Dramat tysięcy Polaków. Twój majątek może drastycznie stracić na wartości
Tysiące właścicieli gruntów w całej Polsce stoi przed widmem finansowej katastrofy i utraty dorobku całego życia. Reforma planowania przestrzennego, która miała uporządkować polski krajobraz, staje się pułapką dla osób planujących budowę domu w najbliższych latach. Samorządy mają czas tylko do 30 czerwca 2026 roku na uchwalenie planów ogólnych, które ostatecznie rozstrzygną o losie Twojej nieruchomości. Jeśli gmina nie zdąży, Twoja działka budowlana może z dnia na dzień stać się gruntem rolnym lub leśnym, a Ty zostaniesz z zakazem budowy na nieokreślony czas.

Zdjęcie poglądowe. Fot. Warszawa w Pigułce
Sytuacja jest dramatyczna, ponieważ statystyki pokazują niemal całkowity paraliż prac planistycznych. Z 2479 gmin w Polsce do grudnia 2025 roku wymogi spełniły zaledwie dwie: Pyskowice i Chojnów. Nawet w Pyskowicach proces nie obył się bez problemów, gdyż pierwszą wersję planu musiał unieważnić wojewoda. Choć około 90 proc. samorządów formalnie rozpoczęło procedurę, większość z nich znajduje się na etapie, który nie daje żadnych nadziei na terminowe zakończenie prac. Blisko 40 proc. gmin jest dopiero na etapie szukania wykonawcy, co oznacza, że merytoryczne prace jeszcze się nie zaczęły.
Zegar tyka: 7 miesięcy na procedurę, która trwa półtora roku
Do granicznej daty 30 czerwca 2026 roku pozostało zaledwie niecałe 7 miesięcy. Tymczasem doświadczenia samorządów wskazują, że rzetelne przygotowanie planu ogólnego zajmuje od 15 do nawet 20 miesięcy. Matematyczne szanse na to, by wszystkie polskie gminy zdążyły na czas, są równe zeru. Efektem będzie całkowita blokada inwestycyjna w ponad tysiącu samorządów.
Co to oznacza w praktyce?
Brak nowych wuzetek: Gminy bez planu nie będą mogły wydawać decyzji o warunkach zabudowy.
Wstrzymanie planów miejscowych: Niemożliwe stanie się uchwalanie nowych miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.
Tłumy w urzędach: Przerażeni właściciele szturmują wydziały architektury, ustawiając się w kolejkach z leżakami i termosami już od świtu, by zdążyć złożyć wniosek przed paraliżem.
Zawieszone kary: Choć gminy nie płacą już kar za zwłokę w wydawaniu decyzji (zawieszono je do końca 2026 r.), nie rozwiązuje to problemu braku urzędników do rozpatrywania setek wniosków wpływających tygodniowo.
Komisja Europejska odpuszcza Brukseli, ale nie Tobie
Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej wynegocjowało z Komisją Europejską obniżenie wymagań dotyczących reformy. Zamiast 80 proc. gmin, plany do końca sierpnia 2026 roku musi przyjąć tylko połowa z nich, by Polska nie straciła środków z KPO. To jednak jedynie ulga dla rządu, a nie dla obywatela. Polskie prawo nadal wymaga od każdej gminy planu do 30 czerwca 2026 r., a jego brak oznacza natychmiastową blokadę inwestycji dla milionów ludzi.
Koniec z weryfikacją działki przed zakupem?
Szykuje się kolejna kontrowersyjna zmiana. Związek Miast Polskich forsuje projekt, zgodnie z którym wniosek o warunki zabudowy będzie mógł złożyć wyłącznie właściciel wpisany do księgi wieczystej. Dziś może to zrobić każdy – także potencjalny nabywca, który chce sprawdzić potencjał gruntu przed wydaniem oszczędności życia.
Jeśli to prawo wejdzie w życie:
Kupujesz „kota w worku”: Nie sprawdzisz, czy na działce wolno budować, dopóki nie staniesz się jej właścicielem.
Problemy spadkobierców: Osoba dziedzicząca grunt, która czeka na wpis do księgi (co trwa od 6 do 12 miesięcy), nie będzie mogła złożyć wniosku o WZ.
Dzierżawcy bez praw: Dzierżawa gruntu nie da już prawa do wystąpienia o warunki zabudowy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.