Alarm w Płocku. Policjantka zgubiła broń służbową z amunicją
To scenariusz, który zazwyczaj oglądamy w filmach sensacyjnych, ale tym razem wydarzył się naprawdę na ulicach Płocka. Funkcjonariuszka tamtejszej Komendy Miejskiej Policji straciła swoją broń służbową wraz z amunicją. Incydent postawił na nogi lokalne służby, a sprawą natychmiast zajęła się Prokuratura Okręgowa. Choć pistolet udało się odzyskać, pytania o procedury i bezpieczeństwo mieszkańców pozostają otwarte. Co dokładnie wydarzyło się pod koniec stycznia?

Fot. Warszawa w Pigułce
Śledczy badają „nieumyślną utratę” broni
Do niebezpiecznego incydentu doszło pod koniec stycznia 2026 roku. Choć szczegóły zdarzenia są na razie objęte tajemnicą śledztwa, fakt utraty uzbrojenia przez funkcjonariuszkę został oficjalnie potwierdzony. Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku, poinformował o wszczęciu postępowania w sprawie nieumyślnej utraty broni palnej i amunicji.
Sytuacja jest poważna, ponieważ każda zagubiona jednostka broni to potencjalne śmiertelne zagrożenie, jeśli trafi w niepowołane ręce. Prokurator dyżurny został powiadomiony o zdarzeniu niezwłocznie po jego ujawnieniu, co uruchomiło lawinę procedur sprawdzających. Obecnie śledczy gromadzą materiał dowodowy, który ma wyjaśnić, jak w ogóle mogło dojść do tak rażącego zaniedbania.
Czy pistolet został na stacji benzynowej?
W przestrzeni publicznej niemal natychmiast zaczęły krążyć nieoficjalne doniesienia dotyczące okoliczności zgubienia broni. Według niepotwierdzonych informacji, do których dotarły lokalne media, pistolet mógł zostać pozostawiony przez policjantkę na jednej ze stacji paliw na terenie Płocka. Taki scenariusz sugerowałby chwilę nieuwagi podczas przerwy w służbie lub tankowania radiowozu.
Prokuratura zachowuje jednak wstrzemięźliwość i na ten moment nie potwierdza wersji ze stacją benzynową. Rzecznik Bartosz Maliszewski ucina spekulacje, zaznaczając jedynie, że do zdarzenia doszło „na terenie Płocka”. Kluczowe dla ustalenia przebiegu wypadków będą materiały dowodowe dostarczone przez policję, w tym zapewne nagrania z monitoringu, jeśli takie istnieją.
Broń odnalazł inny patrol. Liczyły się minuty
W całej tej historii najważniejszą wiadomością jest fakt, że broń została zabezpieczona i nie znajduje się już „na ulicy”. Co ciekawe, zgubiony pistolet nie został odnaleziony przez samą funkcjonariuszkę, która go utraciła. Zabezpieczył go inny patrol policji.
Śledczy uspokajają, że okres, w którym broń pozostawała bez nadzoru funkcjonariuszy, był stosunkowo krótki. To kluczowa informacja w kontekście oceny ryzyka dla bezpieczeństwa publicznego. Szybka reakcja służb (lub szczęśliwy zbieg okoliczności, że na broń trafił inny patrol, a nie osoba postronna) zapobiegła czarnemu scenariuszowi.
Postępowanie dyscyplinarne i prokuratorskie
Dla funkcjonariuszki, która dopuściła się utraty broni, sprawa ta może oznaczać koniec kariery w mundurze. Równolegle do śledztwa prokuratorskiego, w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku trwa wewnętrzne postępowanie wyjaśniające. Przełożeni muszą ustalić, czy doszło do złamania procedur, rażącego niedbalstwa czy też zaistniały inne okoliczności łagodzące.
Na obecnym etapie nie zapadły jeszcze decyzje o konkretnych konsekwencjach służbowych czy karnych. Zakres odpowiedzialności policjantki będzie zależał od finalnych ustaleń prokuratury. Utrata broni służbowej jest jednak jednym z najcięższych przewinień w służbach mundurowych, często skutkującym wydaleniem ze służby, a nawet zarzutami karnymi.
Co to oznacza dla Ciebie?
Choć sprawa dotyczy wewnętrznych procedur policji, incydent ten niesie ze sobą ważne wnioski dla każdego obywatela.
Po pierwsze, poczucie bezpieczeństwa. Sytuacja ta przypomina, że nawet wyszkoleni funkcjonariusze są tylko ludźmi i popełniają błędy. Procedury bezpieczeństwa w policji są restrykcyjne właśnie po to, by minimalizować takie ryzyko. Szybkie odnalezienie broni pokazuje, że system reakcji zadziałał, choć do samej sytuacji nigdy nie powinno dojść.
Po drugie, wiedza, jak się zachować. Co zrobić, gdybyś to Ty znalazł porzuconą broń (niezależnie czy policyjną, czy inną) w miejscu publicznym, np. w toalecie na stacji benzynowej czy w parku? Zasada jest jedna: nie dotykaj jej pod żadnym pozorem. Na broni mogą znajdować się ślady, a nieumiejętne obchodzenie się z nią może doprowadzić do wystrzału. Natychmiast zadzwoń na numer alarmowy 112, zabezpiecz miejsce przed dostępem osób trzecich (zwłaszcza dzieci) i czekaj na przyjazd patrolu. Zabranie takiej broni do domu („żeby oddać na komendzie”) może narazić Cię na zarzut nielegalnego posiadania broni, zanim zdążysz złożyć wyjaśnienia.
Po trzecie, konsekwencje prawne. Sprawa ta pokazuje, jak poważnie traktowana jest kwestia posiadania broni w Polsce. Przepisy dotyczące jej przechowywania i noszenia są niezwykle surowe – zarówno dla policjantów, jak i cywilnych posiadaczy pozwoleń. Chwila roztargnienia może kosztować nie tylko utratę pozwolenia, ale i wolność.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.