Nadchodzi dramat wszystkich Polaków. Uderzy w każdego z nas
Inflacja konsumencka w Polsce wydaje się opanowana, a Narodowy Bank Polski od miesięcy nie zmienia stóp procentowych. Mimo to, według badania Grant Thornton, 60 proc. średnich i dużych firm w Polsce planuje w najbliższych 12 miesiącach podnieść ceny swoich produktów lub usług – a tylko 3 proc. rozważa ich obniżkę.

Co dokładnie pokazuje badanie
Dane pochodzą z badania International Business Report, przeprowadzonego przez Grant Thornton na początku 2026 roku wśród średnich i dużych przedsiębiorstw w Polsce. Odsetek firm planujących podwyżki wzrósł o 3 punkty procentowe względem roku wcześniej, co daje tak zwany wskaźnik netto – różnicę między udziałem firm planujących podwyżki i obniżki – na poziomie 57 punktów procentowych. To wynik wysoki, ale wciąż wyraźnie niższy niż w szczytowych latach kryzysu inflacyjnego 2021-2023, gdy przekraczał 80 punktów.
Wśród firm planujących podwyżki, 38 proc. mówi o wzroście cen w przedziale 5-7 proc. rocznie, 33 proc. planuje 3-4 proc., co dziesiąta firma celuje w 8-10 proc., a 8 proc. przedsiębiorstw zapowiada podwyżki przekraczające 10 proc. Te liczby są wyraźnie wyższe niż oficjalny wskaźnik inflacji konsumenckiej GUS oraz prognoza Grant Thornton na 2026 rok, wynosząca 2,8 proc.
Dlaczego ceny producentów rosną szybciej niż inflacja, którą widzimy w sklepach
Główny ekonomista Grant Thornton dr Marcin Mrowiec wyjaśnia tę różnicę konstrukcją samego wskaźnika inflacji konsumenckiej – oprócz cen towarów wytwarzanych w Polsce, składają się na niego również regulowane ceny energii oraz ceny importu, zależne od kursu złotego. Te dwa komponenty w ostatnich miesiącach pozostawały relatywnie stabilne, co ograniczało ogólny wzrost CPI, mimo że krajowi producenci i tak podnosili swoje ceny.
Ropa, która miała pogorszyć sytuację, właśnie znacząco staniała
Wiosną 2026 roku, w trakcie eskalacji konfliktu między Izraelem a Iranem i obaw o zablokowanie Cieśniny Ormuz, ceny ropy gwałtownie wzrosły – notowania WTI i Brent zbliżały się okresowo do poziomu 120 dolarów za baryłkę, co podnosiło ryzyko dodatkowej presji na ceny paliw i transportu w Polsce. Sytuacja od tego czasu odwróciła się jednak wyraźnie: po tymczasowym porozumieniu pokojowym między USA a Iranem i przywróceniu żeglugi przez Ormuz, ceny ropy spadły do najniższych poziomów od kilku miesięcy – WTI notowane jest obecnie poniżej 75 dolarów za baryłkę, a Brent w okolicach 76-78 dolarów. To oznacza, że czynnik, który mógłby wzmocnić presję inflacyjną opisywaną w badaniu Grant Thornton, w ostatnich tygodniach raczej słabnie niż narasta – choć analitycy rynku ropy zastrzegają, że przy obecnej zmienności geopolitycznej taki spadek nie musi być trwały.
Polska na tle świata
W globalnym badaniu International Business Report, obejmującym 38 krajów, Polska z 60-procentowym udziałem firm planujących podwyżki znajduje się w środku światowej stawki – w 9 z 38 badanych krajów odsetek firm zapowiadających wzrost cen jest wyższy. Najwyższe wskaźniki notują Nigeria (82 proc., efekt kryzysu walutowego) i Turcja (80 proc., efekt chronicznie wysokiej inflacji), a Wielka Brytania i Indie – po 70 proc.
Co to oznacza dla Ciebie?
- Jeśli planujesz większy zakup – sprzętu AGD, mebli, remontu – warto rozważyć decyzję wcześniej niż później, biorąc pod uwagę, że co dziesiąta firma planuje podwyżki rzędu 8 proc. i więcej w tym roku.
- Spadek cen ropy w ostatnich tygodniach to potencjalnie dobra wiadomość dla cen paliw i transportu – ale warto traktować to jako sytuację bieżącą, nie trwałą, biorąc pod uwagę zmienność konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- Jeśli negocjujesz długoterminowy kontrakt na usługi – budowlane, księgowe, IT – sprawdź, czy druga strona już wkalkulowała planowane podwyżki, zanim podpiszesz umowę na dłuższy okres.
- Presja płacowa w Polsce pozostaje silna – jeśli długo czekasz na podwyżkę w pracy, dane Grant Thornton pokazują, że pracodawcy mają ograniczone pole do całkowitego pomijania tego tematu przy niskim bezrobociu.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.