Głośny huk postawił w nocy na nogi kilka dzielnic Warszawy. Wiemy, co się stało

Późnym wieczorem mieszkańcy południowej części Warszawy usłyszeli głośny huk, który wielu osobom skojarzył się z wybuchem. Około godziny 23:13 w mediach społecznościowych zaczęły lawinowo pojawiać się relacje zaniepokojonych internautów z Ursynowa i Kabat. Jak ustaliła Warszawa w Pigułce w rozmowie z rzecznikiem warszawskiej Straży Pożarnej, przyczyna była jednak znacznie mniej groźna, niż się obawiano.

Fot. Warszawa w Pigułce

Źródłem huku okazał się konar, który spadł na linię niskiego napięcia. Zetknięcie gałęzi z przewodami pod napięciem wywołało głośny trzask niosący się po okolicy – i to właśnie on zaniepokoił mieszkańców, a w sieci szybko urósł do rangi „wybuchu”.

Chwilę po huku w rejonie Kabat i Ursynowa pojawiły się pojazdy służb – strażacy, policjanci oraz karetka pogotowia. Świadkowie widzieli radiowozy i wozy strażackie m.in. w okolicy ul. Dereniowej, a działania koncentrowały się przy szkole przy ul. Warchałowskiego, gdzie strażacy przeszukiwali teren z latarkami. Ostatecznie 5 strażaków usunęło konar z linii i zabezpieczyło miejsce zdarzenia, a następnie przekazało je pogotowiu energetycznemu, które odpowiada za naprawę sieci.

Huk był na tyle silny, że usłyszeli go mieszkańcy różnych części Ursynowa, w tym Kabat – stąd lawina pytań w mediach społecznościowych o źródło odgłosu i powód interwencji. Spadające konary to częsta przyczyna takich zdarzeń, zwłaszcza przy silnym wietrze, który w ostatnich dniach przechodził nad Warszawą i Mazowszem. Gałęzie opadające na napowietrzne linie energetyczne potrafią wywołać nie tylko głośny trzask, ale też lokalne przerwy w dostawie prądu.

Na ten moment nie ma informacji o osobach poszkodowanych ani o zagrożeniu dla mieszkańców. Działania służb na miejscu zostały zakończone.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl