Ruszyło rozliczanie PIT. Te 5 błędów może kosztować Cię utratę ulg
Od 15 lutego ruszył sezon rozliczeń PIT za 2025 rok, a miliony Polaków logują się do usługi Twój e-PIT, by jak najszybciej zamknąć sprawę z fiskusem. Eksperci ostrzegają jednak, że automatycznie przygotowane zeznanie może zawierać luki, które kosztują podatników utratę ulg lub konieczność późniejszej korekty. Wystarczy chwila nieuwagi, by zamiast szybkiego zwrotu pojawiły się problemy z urzędem skarbowym.

Fot. Pixabay
Od 15 lutego 2026 roku ruszył sezon rozliczeń PIT za 2025 rok. W usłudze Twój e-PIT czekają już wstępnie wypełnione zeznania podatkowe, przygotowane na podstawie danych posiadanych przez Krajową Administrację Skarbową. Choć system znacznie ułatwia rozliczenie, eksperci ostrzegają: pośpiech i bezrefleksyjne kliknięcie „akceptuj” może kosztować podatników realne pieniądze. W zeznaniach kryje się kilka pułapek, na które trzeba zwrócić szczególną uwagę.
Sezon PIT 2026 ruszył. Gotowe zeznanie to nie zawsze dobre zeznanie
Do 30 kwietnia 2026 roku podatnicy mogą zweryfikować, zmodyfikować lub zatwierdzić swoje rozliczenia w systemie Twój e-PIT. Choć KAS automatycznie uwzględnia dane od płatników, nie wszystkie informacje i ulgi pojawiają się w systemie samoczynnie. Jak podkreślają doradcy podatkowi, odpowiedzialność za poprawność zeznania wciąż spoczywa na podatniku – nawet wtedy, gdy korzysta on z gotowego formularza.
Pułapka pierwsza: pomijanie części dochodów
Jednym z najczęstszych błędów jest nieuwzględnianie wszystkich źródeł przychodu. Podatnicy często koncentrują się wyłącznie na głównym PIT-11 z etatu, zapominając o umowach zlecenia, dzieło, najmie prywatnym czy dochodach zagranicznych. Fiskus i tak widzi te dane w swoich systemach, a brak ich wykazania może skutkować korektą, odsetkami i wezwaniami do wyjaśnień.
Pułapka druga: niewykorzystane lub źle rozliczone ulgi
Wielu podatników traci pieniądze, bo nie korzysta z przysługujących ulg – m.in. prorodzinnej, rehabilitacyjnej, IKZE czy darowizn. Z drugiej strony część osób wpisuje ulgi „z przyzwyczajenia”, bez sprawdzenia aktualnych limitów i warunków. Każda ulga ma precyzyjne kryteria, a ich niespełnienie może oznaczać konieczność zwrotu pieniędzy po kontroli.
Pułapka trzecia: błędne wspólne rozliczenie
Wspólne rozliczenie małżonków lub samotnych rodziców bywa bardzo korzystne, ale tylko wtedy, gdy spełnione są warunki ustawowe. Problemy pojawiają się m.in. przy rozdzielności majątkowej, zmianie stanu cywilnego w trakcie roku czy prowadzeniu działalności opodatkowanej liniowo. W takich przypadkach wspólne rozliczenie może być niedozwolone.
Podobne wątpliwości dotyczą ulgi na dzieci po rozwodzie. Rodzice mogą podzielić ulgę lub ustalić, że skorzysta z niej tylko jeden z nich – ale brak koordynacji często prowadzi do sporów i korekt.
Pułapka czwarta: nieaktualne dane
Błędny numer konta do zwrotu, nieaktualny adres czy niewłaściwy urząd skarbowy to drobiazgi, które potrafią znacząco opóźnić zwrot podatku. Zeznanie PIT warto potraktować także jako okazję do aktualizacji danych, by uniknąć dodatkowej korespondencji z urzędem.
Pułapka piąta: pośpiech i brak weryfikacji
Najwięcej błędów wynika z pośpiechu. Literówki, zły PESEL dziecka przy uldze prorodzinnej, brak załącznika PIT-O czy PIT-D – to klasyczne powody późniejszych korekt. Eksperci radzą, by przed wysyłką porównać rozliczenie z poprzednim rokiem i sprawdzić, czy nie zniknęły ulgi lub niewykorzystane odliczenia, np. z ulgi termomodernizacyjnej.
Rozliczenie PIT to szansa, nie tylko obowiązek
Rozliczenie roczne to moment, w którym podatnik może odzyskać swoje pieniądze – czasem w niemałej kwocie. Kilka minut poświęconych na dokładne sprawdzenie zeznania może oszczędzić miesięcy wyjaśnień z fiskusem. A nawet jeśli błąd wyjdzie na jaw później, korektę PIT można złożyć jeszcze przez pięć kolejnych lat.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.