Alarm dla portfeli Polaków. „Największy krach w historii” uderzy w 2026 roku – ostrzega legendarny inwestor

Pan Marcin z Warszawy sprawdza swój portfel inwestycyjny w lutym 2026 roku. Akcje Nvidii trzymane od roku – plus sto procent. Palantir – plus dwieście procent. ETF na S&P 500 – solidnie w górze. Wszystko wygląda pięknie. Wtedy dzwoni telefon. Znajomy z branży finansowej mówi jedno zdanie: „Burry właśnie opublikował kolejny wpis. Twierdzi, że to pęknie w ciągu najbliższych miesięcy.” Pan Marcin otwiera przeglądarkę. Czyta. I po chwili zaczyna się zastanawiać, czy nie sprzedać wszystkiego już dziś.

Fot. Warszawa w Pigułce

Michael Burry, legendarny inwestor który przewidział krach z 2008 roku i zarobił miliardy gdy reszta traciła fortuny, właśnie wysłał najbardziej alarmujący sygnał od czasów kryzysu finansowego. W listopadzie 2025 roku zamknął swój fundusz Scion Asset Management, uwolnił się od regulacji SEC i uruchomił płatny newsletter „Cassandra Unchained”. W ciągu tygodnia zyskał ponad 21 tysięcy subskrybentów płacących 39 dolarów miesięcznie. Jego przekaz jest brutalnie prosty: bańka sztucznej inteligencji pęka, a Nvidia to następny Enron.

Teraz, w lutym 2026 roku, Burry nie przestaje ostrzegać. Jego opcje put na Nvidię i Palantira z terminem zapadalności we wrześniu 2026 oraz w 2027 roku to zakład wartości około 20 milionów dolarów. To nieduża kwota jak na rynki finansowe, ale wystarczająca by pokazać skalę jego przekonania. Jeśli ma rację, zarobi ponad miliard dolarów. Jeśli się myli, straci te dwadzieścia milionów. Burry wielokrotnie mówił: „Wolę być niekomfortowo wcześnie, niż dramatycznie późno.”

Bańka warta trzy biliony dolarów

W swoim newsletterze Burry opublikował analizę zatytułowaną „Kardynalny znak bańki: podażowa żarłoczność”. Porównuje dzisiejszy boom na AI do gorączki internetowej końca lat dziewięćdziesiątych. Pięciu gigantów technologicznych – Microsoft, Google, Meta, Amazon i Oracle – wraz z młodymi startupami planuje wydać na infrastrukturę AI niemal trzy biliony dolarów w ciągu najbliższych trzech lat. Trzy biliony. To więcej niż roczny PKB Francji.

Problem nie leży w samej technologii. Burry otwarcie przyznaje: sztuczna inteligencja ma przyszłość, AI zmieni świat. Problem leży w oderwaniu giełdowych wycen od rzeczywistości. „Jeśli ogłosisz dolara nakładów inwestycyjnych na AI, twoja kapitalizacja rynkowa wzrośnie o trzy dolary” – pisze Burry. To klasyczny sygnał przesadnej spekulacji i irracjonalnych oczekiwań.

Burry wskazuje na Nvidię jako centralną postać tej „gorączki złota”. Producent układów GPU, niezbędnych do budowy systemów AI, pełni rolę „dostawcy kilofów i łopat” w nowej erze technologii. Każdy chce kupować GPU, niezależnie od tego czy ma realny biznesplan jak je wykorzystać. Nvidia w 2025 roku biła rekordy sprzedaży. Ale Burry zadaje pytanie: co się stanie gdy popyt nagle wyhamuje?

Ukryte koszty warte sto siedemdziesiąt sześć miliardów

Najpoważniejszy zarzut Burry’ego dotyczy księgowości. Twierdzi, że największe firmy technologiczne ukrywają w swoich księgach sto siedemdziesiąt sześć miliardów dolarów kosztów związanych z infrastrukturą AI. To około sześćset trzydzieści miliardów złotych – kwota wyższa niż roczne dochody Polski.

Jak to działa? Firmy takie jak Meta, Oracle czy Microsoft amortyzują procesory graficzne przez pięć lub sześć lat. Burry mówi: to absurd. Tempo rozwoju technologii sprawia, że GPU stają się przestarzałe po dwóch, maksymalnie trzech latach. Nvidia przeszła na niemal coroczny harmonogram wprowadzania nowych generacji procesorów. Starszy sprzęt szybko traci wartość konkurencyjną.

Wydłużanie okresów amortyzacji sztucznie zawyża raportowane zyski. Firma pokazuje świetne wyniki, analitycy widzą ogromny popyt na AI, kurs akcji rośnie. Ale w rzeczywistości żadna nowa wartość nie została wytworzona. Burry porównuje to do praktyk firmy energetycznej Enron, która ogłosiła bankructwo w 2001 roku. Tam też skomplikowane struktury finansowe ukrywały brak realnej zyskowności.

W grudniu 2025 roku Burry nawiązał do wypowiedzi Satyi Nadelli, szefa Microsoftu. Nadella powiedział otwarcie, że chipy GPU tracą wartość znacznie szybciej niż zakładają księgowi. Burry zinterpretował to jako potwierdzenie swojej tezy. Nawet liderzy branży technologicznej dostrzegają ryzyko szybkiej utraty wartości inwestycji w AI.

