„Cofniemy ich do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce”. Po tych słowach Trumpa ceny ropy wystrzeliły

Ceny ropy gwałtownie wzrosły po wystąpieniu Donalda Trumpa dotyczącym konfliktu z Iranem. Inwestorzy liczyli na sygnał zakończenia działań, jednak ostre deklaracje prezydenta USA zwiększyły obawy o eskalację i zakłócenia dostaw surowca.

Fot. Shutterstock

Ceny ropy rosną po wystąpieniu Donalda Trumpa. Rynek zaskoczony tonem wypowiedzi

Ceny ropy naftowej wyraźnie wzrosły po nocnym przemówieniu Donalda Trumpa dotyczącym konfliktu z Iranem. Inwestorzy liczyli na sygnał uspokojenia sytuacji, jednak przekaz prezydenta USA wywołał odwrotną reakcję rynku.

Co się zmienia?

Kontrakty terminowe na ropę zaczęły rosnąć niemal natychmiast po wystąpieniu. Ropa Brent zdrożała o 4,5 proc. i osiągnęła poziom 105,77 dol. za baryłkę, a amerykańska WTI wzrosła o 3,6 proc., do 103,78 dol.

Jednocześnie spadki odnotowały kontrakty na główne amerykańskie indeksy giełdowe, co wskazuje na rosnącą niepewność wśród inwestorów.

Fakty i tło sprawy

Jeszcze dzień wcześniej rynek spodziewał się bardziej optymistycznego scenariusza. Inwestorzy zakładali, że Donald Trump może zapowiedzieć zakończenie konfliktu. Tak się jednak nie stało.

Podczas przemówienia prezydent USA powiedział, że Stany Zjednoczone „są na dobrej drodze do osiągnięcia wszystkich celów militarnych”, ale jednocześnie zapowiedział dalsze działania: „w ciągu najbliższych dwóch–trzech tygodni uderzymy w nich niezwykle mocno”.

Trump podkreślił także: „Nie musimy tam być. Nie potrzebujemy ich ropy. Nie potrzebujemy niczego, co mają, ale jesteśmy tam, aby pomóc naszym sojusznikom”. W jednej z najbardziej komentowanych wypowiedzi dodał: „Cofniemy ich do epoki kamienia łupanego, gdzie ich miejsce”.

Te słowa wywołały obawy o eskalację konfliktu i potencjalne zagrożenie dla infrastruktury naftowej. Szczególne znaczenie ma sytuacja w cieśninie Ormuz, przez którą transportowana jest duża część światowej ropy. Już teraz odnotowano tam spadek ruchu.

Eksperci zwracają uwagę, że ton wypowiedzi był bardziej stanowczy, niż oczekiwano. Jak ocenił Dan Pickering z Pickering Energy Partners, komentarze Trumpa były „znacznie bardziej jastrzębie”, niż zakładał rynek. Z kolei Vandana Hari wskazała, że wystąpienie nie przyniosło konkretów, a raczej sygnał możliwej dalszej eskalacji.

Co to oznacza dla odbiorców?

Rosnące ceny ropy mogą w najbliższym czasie przełożyć się na wyższe ceny paliw oraz transportu. To z kolei wpływa na koszty wielu produktów i usług.

Utrzymująca się niepewność geopolityczna sprawia, że rynki będą reagować na każde kolejne wystąpienie i decyzję polityczną. Dla konsumentów oznacza to możliwe wahania cen i brak stabilności w najbliższych tygodniach.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl

Copyright © 2023 Niezależny portal warszawawpigulce.pl  ∗  Wydawca i właściciel: Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl