„To jest nie do przyjęcia”. Sikorski ostro uderza w USA z Monachium
Radosław Sikorski ostro skrytykował politykę Stanów Zjednoczonych podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, zarzucając Waszyngtonowi próby narzucania Europie własnej wizji wolności słowa oraz ingerencję w wewnętrzne sprawy państw sojuszniczych. Szef MSZ nie ukrywał, że takie działania uznaje za niedopuszczalne i groźne dla przyszłości relacji transatlantyckich.

Fot. Shutterstock
Radosław Sikorski ostro skrytykował działania Stanów Zjednoczonych podczas debaty na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Szef polskiej dyplomacji i wicepremier RP podkreślał, że próby narzucania Europie amerykańskiego rozumienia wolności słowa są „nie do przyjęcia”, a ingerencja USA w politykę państw sojuszniczych łamie dotychczasowe fundamenty relacji transatlantyckich.
Sikorski wziął udział w jednym z ostatnich sobotnich paneli poświęconych kondycji Zachodu i relacjom między Europą a Stanami Zjednoczonymi. Odpowiadając na pytanie, czy Zachód wciąż istnieje jako wspólnota wartości, stwierdził, że tak, ale zaznaczył, iż od zawsze istniały między nim a USA głębokie różnice cywilizacyjne. Jako przykład wskazał odmienne podejście do praw socjalnych, dostępu do opieki zdrowotnej czy posiadania broni, a także do granic wolności słowa.
Zdaniem ministra spraw zagranicznych, europejskie rozumienie wolności wypowiedzi opiera się na odpowiedzialności i doświadczeniach historycznych. Wskazał, że w krajach takich jak Polska zakazane jest propagowanie faszyzmu czy komunizmu, co wynika bezpośrednio z tragicznych doświadczeń XX wieku. – Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A kiedy słyszymy, że to cenzura, po prostu nie mogę tego zaakceptować – podkreślił Sikorski, odnosząc się do wcześniejszych wypowiedzi przedstawicieli administracji USA.
W dalszej części dyskusji wicepremier krytykował również zmianę podejścia Stanów Zjednoczonych do relacji z sojusznikami. Jak zauważył, przez dekady obowiązywała niepisana zasada nieingerowania w wewnętrzne procesy polityczne zachodnich demokracji. Jego zdaniem administracja Donalda Trumpa tę zasadę złamała, czego przykładem ma być poparcie udzielone Karolowi Nawrockiemu w polskich wyborach prezydenckich. – Dawniej ingerowaliśmy w imię demokracji w politykę autokracji, a teraz dzieje się odwrotnie. To całkowicie oburzające – stwierdził.
Sikorski zaznaczył, że Polska przez lata była jednym z najbardziej proamerykańskich krajów w Europie, a w Warszawie zarówno rząd, jak i opozycja rywalizowały o to, kto będzie bliżej Waszyngtonu. – Kiedy jednak zaczynasz wybierać strony w polityce wewnętrznej sojusznika, dynamika relacji całkowicie się zmienia – dodał.
W trakcie panelu wiele miejsca poświęcono także wojnie w Ukrainie. Szef polskiej dyplomacji nie krył ostrej krytyki wobec stanowiska administracji Trumpa, uznając je za „haniebne”. Jego zdaniem próby wymuszenia na Ukrainie kapitulacji wobec Rosji są historycznym błędem, a ewentualna współpraca Trumpa z Władimirem Putinem kosztem Kijowa stanowi moralnie niedopuszczalny precedens. W trakcie wymiany zdań z amerykańskim politologiem Gladdenem Pappinem Sikorski ironicznie zauważył, że prezydent USA eksponuje w Białym Domu zdjęcie z Putinem, dodając: – Ja nie mam portretu Putina w swoim domu.
Nie zabrakło również sporów wewnątrzeuropejskich. Sikorski wszedł w polemikę z czeskim ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką, który krytykował etykietowanie przeciwników politycznych jako faszystów. Polski minister odpowiedział, że w Europie realnie istnieją ruchy faszystowskie i że nie jest to problem zamknięty wyłącznie w historii sprzed kilkudziesięciu lat. – Tak, wykluczamy faszystów – podkreślił.
Wystąpienie Sikorskiego w Monachium było jednym z najmocniejszych głosów krytycznych wobec obecnej polityki USA wybrzmiewających podczas konferencji. Pokazało też, jak głębokie stały się ideologiczne i polityczne różnice między Europą a Stanami Zjednoczonymi, zwłaszcza w kwestiach wolności słowa, ingerencji politycznej i podejścia do wojny w Ukrainie.
Artykuł został przygotowany na podstawie obowiązujących przepisów prawa oraz rzetelnych źródeł branżowych
Inne źródła: Polska Agencja Prasowa (PAP)

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.