Nowe rachunki za wodę? Rząd zmienia zasady i nie wszyscy są zadowoleni
Rachunki za wodę i ścieki w wielu miastach wyraźnie wzrosły, a rząd zapowiada kolejne zmiany w przepisach. Ministerstwo Infrastruktury chce zmienić system ustalania taryf, przywracając część kompetencji samorządom, ale z zachowaniem nadzoru państwowego. Projekt wywołuje sprzeciw części gmin i obawy o dalszy wzrost opłat dla mieszkańców.

Fot. Pixabay
Zmiany w opłatach za wodę. Rząd wraca do nowego modelu ustalania taryf
Rachunki za wodę i ścieki w wielu miastach przekroczyły w ostatnich latach poziom 15 zł za m³, a w części regionów zbliżają się do 25 zł. Rząd zapowiada kolejną nowelizację przepisów, która ma zmienić sposób zatwierdzania taryf. Projekt przewiduje powrót kompetencji do gmin, ale z utrzymaniem nadzoru państwowego.
Co się zmienia?
Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło projekt nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków. Zgodnie z propozycją to przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne będzie składać wniosek taryfowy do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.
Włodarz przeprowadzi weryfikację formalną i przedstawi rekomendację radzie gminy. To rada podejmie decyzję o zatwierdzeniu stawek. Taryfy mają obowiązywać maksymalnie 3 lata, z możliwością ich wcześniejszej zmiany.
Jednocześnie utrzymany zostanie mechanizm interwencyjny Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Instytucja będzie mogła ingerować, jeśli podwyżka przekroczy 15 proc. Próg ma być liczony z uwzględnieniem średniej inflacji z 3 ostatnich lat poprzedzających złożenie wniosku.
Projekt wprowadza również możliwość stosowania taryf progresywnych. Oznacza to, że cena wody mogłaby rosnąć wraz ze wzrostem zużycia. Rozwiązanie nie będzie obowiązkowe, a jego wejście w życie ma zostać odroczone.
Fakty i tło sprawy
Obecny model regulacyjny funkcjonuje od 2018 r., kiedy to kompetencje zatwierdzania taryf odebrano samorządom i przekazano centralnemu regulatorowi – Wodom Polskim. Celem było ograniczenie gwałtownych podwyżek i wprowadzenie jednolitego systemu kontroli cen.
W kolejnych latach sektor wodno-kanalizacyjny mierzył się z rosnącymi kosztami energii i wysoką inflacją. Przedsiębiorstwa wskazywały, że ograniczona możliwość podnoszenia taryf utrudnia utrzymanie płynności finansowej i realizację inwestycji.
W wielu gminach po okresie względnej stabilizacji doszło do skokowych podwyżek. W części regionów wzrosty sięgały 30–60 proc. Wydatki na wodę, ścieki i wywóz nieczystości zaczęły stanowić nawet około 10 proc. całkowitych kosztów utrzymania nieruchomości.
Projekt nowelizacji wywołał dyskusję wśród samorządów. Związek Miast Polskich ocenia, że propozycje nie zapewniają wystarczającej samodzielności gmin i nie upraszczają procedur. Związek Gmin Wiejskich RP pozytywnie odniósł się do części rozwiązań technicznych, ale wskazał na ryzyko dodatkowych obciążeń organizacyjnych.
Co to oznacza dla Polaków?
Zmiany mogą wpłynąć na tempo i skalę przyszłych podwyżek. W praktyce decyzje o taryfach wrócą bliżej mieszkańców, ale przy zachowaniu państwowego nadzoru.
Możliwość wprowadzenia taryf progresywnych może oznaczać wyższe rachunki dla gospodarstw o dużym zużyciu wody. Z drugiej strony rozwiązanie ma promować oszczędzanie zasobów.
Na razie projekt jest na etapie prac legislacyjnych. Ostateczny kształt przepisów oraz termin wejścia w życie będą zależeć od przebiegu procesu w parlamencie.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.