Granice już nie będą takie same. Wchodzi nowy system kontroli
Na wszystkich przejściach granicznych Polski uruchomiono nowoczesny system kontroli podróżnych. MSWiA informuje, że rozwiązanie oparte na danych biometrycznych ma zwiększyć bezpieczeństwo i uszczelnić granice Unii Europejskiej. Dla części osób oznacza to zupełnie nowe zasady przekraczania granicy.

Zmiany na przejściach granicznych w Polsce. Nowy system już działa
Polska wdrożyła nowoczesny system kontroli granicznej, który ma zwiększyć bezpieczeństwo i usprawnić weryfikację podróżnych. Szef MSWiA poinformował o pełnym uruchomieniu systemu Entry/Exit (EES) na wszystkich przejściach będących zewnętrzną granicą Unii Europejskiej. To jedna z największych zmian w kontroli ruchu granicznego od lat.
Co się zmienia?
System EES zastępuje tradycyjne metody kontroli, takie jak ręczne sprawdzanie dokumentów czy stemplowanie paszportów. W jego miejsce wprowadzono rozwiązania oparte na danych biometrycznych.
Podczas kontroli rejestrowane są m.in. wizerunek twarzy oraz odciski palców podróżnych. Dane trafiają do wspólnego systemu, z którego korzystają państwa należące do strefy Schengen. Dzięki temu możliwa jest natychmiastowa weryfikacja osoby przekraczającej granicę.
Fakty i tło sprawy
Wdrożenie systemu Entry/Exit to element szerszej strategii Unii Europejskiej, której celem jest zwiększenie kontroli nad ruchem osób spoza UE. Polska należy do pierwszych krajów, które w pełni wdrożyły to rozwiązanie na wszystkich przejściach granicznych. System pozwala na automatyczne sprawdzanie tożsamości w bazach danych wielu państw jednocześnie. Umożliwia również kontrolę czasu pobytu w strefie Schengen i szybkie wykrywanie przekroczeń dozwolonego okresu.
Według danych przekazanych przez MSWiA, dzięki nowym narzędziom odmówiono już wjazdu kilku tysiącom osób. Wśród przypadków wykryto m.in. próby posługiwania się różnymi tożsamościami czy wjazdu mimo obowiązujących zakazów.
Jak działa nowy system?
Nowe rozwiązanie opiera się na technologii biometrycznej. Podczas kontroli funkcjonariusze korzystają z urządzeń, które w czasie rzeczywistym analizują dane podróżnego.
System automatycznie:
- identyfikuje osobę na podstawie danych biometrycznych,
- sprawdza jej status w bazach danych krajów UE,
- weryfikuje, czy nie przekroczono dozwolonego czasu pobytu,
- sygnalizuje ewentualne nieprawidłowości.
Dzięki temu proces kontroli ma być jednocześnie szybszy i dokładniejszy.
Kogo dotyczą zmiany?
Nowe zasady nie obejmują obywateli Polski ani innych państw Unii Europejskiej. System EES dotyczy wyłącznie obywateli państw trzecich, którzy wjeżdżają do strefy Schengen na krótkoterminowy pobyt. Z obowiązku rejestracji wyłączone są również niektóre grupy, takie jak dyplomaci czy żołnierze NATO. Dla większości Polaków zmiany będą więc praktycznie niewidoczne, choć mogą wpłynąć na organizację ruchu na przejściach granicznych.
Co dalej?
Wdrożenie EES to jeden z etapów cyfryzacji systemów granicznych w Unii Europejskiej. Kolejnym krokiem ma być rozwój systemu Eurodac, który pozwoli na jeszcze dokładniejszą weryfikację osób ubiegających się o azyl oraz migrantów. Docelowo wszystkie państwa UE mają korzystać z jednolitych narzędzi opartych na danych biometrycznych, co ma zwiększyć skuteczność kontroli i usprawnić współpracę między krajami.
Polska wprowadziła nowy system kontroli granicznej, który zmienia sposób weryfikacji podróżnych spoza Unii Europejskiej. Wykorzystanie danych biometrycznych i wspólnych baz danych ma zwiększyć bezpieczeństwo i ograniczyć nadużycia.
Choć dla obywateli UE zmiany będą mało odczuwalne, dla osób spoza wspólnoty oznaczają bardziej szczegółową i zautomatyzowaną kontrolę przy wjeździe do strefy Schengen.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.