Dantejskie sceny w górach. 300 wściekłych turystów czekało na sanie. Turystka z Warszawy rozpoczęła bunt
- Fot. Rafał Gratkowski/ Tygodnik Podhalański
- Fot. Rafał Gratkowski/ Tygodnik Podhalański
- Fot. Rafał Gratkowski/ Tygodnik Podhalański
„Jakiś pan w mundurze Tatrzańskiego Parku Narodowego nam powiedział, że 200 osób zjedzie, a reszta nie, bo zabraknie sań. To skandal, jak mieliśmy się dostać do Palenicy Białczańskiej, gdzie zostawiliśmy samochód?” – powiedziała oburzona pani Paulina z Warszawy w rozmowie z Tygodnikiem Podhalańskim. Kobieta nie zamierzała pieszo maszerować na dół. „Nie przyjmowała do wiadomości, że ostatni zjazd z Włosienicy do Palenicy Białaczańskiej będzie możliwy po godz. 17.” – dodaje tygodnik.
Wedle relacji tygodnika warszawiankę poparło wielu młodych turystów pod wpływem alkoholu, który pili oczekując w kolejce na sanie. Po niedługim czasie wywiązała się awantura. Strażnicy Straży Parku zostali zwyzywani. Gdy młody turysta dowiedział się, że ani on, ani żona i dziecko nie załapali się do 200-osobowej grupy czekającej na zwiezienie, wpadł w szał. Zaproponował strażnikom łapówkę, aby ci zwieźli z rodziną samochodem służbowym. Gdy strażnicy odmówili zostali znieważeni i prowokowani do bójki.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.


