Donald Tusk postawił sprawę jasno. Chodzi o rachunki za ogrzewanie i ceny paliw
Ważne informacje dla milionów Polaków ogrzewających domy gazem i węglem oraz korzystających z samochodów spalinowych. Podczas szczytu Unii Europejskiej w Brukseli premier Donald Tusk domagał się odroczenia nowego systemu opłat za emisję CO₂. Polska, wspierana przez kilka państw, chciała przesunięcia ETS2 co najmniej do 2030 roku. Choć decyzja o odroczeniu jeszcze nie zapadła, unijni przywódcy zgodzili się na ponowną ocenę skutków systemu. To może otworzyć drogę do dalszych zmian.

W piątek, 16 października 2026 roku, RMF FM poinformowało o kulisach negocjacji podczas szczytu Unii Europejskiej.
Jak ustaliła dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon, premier Donald Tusk zabiegał o zmiany w trzech obszarach unijnej polityki dotyczącej emisji CO₂.
Chodziło o odroczenie ETS2, ograniczenie obciążeń europejskiego przemysłu oraz zablokowanie propozycji przekazywania części dochodów z handlu emisjami do nowego budżetu UE.
Najważniejszy dla gospodarstw domowych jest spór o ETS2, ponieważ system może wpłynąć na przyszłe koszty tankowania samochodów i ogrzewania mieszkań.
ETS2 odroczony do 2030 roku? Jest decyzja unijnych przywódców
Polska, Włochy oraz państwa Grupy Wyszehradzkiej zabiegały podczas szczytu o przesunięcie rozpoczęcia funkcjonowania ETS2 co najmniej do 2030 roku.
Argumentowały, że w okresie wysokich cen energii i niestabilnej sytuacji międzynarodowej dodatkowe obciążenia mogłyby pogorszyć sytuację gospodarstw domowych oraz przedsiębiorstw.
Nie wszystkie państwa podzielały to stanowisko.
Szwecja, Finlandia i Dania sprzeciwiały się osłabianiu systemu. Ich przedstawiciele wskazywali, że wiele przedsiębiorstw poniosło już koszty inwestycji w technologie ograniczające emisje.
Ostatecznie nie osiągnięto porozumienia w sprawie przesunięcia ETS2 do 2030 roku.
Unijni przywódcy uzgodnili jednak, że Komisja Europejska ponownie przeanalizuje wszystkie skutki ETS2, ze szczególnym uwzględnieniem konstrukcji systemu oraz mechanizmów chroniących przed nadmiernymi kosztami.
Zapis znalazł się w oficjalnych konkluzjach Rady Europejskiej.
Nie oznacza to automatycznej zmiany terminu wejścia w życie nowych opłat, ale daje podstawę do dalszych negocjacji.
Czym jest ETS2 i dlaczego Polacy mogą zapłacić więcej?
ETS2 to nowy unijny system handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla.
W odróżnieniu od dotychczasowego ETS, obejmującego przede wszystkim energetykę i część przemysłu, ETS2 ma dotyczyć między innymi paliw wykorzystywanych w budynkach oraz transporcie drogowym.
W praktyce system obejmie emisje związane z używaniem benzyny, oleju napędowego, gazu ziemnego i innych paliw kopalnych.
Obowiązek rozliczania uprawnień będzie zasadniczo dotyczył dostawców paliw, a nie bezpośrednio każdego właściciela domu czy samochodu.
Koszty zakupu uprawnień mogą jednak zostać przeniesione na odbiorców w cenach paliw i ogrzewania.
To właśnie ten mechanizm budzi obawy wielu gospodarstw domowych.
Podwyżki mogą być szczególnie odczuwalne dla osób, które nie mają możliwości szybkiej zmiany źródła ogrzewania albo są uzależnione od samochodu w codziennych dojazdach.
Kiedy ETS2 ma zacząć obowiązywać?
Według obecnych unijnych przepisów zasadnicze rozliczanie emisji w ramach ETS2 ma rozpocząć się w 2028 roku.
Termin ten został już wcześniej przesunięty o rok.
Polska chce kolejnego odroczenia – co najmniej do 2030 roku.
| Scenariusz | Termin |
|---|---|
| Obecny termin wynikający z przepisów UE | 2028 r. |
| Termin postulowany przez Polskę i część państw | 2030 r. lub później |
| Decyzja szczytu z 15–16 października | Ponowna ocena ETS2, bez nowego odroczenia |
Ważne jest rozróżnienie między politycznym porozumieniem dotyczącym dalszych analiz a formalną zmianą prawa.
Na 16 października 2026 roku nie podjęto decyzji o odroczeniu ETS2 do 2030 roku.
Taka zmiana wymagałaby kolejnych działań legislacyjnych na poziomie Unii Europejskiej.
Wyższe rachunki za ogrzewanie? Komisja Europejska ma zbadać skutki
Ponowna analiza ETS2 ma obejmować wpływ systemu na obywateli, przedsiębiorstwa oraz gospodarkę.
Jedną z najważniejszych kwestii będzie ocena, czy istniejące mechanizmy zabezpieczające wystarczająco chronią odbiorców przed gwałtownym wzrostem kosztów.
