publicznej pojawiają się również głosy, że konieczna jest głębsza korekta polityki edukacyjnej, tak aby równowaga między dobrostanem uczniów a wymaganiami nie prowadziła do obniżania jakości kształcenia.

Spór o prace domowe staje się tym samym symbolem szerszej dyskusji o tym, jaką rolę ma pełnić szkoła publiczna: czy wyłącznie opiekuńczą, czy również wymagającą i wspierającą ambicje uczniów, niezależnie od ich miejsca startu.

 

 

Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych. Akty prawne omawiane w tekście:

  • Rozporządzenie Ministra Edukacji z dnia 22 marca 2024 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów
  • Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 3 sierpnia 2017 r. w sprawie oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy
  • Ustawa z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe
  • Ustawa z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty
  • Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej – art. 70

Inne źródła: wiadomosci.dziennik.pl, wprost.pl

 

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl