Mieszkasz w Polsce? Możesz dostać gigantyczną karę. Wystarczy kontrola po zgłoszeniu sąsiada
Donice, kamienie, świąteczne dekoracje, reklamy, a nawet samodzielnie posadzone rośliny przed ogrodzeniem mogą przysporzyć właścicielowi nieruchomości poważnych problemów. Teren znajdujący się pomiędzy płotem a jezdnią często nie należy bowiem do właściciela domu, lecz jest częścią pasa drogowego. Jego samowolne zajęcie może zakończyć się nakazem usunięcia przedmiotów oraz wysoką karą naliczaną za każdy dzień.

Płot nie oznacza, że teren przed nim należy do właściciela
Wielu właścicieli domów traktuje fragment ziemi bezpośrednio przed swoim ogrodzeniem jak część posesji. Ustawiają tam donice, duże kamienie uniemożliwiające parkowanie, dekoracje albo sadzą krzewy i kwiaty.
Problem w tym, że taki teren może znajdować się już poza granicą prywatnej działki.
Chodnik, pobocze oraz przydrożny pas zieleni mogą stanowić element pasa drogowego. Właściciel sąsiedniej nieruchomości nie może więc automatycznie zagospodarować tego miejsca według własnego uznania.
Donica i kamień również mogą być problemem
Pas drogowy to znacznie więcej niż sama jezdnia. Obejmuje teren przeznaczony pod drogę oraz elementy infrastruktury niezbędne do jej funkcjonowania.
Przepisy mają m.in. zapewnić bezpieczeństwo kierowcom, pieszym oraz innym użytkownikom drogi. Szczególnie niebezpieczne mogą być twarde przeszkody ustawiane na poboczu.
Problem może dotyczyć między innymi dużych kamieni i głazów, pachołków, donic z kwiatami, dekoracji świątecznych, reklam, plakatów oraz samodzielnie wykonanych nasadzeń.
Nie oznacza to jednak, że każda doniczka stojąca przed domem automatycznie jest nielegalna. Kluczowe jest ustalenie granicy działki oraz tego, czy dany fragment terenu znajduje się w pasie drogowym.
Potrzebna może być zgoda zarządcy drogi
Zajęcie pasa drogowego na cele niezwiązane z funkcjonowaniem drogi co do zasady wymaga odpowiedniego zezwolenia zarządcy.
To, do kogo należy się zwrócić, zależy od kategorii drogi. W przypadku dróg krajowych zarządcą jest Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad. Drogami wojewódzkimi zarządza zarząd województwa, powiatowymi zarząd powiatu, a gminnymi odpowiednio wójt, burmistrz lub prezydent miasta.
Za legalne zajęcie pasa drogowego może zostać naliczona opłata. Jej wysokość zależy m.in. od powierzchni, czasu zajęcia oraz rodzaju umieszczonego obiektu.
Zgody należy uzyskać przed zajęciem terenu. Nie można zakładać, że po kontroli uda się zalegalizować wcześniejsze samowolne działanie z datą wsteczną.
Kara może być naliczana za każdy dzień
Najbardziej dotkliwe konsekwencje finansowe wynikają z art. 40 ustawy o drogach publicznych. W przypadku zajęcia pasa drogowego bez odpowiedniego zezwolenia zarządca wymierza karę pieniężną w wysokości dziesięciokrotności opłaty, która byłaby należna przy legalnym zajęciu terenu.
Ostateczna suma zależy więc od konkretnej sytuacji. Znaczenie mają powierzchnia zajętego pasa, obowiązująca stawka oraz liczba dni.
Dlatego nie istnieje jedna automatyczna kara w wysokości 1000 zł dziennie za ustawienie donicy czy dekoracji.
Kwota może jednak osiągnąć taki poziom. Jeżeli przykładowa legalna opłata za zajęcie danego fragmentu pasa wynosiłaby 100 zł za dobę, dziesięciokrotność tej stawki oznaczałaby 1000 zł kary za każdy dzień bezprawnego zajęcia.
Zgłoszenie sąsiada może doprowadzić do kontroli
Sprawa może wyjść na jaw m.in. po zawiadomieniu zarządcy drogi przez mieszkańca lub sąsiada. Samo zgłoszenie nie oznacza jednak automatycznego nałożenia kary. Najpierw konieczne jest ustalenie, czy dany teren rzeczywiście znajduje się w pasie drogowym i czy został zajęty bez wymaganej zgody.
Jeżeli naruszenie zostanie potwierdzone, właściciel może zostać zobowiązany do usunięcia ustawionych przedmiotów.
Jeśli dodatkowo doszło do uszkodzenia drogi lub infrastruktury, konsekwencje mogą być jeszcze poważniejsze.
Możliwa również odpowiedzialność za wypadek
Duże kamienie, donice czy inne twarde elementy ustawione bezpośrednio przy drodze mogą stanowić zagrożenie. Pobocze może być potrzebne kierowcy w sytuacji awaryjnej, a przy drogach pozbawionych chodników korzystają z niego również piesi.
Jeżeli samowolnie ustawiony przedmiot przyczyni się do powstania szkody albo wypadku, może pojawić się również kwestia odpowiedzialności cywilnej.
Właściciele domów powinni więc przede wszystkim sprawdzić, gdzie dokładnie przebiega granica ich nieruchomości. To, że od lat koszą trawę, sadzą kwiaty albo dbają o fragment terenu znajdujący się przed ogrodzeniem, nie oznacza jeszcze, że mogą nim swobodnie dysponować.
Podstawa prawna: ustawa z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.