Dramat na trasie S7 pod Kazuniem Nowym. Kierowca jechał pod prąd, doszło do czołowego zderzenia
W sobotę, 21 lutego 2026 roku, na drodze ekspresowej S7 w okolicach Kazunia Nowego doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia. Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie o samochodzie osobowym, który poruszał się pasem prowadzącym w kierunku Warszawy, jadąc „pod prąd”. Zanim patrole zdołały zainterweniować, doszło do gwałtownego zderzenia czołowego z prawidłowo jadącym pojazdem. Na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, a trasa w stronę stolicy została całkowicie zablokowana.

Fot. Czytelnik
Z relacji świadków wynika, że pojazd wjechał na ekspresówkę na jednym z węzłów w powiecie nowodworskim i kontynuował jazdę lewym pasem, jadąc prosto na nadjeżdżające auta. Kierowcy próbowali ostrzegać się sygnałami świetlnymi, jednak do tragedii doszło w ciągu zaledwie kilku minut od pojawienia się intruza na drodze. Obecnie na miejscu pracują liczne zastępy straży pożarnej, policja oraz prokurator, którzy ustalają tożsamość sprawcy oraz przyczyny tego skrajnie niebezpiecznego manewru.
Akcja ratunkowa i ogromne utrudnienia na S7
Sytuacja na miejscu wypadku jest bardzo poważna. Siła uderzenia była tak duża, że oba samochody zostały niemal całkowicie zniszczone, a ich części rozrzucone są na odcinku kilkudziesięciu metrów.
Poszkodowani: Strażacy musieli użyć narzędzi hydraulicznych, aby wydostać zakleszczone osoby z wraków. Stan co najmniej dwóch osób lekarze określają jako krytyczny.
Blokada trasy: Jezdnia w kierunku Warszawy na wysokości Kazunia Nowego jest całkowicie nieprzejezdna. Policja wyznaczyła objazdy przez Nowy Dwór Mazowiecki i starą trasę nr 7.
Służby na miejscu: Pracują cztery zastępy straży pożarnej (PSP i OSP), zespoły ratownictwa medycznego oraz patrole ruchu drogowego, które zabezpieczają ślady zdarzenia.
Utrudnienia w locie: Śmigłowiec LPR musiał lądować bezpośrednio na asfalcie, co dodatkowo wydłuży czas zamknięcia drogi.
Plaga kierowców jadących pod prąd – systemy ostrzegania zawodzą?
Wypadek pod Kazuniem to kolejny w ostatnich miesiącach przypadek, gdy kierowca wjeżdża na drogę ekspresową pod prąd, ignorując oznakowanie i tablice ostrzegawcze „STOP Zły kierunek”.
- Problem oznakowania: Policja sprawdza, w którym miejscu kierowca wjechał na trasę S7 i czy infrastruktura na węźle była w pełni widoczna.
- Stan psychofizyczny: Biegli zbadają, czy sprawca wypadku był pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, co mogłoby tłumaczyć tak drastyczny błąd.
- Wiek kierowcy: Nieoficjalnie mówi się, że za kierownicą pojazdu jadącego pod prąd mogła siedzieć osoba starsza, która straciła orientację w terenie.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.