Scenariusze na 2026 rok

Burry założył, że opcje put będzie trzymał do września 2026 roku. Jego próg rentowności dla Palantira to kurs około sto czterdzieści dolarów. Dla Nvidii to kurs około sto sześćdziesiąt dolarów. Wszystko poniżej tych wartości to zysk. Jego scenariusz bazowy zakłada jednak bardziej dramatyczne spadki. Palantir może spaść do pięćdziesięciu dolarów, Nvidia do stu dziesięciu dolarów.

Brzmi ekstremalnie? Burry przypomina historię Cisco Systems z okresu bańki dot-comów. Cisco było solidną firmą dostarczającą infrastrukturę internetową. Po pęknięciu bańki w 2000 roku akcje spadły o osiemdziesiąt procent. Potrzebowały ponad dwadzieścia lat by powrócić do szczytów. Można mieć świetną spółkę i jednocześnie zapłacić za nią zbyt dużo na szczycie euforii.

Energia – zapomniany problem

Burry wskazuje jeszcze jeden czynnik, który rynek ignoruje. Centra danych zużywają niewyobrażalne ilości prądu. Jedno zapytanie do ChatGPT zużywa średnio dziesięć razy więcej energii niż wyszukiwanie w Google. Do 2030 roku centra danych mogą pochłaniać nawet dziewięć procent całkowitej energii elektrycznej w USA.

Marzenia o powszechnym AI mogą rozbić się o twardą rzeczywistość fizyki. Prąd zaczyna się kończyć. Koszty energii rosną. Firmy będą musiały albo drastycznie ograniczyć plany rozwoju, albo zmierzyć się z astronomicznymi rachunkami za energię. Jedno i drugie uderzy w zyskowność. A gdy zyskowność spada, wyceny giełdowe muszą podążyć w dół.

Co to oznacza dla ciebie?

Jeśli masz oszczędności zainwestowane w fundusze emerytalne oparte o indeksy giełdowe, część twoich pieniędzy siedzi w Nvidii, Microsofcie, Google, Meta i innych gigantach technologicznych. Indeks S&P 500 jest dziś zdominowany przez branżę technologiczną. Sektor tech odpowiada za około czterdzieści pięć procent zysków spółek z S&P 500.

Jeśli Burry ma rację i bańka AI pęknie w 2026 roku, twój portfel może stracić dwadzieścia, trzydzieści, może nawet pięćdziesiąt procent wartości w ciągu kilku miesięcy. Nie trzeba być spekulantem kupującym pojedyncze akcje. Wystarczy posiadać standardowy fundusz emerytalny.

Eksperci finansowi przestrzegają jednak przed paniką. Burry słynie z tego, że często ma rację co do kierunku, ale myli się co do czasu. Krytycy żartują, że „przewidział dwadzieścia z ostatnich dwóch kryzysów”. Sam Burry przyznał, że jego słynne ostrzeżenie „SELL” z 2023 roku było błędem. Rynek poszedł w górę mimo jego ostrzeżeń.

Ale trzeba pamiętać jedno: w 2006 roku, gdy Burry ostrzegał przed krachem na rynku nieruchomości, wszyscy się z niego śmiali. W 2008 roku zarobił miliardy, gdy reszta Wall Street traciła fortuny. Historia pokazuje, że bycie niekomfortowo wcześnie to nie to samo co mylenie się.

Jak się zabezpieczyć?

Mimo pesymizmu wobec technologii, Burry znalazł okazje gdzie indziej. Zainwestował w sektory defensywne takie jak opieka zdrowotna i energia. Kupił akcje Pfizera oraz Halliburton. Zwiększył dwukrotnie zaangażowanie w Estée Lauder, producenta luksusowych kosmetyków, do dwustu tysięcy akcji o wartości ponad trzynastu milionów dolarów. Wierzy, że restrukturyzacja i zmiana zarządu mogą przywrócić firmie dawny blask.

Diversyfikacja portfela to podstawa. Nie trzymaj wszystkich jajek w jednym koszyku. Jeśli masz znaczną część oszczędności w funduszach technologicznych, rozważ przesunięcie części kapitału do sektorów defensywnych: opieka zdrowotna, dobra konsumenckie, energia, surowce. Złoto jako zabezpieczenie przed kryzysem. Obligacje skarbowe jako bezpieczna przystań.

Robert Kiyosaki, autor „Bogatego ojca”, przewiduje że srebro, które dziś kosztuje około pięćdziesięciu dolarów za uncję, może osiągnąć siedemdziesiąt dolarów w najbliższych miesiącach, a do końca 2026 roku potencjalnie dwieście dolarów za uncję. Złoto również rośnie gdy inwestorzy szukają bezpiecznych aktywów.

Nie podejmuj pochopnych decyzji na podstawie jednego ostrzeżenia. Ale też nie ignoruj sygnałów ostrzegawczych. Gdy dwaj inwestorzy z tak głośnymi sukcesami jak Michael Burry i Robert Kiyosaki mówią to samo – że system jest nie do utrzymania, że technologia jest przeszacowana, że nadchodzi największy krach w historii – trudno to zignorować.

Jeśli mają rację, nadchodzące miesiące mogą być wyjątkowo trudne dla portfeli inwestycyjnych na całym świecie. Jeśli się mylą, najwyżej będziesz nieco bardziej ostrożny i zdywersyfikowany. Co i tak nie jest złą strategią w świecie pełnym niepewności.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl