Ukryte skarby. Sprawdź te dwie rzeczy w lumpeksie, zanim ktoś Cię ubiegnie
Zakupy w sklepach z odzieżą używaną to dla wielu Polaków nie tylko sposób na tanie ubrania, ale prawdziwe polowanie na okazje, które mogą przynieść niespodziewany zysk. Doświadczeni łowcy skarbów wiedzą, że najcenniejsze przedmioty rzadko wiszą bezpośrednio na wieszakach – często są ukryte tam, gdzie pracownicy sortowni zapomnieli zajrzeć. Jeśli chcesz dołączyć do grona szczęśliwców, którzy w „szmateksach” znaleźli coś więcej niż markowy t-shirt, musisz wyrobić sobie nawyk sprawdzania dwóch konkretnych miejsc.

Fot. Pixabay
Historie o znaleziskach w lumpeksach brzmią czasem jak legendy miejskie, ale zdarzają się częściej, niż myślisz. W kieszeniach starych płaszczy czy w podszewkach torebek regularnie znajdowane są zapomniane pamiątki, biżuteria, a nawet gotówka w zagranicznych walutach. Zanim jednak zaczniesz planować wydatki z ewentualnego znaleziska, warto poznać stan prawny takich „prezentów od losu”, ponieważ znalezienie pieniędzy w kurtce z drugiej ręki nie zawsze oznacza, że automatycznie stają się one Twoją własnością.
Dwa złote punkty kontrolne: Torebki i kieszenie
Pracownicy wielkich sortowni odzieży używanej, przez których ręce przechodzą tony tekstyliów, często działają pod presją czasu. To właśnie ich pośpiech stwarza okazję dla uważnego klienta.
Wnętrza torebek i plecaków: To absolutny numer jeden na liście poszukiwaczy. Należy sprawdzać nie tylko główne komory, ale przede wszystkim małe, ukryte kieszonki na zamek oraz przestrzenie pod usztywnianym dnem. Często wpadają tam monety, małe przedmioty kolekcjonerskie, a nawet drobna biżuteria, która wyślizgnęła się poprzedniemu właścicielowi.
Głębokie kieszenie okryć wierzchnich: Płaszcze, kurtki narciarskie i marynarki często skrywają w sobie „pamiątki” po poprzednich użytkownikach z Europy Zachodniej. Znalezienie kilku euro, funtów czy koron w kieszeni, o której nikt nie wiedział, to klasyka lumpeksowych znalezisk.
Podszewki i prujące się szwy: Warto przejechać palcami wzdłuż dolnej krawędzi podszewki w marynarkach. Jeśli szew jest przerwany, drobne przedmioty z kieszeni mogły wpaść do środka konstrukcji ubrania.
Etui i pokrowce: Kupując używane etui na okulary czy aparat, zawsze zajrzyj do środka – zdarza się, że w środku wciąż znajdują się ściereczki z mikrofibry, karty pamięci, a nawet ukryte banknoty „na czarną godzinę”.
Znalazłeś pieniądze w ubraniu? Sprawdź, co mówi prawo
Wielu klientów uważa, że kupując daną rzecz, nabywa prawo do wszystkiego, co znajduje się w jej środku. Rzeczywistość prawna w Polsce jest jednak nieco bardziej skomplikowana.
Własność rzeczy znalezionej: Zgodnie z Kodeksem cywilnym, znalezienie pieniędzy w zakupionym przedmiocie nie czyni nas automatycznie ich właścicielem. Pieniądze ukryte w kieszeni technicznie wciąż należą do osoby, która je tam zostawiła (lub do sklepu, jeśli ten nabył prawo do całej zawartości odzieży).
Obowiązek zgłoszenia: Jeśli znaleziona kwota przekracza 100 zł (lub równowartość w innej walucie), masz prawny obowiązek podjąć kroki w celu znalezienia właściciela lub oddać znalezisko do biura rzeczy znalezionych lub na policję.
Zasada „znaleźne nie kradzione”: W praktyce, przy drobnych kwotach (kilka euro czy drobne monety), udowodnienie własności przez sklep lub poprzedniego właściciela jest niemal niemożliwe. Jednak przy znalezieniu np. zaszytej w podszewce dużej sumy, zatrzymanie jej bez zgłoszenia może zostać uznane za przywłaszczenie.
Nabycie własności: Jeśli zgłosisz znalezisko i w ciągu roku (przy znanych danych właściciela) lub dwóch lat (gdy właściciel jest nieznany) nikt się po nie nie zgłosi, pieniądze stają się prawnie Twoje.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.