Masz ponad 30 stopni w mieszkaniu? Polacy masowo kupują w aptece 1 produkt za 5 złotych
Fala afrykańskich upałów paraliżuje Warszawę i resztę kraju, zamieniając mieszkania w blokach w prawdziwe sauny. Czy istnieje tani i sprawdzony sposób na obniżenie temperatury w pokoju o kilka stopni bez montowania drogiej klimatyzacji? Okazuje się, że tak – i znajdziesz go w najbliższej aptece, w dziale z apteczkami samochodowymi.

Folia, która ratowała astronautów, teraz ratuje mieszkania
Mowa o folii NRC, znanej też jako koc ratunkowy, koc termiczny czy „folia życia” – tej samej, błyszczącej, srebrno-złotej płachcie, którą znamy z apteczek samochodowych i akcji ratowniczych. Materiał, opracowany na potrzeby programu kosmicznego do ochrony sond i astronautów przed przegrzaniem, odbija nawet do 80 proc. padającego na niego promieniowania. W mieszkaniu działa na tej samej zasadzie – zamontowana na oknie, odbija część energii słonecznej, zanim zdąży nagrzać szybę, ściany i meble.
To ma znaczenie, bo w słoneczny dzień nawet do 80 proc. nagrzewania pomieszczenia odpowiada właśnie promieniowanie wpadające przez okno – nie samo gorące powietrze z zewnątrz. Według testów opisywanych przez serwisy poradnikowe, odpowiednio zamontowana folia może ograniczyć nagrzewanie wnetrza o 2 do 5 stopni względem identycznego pomieszczenia bez żadnej ochrony, a w najbardziej nasłonecznionych pokojach – nawet do 7 stopni.
Cena, która tłumaczy szał zakupowy
Koc NRC w aptece kosztuje zwykle od 3 do 12 zł, najczęściej w okolicach 5 złotych za sztukę. Można go też znaleźć w sklepach turystycznych, marketach budowlanych czy na stacjach benzynowych, choć w aptekach bywa najdroższy. Jedna folia, ze względu na swoje rozmiary, z reguły wystarcza na zabezpieczenie jednego dużego okna albo kilku mniejszych. Warto kupić więcej niż jedną sztukę – folia jest delikatna i łatwo się drze.
Co to oznacza dla Ciebie? Jak nakleić folię, żeby naprawdę zadziałała
Tu jest jednak ważna uwaga, o której wiele poradników milczy. Najskuteczniejszy – i najbezpieczniejszy – jest montaż folii po zewnętrznej stronie okna, srebrną powierzchnią w stronę słońca. Wtedy promienie są odbijane jeszcze przed dotarciem do szyby, która w ogóle nie zdąży się nagrzać. Jeśli folia trafia do środka pomieszczenia, między szybą a folią może dojść do gromadzenia się ciepła – w rzadkich, ekstremalnych przypadkach prowadząc nawet do pęknięcia szyby, jeśli folia jest naklejona zbyt szczelnie, bez żadnego przepływu powietrza.
- Jeśli masz dostęp do zewnętrznej strony okna (balkon, parter, okno otwierane na oścież) – zamocuj folię tam, srebrną stroną skierowaną na zewnątrz, w stronę słońca. To wariant najbardziej efektywny.
- Jeśli mieszkasz wysoko w bloku i nie masz takiej możliwości, zamontuj folię od wewnątrz, ale zostaw niewielką szczelinę powietrza między folią a szybą – nie przyklejaj jej na płasko do samego szkła na całej powierzchni.
- Zmierz dokładnie wymiary okna wraz z ramą, wytnij odpowiedni kawałek folii i przymocuj go taśmą dwustronną do ramy okiennej, nie do samej szyby.
- Załóż folię, zanim fala upałów uderzy, nie w trakcie – folia spowalnia nagrzewanie, ale nie schłodzi pomieszczenia, które jest już rozgrzane do granic.
- Folia nie zastąpi klimatyzacji, ale w połączeniu z wentylatorem i zaciągniętymi zasłonami w najgorętszych godzinach dnia realnie poprawia komfort, zwłaszcza w pokojach z oknami na południe lub zachód.
- Po sezonie złóż folię i schowaj do szuflady – przy odpowiednim przechowywaniu spokojnie wytrzyma kilka kolejnych lat upałów.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.