Surowce drożeją, firmy szykują podwyżki. Czy inflacja znów ruszy?
Inflacja w Polsce pozostaje pod kontrolą, ale nowe dane pokazują sygnały, których nie można ignorować. Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych wskazuje cztery czynniki, które w kolejnych miesiącach mogą sprzyjać wzrostowi cen, mimo że na razie nie widać wyraźnej presji inflacyjnej.

Fot. Shutterstock
Inflacja bez zagrożeń? Cztery czynniki mogą wpłynąć na tempo wzrostu cen
Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych opublikowało lutową analizę wskaźnika przyszłej inflacji. Z danych wynika, że ogólna presja cenowa pozostaje stabilna, ale część sygnałów może w kolejnych miesiącach sprzyjać wzrostowi cen. Eksperci wskazują cztery obszary, które wymagają szczególnej uwagi, choć na razie nie zapowiadają gwałtownego przyspieszenia inflacji.
Co się zmienia?
Wskaźnik przyszłej inflacji (WPI), który prognozuje kierunek zmian cen z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, w lutym 2026 r. pozostał na tym samym poziomie co w styczniu. Spośród ośmiu składowych połowa działała w kierunku obniżania inflacji, a połowa w stronę jej wzrostu. Taki bilans – zdaniem BIEC – nie wskazuje obecnie na narastającą presję inflacyjną, ale pokazuje rosnącą niepewność.
Fakty i tło sprawy
Pierwszym czynnikiem, który może wpływać na wzrost cen, są oczekiwania inflacyjne menadżerów przedsiębiorstw produkcyjnych. Od trzech miesięcy rośnie przewaga firm planujących podwyżki cen nad tymi, które rozważają ich obniżenie. Najsilniejsze sygnały płyną z branż produkujących dobra trwałego użytku, a także z przemysłu farmaceutycznego i metalowego.
Na razie te zamiary nie przekładają się jednak na realne podwyżki. Średnioroczny wskaźnik cen producentów PPI już od ponad dwóch lat pozostaje ujemny, co oznacza deflację po stronie producentów. Eksperci zwracają uwagę, że na początku roku firmy często testują możliwość podnoszenia cen, m.in. w reakcji na zmiany kosztów regulowanych, takich jak energia.
Drugim czynnikiem są koszty pracy. Od 2025 r., podobnie jak w 2026 r., obowiązują wyższe stawki płacy minimalnej. Skala podwyżek jest jednak mniejsza niż rok wcześniej, co ogranicza presję kosztową po stronie przedsiębiorstw. BIEC ocenia, że wpływ tego elementu na inflację powinien być słabszy niż w poprzednich latach.
Trzeci obszar to wykorzystanie mocy produkcyjnych w przemyśle. Obecnie średni poziom wynosi około 78 proc., co jest relatywnie wysoką wartością. W warunkach niskich inwestycji, obserwowanych od ponad dekady, część firm korzysta z wyeksploatowanego parku maszynowego. To może zwiększać koszty utrzymania produkcji lub wymuszać inwestycje odtworzeniowe, które z czasem mogą przełożyć się na ceny. BIEC podkreśla jednak, że obecny poziom wykorzystania mocy nie stanowi jeszcze bezpośredniego zagrożenia dla stabilności cen.
Czwartym czynnikiem są rynki surowcowe. Indeks cen surowców Banku Światowego wzrósł gwałtownie z około 94 punktów w grudniu 2025 r. do 102 punktów w styczniu 2026 r. Wzrostowi towarzyszyła duża zmienność, wynikająca głównie z napięć geopolitycznych. Analitycy spodziewają się jednak uspokojenia sytuacji, zwłaszcza w przypadku surowców najszybciej przenoszących się na inflację konsumencką, takich jak ropa naftowa i żywność.
Oczekiwania konsumentów
BIEC zwraca także uwagę na zachowanie konsumentów. Oczekiwania inflacyjne gospodarstw domowych powróciły do poziomów obserwowanych jesienią ubiegłego roku. Wzrost obaw o ceny odnotowany w grudniu miał charakter przejściowy i był związany z sezonowymi wydatkami przedświątecznymi oraz subiektywnym odczuciem wyższych kosztów życia w tym okresie.
Zdaniem analityków brak utrwalonego wzrostu oczekiwań inflacyjnych wśród konsumentów działa stabilizująco na ceny i ogranicza ryzyko spirali inflacyjnej.
Co to oznacza?
Dane BIEC sugerują, że w krótkim terminie nie należy spodziewać się gwałtownego przyspieszenia inflacji. Ceny mogą reagować na wahania surowców czy decyzje przedsiębiorstw, ale obecnie brak sygnałów trwałej presji cenowej. Dla gospodarstw domowych oznacza to względną stabilność kosztów życia, choć część branż może stopniowo testować podwyżki.
Najbliższe miesiące pokażą, czy wzrost oczekiwań wśród producentów i sytuacja na rynkach surowców przełożą się na realne zmiany cen w sklepach i usługach.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych.
– Raport Biura Inwestycji i Cykli Ekonomicznych, luty 2026 r.
– Dane Banku Światowego dotyczące indeksu cen surowców
– Statystyki GUS i wskaźniki PPI
– Komunikaty Narodowego Banku Polskiego dotyczące celu inflacyjnego
Inne źródła: businessinsider.pl

Kucharz z dyplomem, pracował w wielu renomowanych restauracjach. W Warszawie w Pigułce odpowiada głównie za dział porad gastronomicznych.