Marszałek Hołownia: „Proponowano mi zamach stanu. Ujawnię nazwiska”
Szymon Hołownia po raz pierwszy tak otwarcie mówi o kulisach politycznych rozmów, które miały miejsce po ogłoszeniu wyników wyborów. Marszałek Sejmu w rozmowie z Polsat News ujawnił, że wielokrotnie próbowano skłonić go do działań, które mogłyby opóźnić lub zablokować objęcie urzędu przez prezydenta elekta. W jego ocenie były to sytuacje poważne, choć – jak podkreślił – nie mieszczą się w definicji prawnego zamachu na państwo.

Autorstwa Otwarte Klatki – https://www.flickr.com/photos/otwarteklatki/48470053172/, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=90039425
– Wielokrotnie proponowano, czy sugerowano mi, czy byłbym gotowy przeprowadzić zamach stanu. Ale zamachu stanu się ze mną nie zrobi — powiedział Hołownia. Polityk nie wskazał konkretnych nazwisk, ale zapowiedział, że w przyszłości wszystko zostanie powiedziane wprost. Jak zaznaczył, nie widzi podstaw do podważania decyzji wyborców, a jego obowiązkiem jako marszałka jest zapewnienie ciągłości procesów państwowych, niezależnie od presji czy oczekiwań niektórych środowisk.
Hołownia potwierdził również, że 6 sierpnia odbędzie się Zgromadzenie Narodowe, podczas którego Karol Nawrocki ma złożyć przysięgę prezydencką. Mimo pojawiających się głosów o możliwości wstrzymania ceremonii, lider Polski 2050 wyraźnie zaznaczył, że takie działania byłyby szkodliwe i nieodpowiedzialne.
Według jego relacji temat był poruszany w trakcie spotkań z przedstawicielami koalicji rządzącej. Premier Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz i Włodzimierz Czarzasty mieli znać sprawę, jednak – jak twierdzi Hołownia – nie popierali kontrowersyjnych rozwiązań. Zdecydowano, że najważniejsze jest poszanowanie zasad demokratycznych, nawet jeśli wybory budziły emocje i zastrzeżenia.
Polityk podkreślił też, że jego celem jest uspokojenie nastrojów i zakończenie politycznego konfliktu, który – jego zdaniem – nie przynosi nikomu korzyści. Choć nie ukrywa różnic ideowych z prezydentem elektem, zapowiada gotowość do rozmów zarówno z Karolem Nawrockim, jak i z premierem.
Wypowiedzi Hołowni odbiły się szerokim echem w mediach i wśród komentatorów życia publicznego. Wielu zastanawia się, kto konkretnie próbował wpłynąć na przebieg wydarzeń i jak szerokie były te naciski. Choć na razie nie padły żadne nazwiska, sam fakt, że marszałek zdecydował się ujawnić te informacje, może zwiastować dalsze polityczne poruszenie.
Czy Hołownia ujawni pełną listę osób, które próbowały wpłynąć na jego decyzje? I co to oznacza dla stabilności politycznej w nadchodzących tygodniach? Sytuacja nadal jest dynamiczna, a odpowiedzi mogą okazać się zaskakujące.
Źródło: Radio ZET/Polsat News

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.