Masz to w domu? Nowe przepisy mogą uderzyć w miliony Polaków. Kontrole już trwają
Przez lata był codziennością. Nikt nie zwracał na niego uwagi. Ale od niedawna w całej Polsce ruszyły kontrole, które uderzają w właścicieli domów, mieszkań, działek i budynków gospodarczych. Powód? Nowe przepisy i rygorystyczne interpretacje prawa budowlanego oraz środowiskowego.

Fot. Warszawa w Pigułce
O co chodzi?
Chodzi m.in. o:
-
Zbiorniki na deszczówkę i beczki bez zgłoszenia
-
Kominki i piecyki bez certyfikatów emisyjnych
-
Wiaty, altany i szklarnie postawione bez pozwolenia
-
Panele fotowoltaiczne na ziemi bez zgłoszenia
-
Zabudowy balkonów w blokach – bez zgody wspólnoty
To wszystko – według nowych interpretacji – może być potraktowane jako samowola budowlana lub naruszenie przepisów ochrony środowiska.
Kontrole już ruszyły
Inspektorzy odwiedzają właścicieli nieruchomości m.in. na Mazowszu, Dolnym Śląsku i Pomorzu. Coraz więcej osób otrzymuje pisma z żądaniem okazania dokumentów, pozwoleń lub zgłoszeń. A w razie ich braku – nakładane są grzywny, a nawet nakazy rozbiórki.
Kary? Nawet 30 000 zł
W zależności od naruszenia, właściciel może zostać ukarany:
-
mandatem do 5000 zł,
-
grzywną administracyjną do 30 000 zł,
-
nakazem rozbiórki i poniesieniem kosztów,
-
zablokowaniem dofinansowania z programu „Czyste Powietrze”.
Co powinieneś sprawdzić?
Czy Twoja altana, wiata, szklarnia, kominek, zbiornik lub panele zostały zgłoszone zgodnie z przepisami.
Czy masz dokumenty, które potwierdzają legalność ich postawienia lub montażu.
Czy nie łamiesz przepisów wspólnoty mieszkaniowej lub miejscowego planu zagospodarowania.
-
Zwykłe przedmioty, które są w milionach domów, mogą dziś oznaczać poważne kłopoty.
-
Nowe przepisy i kontrole uderzają w nieświadomych właścicieli.
-
Wysokie kary, decyzje o rozbiórce i blokada dotacji — to realne ryzyko.
-
Warto działać teraz, zanim urzędnik zapuka do drzwi.

Z zawodu językoznawca i tłumacz języka angielskiego. W redakcji od samego początku.