Istotny będzie także wpływ nowego systemu na ceny paliw wykorzystywanych do ogrzewania budynków.
W Polsce może to mieć szczególne znaczenie dla gospodarstw domowych korzystających z kotłów gazowych, węglowych lub innych urządzeń spalających paliwa kopalne.
Nie można jednak obecnie wskazać jednej pewnej kwoty, o jaką wzrosną rachunki.
Ostateczny koszt będzie zależał między innymi od cen uprawnień do emisji, rodzaju paliwa, zużycia energii oraz sposobu przenoszenia kosztów przez dostawców.
Szczyt UE nie ustalił nowych stawek opłat dla gospodarstw domowych ani konkretnych podwyżek rachunków.
Co z cenami benzyny i diesla? Kierowcy również odczują ETS2
Nowy system może wpłynąć także na ceny paliw sprzedawanych na stacjach benzynowych.
Dostawcy paliw będą musieli uwzględniać koszty emisji CO₂ wynikające z ich wykorzystania.
Koszty te mogą następnie wpływać na ceny detaliczne benzyny i oleju napędowego.
To szczególnie ważne w obecnej sytuacji, gdy ceny paliw w Polsce pozostają wysokie z powodu napięć geopolitycznych i sytuacji na światowym rynku ropy.
Polski rząd stosuje obecnie program „Ceny Paliwa Niżej”, obejmujący czasowe obniżki podatków i maksymalne ceny detaliczne.
ETS2 jest jednak odrębnym mechanizmem, który ma funkcjonować w przyszłości.
Ewentualne przesunięcie ETS2 mogłoby opóźnić pojawienie się dodatkowych kosztów związanych z emisjami, ale nie gwarantowałoby obniżek cen benzyny ani diesla.
Na ceny paliw wpływają również kursy walut, notowania ropy, podatki i koszty dystrybucji.
Tusk walczy również o zmiany w ETS dla przemysłu
Odroczenie ETS2 nie było jedynym postulatem Polski podczas szczytu.
Premier Donald Tusk zabiegał również o zmianę podejścia do istniejącego systemu handlu emisjami ETS.
Polska argumentowała, że wysokie ceny uprawnień do emisji CO₂ zwiększają koszty działalności europejskich przedsiębiorstw.
Dotyczy to szczególnie energochłonnych gałęzi przemysłu, które muszą konkurować z producentami spoza Unii Europejskiej.
W konkluzjach szczytu podkreślono potrzebę stworzenia bardziej przewidywalnego rynku uprawnień do emisji.
Unijni przywódcy zwrócili uwagę na konieczność ograniczenia gwałtownych wahań cen CO₂ oraz ich wpływu na ceny energii elektrycznej.
W dokumencie znalazł się także postulat skuteczniejszej ochrony europejskich firm przed przenoszeniem produkcji poza Unię Europejską.
Nie oznacza to jednak rezygnacji z unijnej polityki klimatycznej.
Rada Europejska jednocześnie podtrzymała stanowisko, że system ETS powinien nadal wspierać transformację energetyczną i inwestycje w technologie ograniczające emisje.
Polska sprzeciwia się przekazywaniu pieniędzy z ETS do budżetu UE
Trzecim obszarem sporu było finansowanie przyszłego budżetu Unii Europejskiej na lata 2028–2034.
Według ustaleń RMF FM premier Donald Tusk sprzeciwił się pomysłowi przekazywania części dochodów z systemu handlu emisjami do wspólnej unijnej kasy.
Polska chce, aby pieniądze te pozostawały w większym stopniu do dyspozycji państw członkowskich.
Miałyby służyć między innymi finansowaniu transformacji energetycznej i działań ograniczających koszty energii.
Premier argumentował również, że Polska ponosi znaczne wydatki związane z ochroną wschodniej granicy Unii Europejskiej.
Jednocześnie opowiadał się za utrzymaniem odpowiedniego finansowania bezpieczeństwa i obronności w przyszłym budżecie UE.
Na szczycie nie rozstrzygnięto jednak ostatecznie zasad finansowania unijnego budżetu na lata 2028–2034.
Negocjacje będą kontynuowane.
Co dalej z ETS2? Polska potrzebuje poparcia kolejnych państw
Najważniejszym rezultatem negocjacji dotyczących ETS2 jest zobowiązanie Komisji Europejskiej do ponownego przyjrzenia się skutkom systemu.
To polityczny sygnał, że obawy dotyczące kosztów ogrzewania, paliw i konkurencyjności gospodarki znalazły się w centrum unijnej debaty.
Nie oznacza jednak, że osiągnięto już porozumienie w sprawie odroczenia.
Aby termin został zmieniony, konieczne będzie przygotowanie odpowiednich propozycji oraz uzyskanie poparcia w unijnym procesie legislacyjnym.
Polska będzie musiała przekonać do swojego stanowiska większą liczbę państw.
Na razie obowiązujący termin ETS2 pozostaje bez zmian, a dalsze decyzje będą zależały od prac Komisji Europejskiej i pozostałych instytucji UE.

Magister inżynier Technologii Żywienia i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.