Płacisz czynsz? Właśnie zacząłeś tracić pieniądze. W 2026 roku nastąpił wielki zwrot
Wydaje Ci się, że wynajem to wciąż bezpieczna i tańsza przystań w porównaniu do kredytowego cyrografu? Tkwisz w błędzie, który każdego miesiąca drenuje Twój portfel. Rok 2026 przyniósł historyczny zwrot akcji na rynku nieruchomości. Stary paradygmat upadł. Po raz pierwszy od lat w wielu polskich miastach taniej jest kupić mieszkanie na własność, niż płacić haracz właścicielowi. Jeśli masz zdolność kredytową i wciąż wynajmujesz, popełniasz finansowe samobójstwo.

Fot. Warszawa w Pigułce
Koniec ery drogiego pieniądza. Kredyt tańszy niż czynsz
To, co jeszcze rok temu wydawało się niemożliwe, stało się faktem. Prognozy analityków sprawdziły się co do joty. Decyzje Rady Polityki Pieniężnej o obniżeniu stopy referencyjnej NBP w okolice 3,5 proc. wywołały lawinę na rynku hipotecznym. Raty kredytów poszybowały w dół, przebijając psychologiczną barierę opłacalności.
Matematyka jest bezlitosna dla najemców. Wieloletni trend, w którym najem był ekonomiczną alternatywą dla drogiego zakupu, właśnie się odwrócił. Dziś banki oferują warunki, które sprawiają, że koszt obsługi własnego długu jest niższy niż rynkowe stawki, jakich żądają landlordzi.
Wrocławianie w szoku: 191 złotych zostaje w kieszeni
Najbardziej jaskrawym przykładem tej rewolucji jest stolica Dolnego Śląska. Szczegółowa analiza dla lokali o powierzchni 30 metrów kwadratowych pokazuje brutalną prawdę. We Wrocławiu przeprowadzka z wynajmowanej kawalerki do własnego M oznacza natychmiastową ulgę dla domowego budżetu.
Decydując się na zakup, wrocławianin oszczędza średnio 191 złotych miesięcznie w porównaniu do kosztów najmu. To prawie 2300 złotych rocznie, które zostają w Twojej kieszeni, zamiast budować majątek obcej osoby. A to nie jest odosobniony przypadek. W sześciu innych dużych miastach Polski różnica między ratą a czynszem stopniała do poziomu błędu statystycznego – wynosi mniej niż 100 złotych. W takiej sytuacji płacenie za cudze mieszkanie traci jakikolwiek sens ekonomiczny.
Wielka ucieczka z wynajmu. Nie zostań na lodzie
Efekt tego zjawiska jest łatwy do przewidzenia i już zaczyna być widoczny. Jesteśmy świadkami masowej „ucieczki z wynajmu”. Każdy, kto posiada choćby minimalną zdolność kredytową, rusza do banku, by zamienić wysoki czynsz na niższą ratę.
To zjawisko wywoła wstrząs wtórny na rynku nieruchomości. Masowy odpływ najemców oznacza, że na rynku pojawi się nadpodaż pustych lokali. Właściciele mieszkań na wynajem, przyzwyczajeni do dyktowania warunków, wpadną w popłoch. Czeka ich stagnacja, a w wielu przypadkach bolesny spadek stawek czynszów, byle tylko znaleźć kogokolwiek chętnego.
Dla Ciebie wniosek jest jeden: To jest ten moment. Okienko transferowe, w którym możesz zamienić status „wiecznego najemcy” na właściciela, płacąc przy tym mniej, właśnie się otworzyło. Pytanie tylko, czy zdążysz z niego skorzystać, zanim ceny nieruchomości zareagują na ten boom?

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.