Letnia fala opóźnień na kolei. W Warszawie, gdzie zbiega się większość tras Intercity, problem będzie najbardziej odczuwalny

Prawie 700 wagonów PKP Intercity przez całe lato będzie jeździć wolniej niż planowano – a ponieważ właśnie przez warszawskie stacje przechodzi większość krajowych połączeń dalekobieżnych, to tutaj skumulowane opóźnienia i rozsypane przesiadki mogą być odczuwalne najsilniej.

Fot. Warszawa w Pigułce

Skąd ten problem
Wszystko zaczęło się 26 kwietnia, na odcinku Iłowo-Działdowo, na linii kolejowej nr 9 – tej samej, która prowadzi z Warszawy do Trójmiasta. W wagonie pociągu IC „Żeglarz”, jadącego z Łodzi Fabrycznej do Gdyni Głównej, z około 600 pasażerami na pokładzie, doszło do pęknięcia obręczy koła. Nikomu nic się nie stało, ale PKP Intercity od razu, tymczasowo ograniczyło prędkość wagonów z kołami obręczowymi ze 160 do 140 km/h. Teraz, po zakończeniu badań materiałowych zleconych Instytutowi Kolejnictwa, przewoźnik szykuje się do wprowadzenia trwałego ograniczenia do 150 km/h dla wagonów z problematycznymi wózkami typu 4ANc”S”.

36 procent taboru, jeden duży problem dla rozkładu
Ograniczenie obejmie blisko 680 z 1650 wagonów, jakimi przewoźnik dysponuje na ten sezon – to 36 proc. całej dostępnej floty. Jak tłumaczył w rozmowie z Rynkiem Kolejowym Adam Wawrzyniak, członek zarządu PKP Intercity, zmniejszenie prędkości o 10-20 km/h wprost przekłada się na pogorszenie punktualności i efektywności całej sieci. Największy problem polega na tym, że letni rozkład jazdy PKP Polskich Linii Kolejowych był już przygotowany z myślą o szybszym, 160-kilometrowym standardzie – zarządca infrastruktury nie zgodził się na wprowadzenie korekty w trakcie wakacji, więc wydłużone czasy przejazdu trafią do rozkładu dopiero przy wrześniowej zmianie.

Warszawa w samym centrum problemu
To właśnie warszawskie stacje – Centralna, Wschodnia, Zachodnia i Główna – są punktami, w których krzyżuje się największa liczba relacji dalekobieżnych w kraju, w tym te obsługiwane pociągami kategorii IC i TLK, najbardziej narażonymi na nowe ograniczenia prędkości. Eksperci kolejowi zwracają uwagę, że spóźniony pociąg jadący do Warszawy z jednego kierunku i równie spóźniony skład jadący z innego mogą rozsynchronizować cały system przesiadek na stacjach węzłowych – a krótkie, liczone w kilkunastu minutach przesiadki między dwoma pociągami dalekobieżnymi w tym sezonie będą obarczone wyraźnie wyższym ryzykiem niż normalnie. Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że sama stacja Warszawa Centralna przechodzi w tym czasie własną modernizację.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl