Liczby nie kłamią. Zbliża się finansowy dramat dla milionów Polaków

Wydaje Ci się, że jesień życia spędzisz na zagranicznych wycieczkach albo chociaż na godnym poziomie? Matematyka jest bezlitosna i brutalnie weryfikuje te marzenia. Polski system emerytalny, oparty na solidarności pokoleń, właśnie zderza się z górą lodową. Nadchodzi demograficzne tsunami, które w horyzoncie lat 2030–2080 zmiecie z planszy bezpieczeństwo finansowe milionów Polaków. Jeśli myślisz, że „jakoś to będzie”, spójrz na liczby – one nie kłamią.

Fot. Warszawa w Pigułce

Twarde lądowanie. Przeżyjesz za ćwierć wypłaty?

Najbardziej przerażającym wskaźnikiem, który powinien spędzać sen z powiek każdemu 30- i 40-latkowi, jest tzw. stopa zastąpienia. To prosta relacja Twojej pierwszej emerytury do ostatniej pensji. Obecnie wynosi ona około 50 proc., co już teraz wielu uważa za stawkę głodową. Ale to dopiero początek równi pochyłej.

Prognozy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz Instytutu Badań Strukturalnych nie pozostawiają złudzeń. Do 2050 roku średnia stopa zastąpienia runie do poziomu 27–28 proc., by w 2080 roku osiągnąć dno na poziomie zaledwie 25 proc. Co to oznacza w praktyce? Jeśli Twoja ostatnia pensja wyniesie 4000 zł, ZUS przeleje Ci 1000 zł. To matematyczna niemożliwość utrzymania obecnego standardu życia.

Gdzie się podziali pracownicy? Bilans grozy

System solidarnościowy działa tylko wtedy, gdy ma kto pracować na świadczenia seniorów. Tymczasem w Polsce proporcje te ulegają drastycznemu załamaniu. Zgodnie z modelem FUS23, już w 2030 roku populacja naszego kraju skurczy się do 36,51 mln.

Najgorsze jednak dzieje się w strukturze wieku. W ciągu zaledwie pięciu lat (między 2025 a 2030 rokiem) z rynku pracy zniknie 320 tysięcy osób w wieku produkcyjnym. W tym samym czasie przybędzie aż 370 tysięcy emerytów (osób w wieku poprodukcyjnym). To przepis na katastrofę. System musi wypłacić więcej pieniędzy, mając mniej rąk do pracy, które te pieniądze generują.

2080: Polska wyludniona i stara

Perspektywa długoterminowa wygląda jak scenariusz filmu postapokaliptycznego. Dane demograficzne wskazują, że w 2080 roku populacja Polski może spaść do zaledwie 28,2 mln osób. Co gorsza, liczba osób w wieku produkcyjnym, czyli tych, którzy realnie utrzymują system, stopnieje z obecnych ponad 21 mln do zaledwie 13,1 mln.

Wydolność Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (FUS) będzie w 2030 roku sztucznie utrzymywana na poziomie ok. 83 proc., ale jest to iluzja bezpieczeństwa. Odbywa się to kosztem gigantycznych dotacji z budżetu państwa (czyli z Twoich podatków) oraz mechanicznego obniżania wartości świadczeń względem zarobków.

Eksperci stawiają sprawę jasno: jedynym ratunkiem przed masowym ubóstwem seniorów jest albo radykalne podniesienie wieku emerytalnego, albo błyskawiczna automatyzacja gospodarki. Jeśli nie przygotujesz się na te zmiany już teraz, Twoja przyszłość finansowa stoi pod wielkim znakiem zapytania.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl