Coraz trudniej związać koniec z końcem. Polacy ograniczają wydatki [SONDAŻ]
Coraz więcej Polaków ogranicza wydatki w odpowiedzi na rosnące ceny paliw i niepewność związaną z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Najnowszy sondaż pokazuje, że zmiany w portfelach są już wyraźnie odczuwalne.

Fot. Shutterstock
Coraz więcej Polaków ogranicza wydatki. W tle rosnące ceny i napięcia na Bliskim Wschodzie
Niemal połowa Polaków zaczyna odczuwać skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie. Jak wynika z najnowszego sondażu, rosnące ceny paliw i obawy o inflację wpływają na codzienne decyzje zakupowe.
Co się zmienia?
Z badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” wynika, że 46,5 proc. respondentów ogranicza swoje wydatki w związku z rosnącymi kosztami życia. Co piąty badany (21 proc.) deklaruje, że zrobił to zdecydowanie.
Jednocześnie ponad połowa ankietowanych — blisko 53 proc. — na razie nie zmieniła swoich nawyków konsumpcyjnych.
Fakty i tło sprawy
Badanie przeprowadzono w dniach 27–28 marca na grupie 1067 osób. Jego wyniki pokazują, że sytuacja międzynarodowa coraz wyraźniej przekłada się na codzienne życie w Polsce.
Wpływ rosnących cen paliw jest odczuwalny szczególnie wśród części badanych. Jak podaje „Rzeczpospolita”, aż 54 proc. osób identyfikujących się z opozycją deklaruje ograniczenie wydatków. Wśród osób niezdecydowanych i niegłosujących ten odsetek sięga 62 proc. Z kolei wśród zwolenników obozu rządzącego wynosi 30 proc.
Eksperci wskazują jednak, że obecna sytuacja nie musi od razu oznaczać gwałtownego spowolnienia gospodarczego. Jak zauważają ekonomiści cytowani przez dziennik, większa ostrożność konsumentów nie prowadzi automatycznie do spadku konsumpcji — przynajmniej na krótką metę.
— „Przynajmniej dopóki wierzymy, że sytuacja na rynku ropy będzie się normalizować. Im dłużej jednak szok będzie trwał, tym większy wpływ może mieć na inflację i zachowania konsumenta” — wskazują eksperci.
Dodatkowo skutki obecnych wydarzeń mogą być widoczne z opóźnieniem. Wyższe ceny paliw i nawozów mogą przełożyć się na wzrost cen żywności, a także rachunków za energię i gaz.
— „W krótkim okresie gospodarstwa domowe mogą pozwolić sobie na stabilizację poziomu konsumpcji kosztem redukcji stopy oszczędności” — mówi Marta Petka-Zagajewska z PKO BP.
Co to oznacza dla czytelnika?
Dla wielu gospodarstw domowych oznacza to konieczność większej kontroli wydatków i planowania budżetu. Choć część Polaków nadal utrzymuje dotychczasowy poziom konsumpcji, rosnące ceny mogą stopniowo wymuszać zmiany.
Jeśli sytuacja na rynku ropy się nie ustabilizuje, skutki odczują Polacy z każdej branży – od cen paliw po produkty importowane.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.