Bloki stoją tu od 50 lat. Teraz ktoś chce milionów za sam grunt. Co dalej z blokami na Woli?

Prywatna spółka domaga się dziesiątek milionów złotych za grunt, na którym od ponad 50 lat stoją bloki na warszawskiej Woli. Spór dotyczy osiedla „Koło” przy ul. Górczewskiej i Księcia Janusza. Po niekorzystnych dla miasta wyrokach mieszkańcy obawiają się skutków prawnych i finansowych, a sprawą zajmuje się Ministerstwo Sprawiedliwości.

Fot. Warszawa w Pigułce (zdjęcie poglądowe)

Roszczenia do gruntów na warszawskiej Woli. Spółka żąda milionów za teren pod blokami

Na osiedlu „Koło” na warszawskiej Woli trwa spór o grunty, na których od lat 70. stoją bloki mieszkalne. Prywatna spółka, która odkupiła roszczenia do dawnego majątku, domaga się od Skarbu Państwa 21 mln zł za bezumowne korzystanie z terenu. Kwota wraz z odsetkami ma sięgać 31 mln zł. Mieszkańcy obawiają się konsekwencji finansowych i prawnych.

Co się zmienia?

Sprawa nabrała nowego wymiaru po orzeczeniu Sądu Okręgowego w Warszawie z 2025 r., który oddalił wniosek o zasiedzenie gruntów przez Skarb Państwa reprezentowany przez prezydenta m.st. Warszawy. To otworzyło drogę do dochodzenia roszczeń finansowych.

Prywatna spółka wystąpiła z pozwem o zapłatę za wieloletnie korzystanie z nieruchomości. Chodzi o teren przy ul. Górczewskiej i Księcia Janusza na Ulrychowie, gdzie stoi pięć 10-piętrowych bloków z lat 70., a także szkoła, przedszkole i drogi publiczne.

Reaktywowana przedwojenna spółka ma roszczenia do około 160 ha gruntów na Woli. W 2015 r. sprzedała prawa do części terenu pod osiedlem innemu podmiotowi, który w 2025 r. złożył wniosek o wpis do ksiąg wieczystych.

Fakty i tło sprawy

Historia nieruchomości sięga okresu powojennego. Teren został przyłączony do Warszawy w 1951 r. Wcześniej należał do przedwojennej spółki C. Ulrich. Po wojnie, na mocy reformy rolnej, został upaństwowiony.

W latach 50. powstała spółdzielnia mieszkaniowa „Koło”. Mieszkańcy wnosili wkłady budowlane, a w latach 90. wykupywali mieszkania. Część lokali przyznawano jako rekompensatę za mienie utracone w czasie wojny.

W 1994 r., w oparciu o dawne akcje spółki, pojawiły się roszczenia majątkowe do gruntów, na których od dekad funkcjonuje zabudowa mieszkaniowa i infrastruktura publiczna.

Burmistrz Woli Krzysztof Strzałkowski poinformował, że dzielnica kwestionuje m.in. prawidłowość reaktywacji spółki oraz decyzję zwrotową ministra rolnictwa z 2012 r. Samorząd złożył wniosek o stwierdzenie nieważności decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a następnie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sprawa nadal nie została rozpoznana.

Mieszkańcy przekazali petycję ministrowi sprawiedliwości, apelując o nadzór nad postępowaniami. Minister zapowiedział analizę działań prokuratury oraz orzeczeń sądowych, w tym wyroku Sądu Najwyższego z 7 lutego 2024 r., także pod kątem prawidłowości składu orzekającego.

Prokuratura wcześniej odmówiła wniesienia skargi kasacyjnej, wskazując na brak podstaw do skutecznego podważenia wyroków.

Co to oznacza dla mieszkańców?

Na tym etapie nie ma decyzji o zmianie własności mieszkań ani obowiązku zapłaty przez lokatorów. Roszczenie dotyczy Skarbu Państwa. Mieszkańcy obawiają się jednak, że ewentualne konsekwencje finansowe mogą pośrednio wpłynąć na sytuację spółdzielni.

Sprawa pokazuje, jak skomplikowane są postępowania dotyczące gruntów objętych dawnymi przekształceniami własnościowymi. Ostateczne rozstrzygnięcia będą zależeć od decyzji sądów administracyjnych i ewentualnych działań prokuratury.

 

Źródło: tvn24.pl

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl