Mama pierwszoklasisty: „Inni rodzice mogą siedzieć bezpiecznie w domach” [LIST DO REDAKCJI]
„Niech mi ktoś wyjaśni, czemu moje 7-letnie dziecko musi chodzić do szkoły – odrowadzane rzecz jasna przez babcię, bo ja pracuje, a inne mogą siedzieć bezpiecznie w domu? Naprawdę czy nauka stacjonarna nie przydałaby się bardziej maturzystom? Albo uczniom, których czeka egzamin 8-klasisty?” – pisze Pani Alina w liście do redakcji.
„Nie rozumiem działań tego rządu. Chce siedzieć w domu z dziećmi, chce przeczekać niebezpieczeństwo. Nie chce zasiłku, tylko tego, żeby nikt nie nakładał na mnie grzywny za zatrzymanie dziecka w domu, nie zakładał mi sprawy w sądzie.
Teraz posyłam go do szkoły, bo nie chce problemów prawnych, nie chce sądy rodzinnego. Nie chce płacić wysokich lar, za to, że ratuje nasze życie.” – pisze Czytelniczka

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
