Nowy hit warszawiaków? Ogrody sensoryczne wyrastają w całej stolicy. Sprawdź, dlaczego przyciągają tłumy

Najpierw pojawiły się w szpitalach, ośrodkach terapii i szkołach specjalnych. Dziś ogrody sensoryczne stają się jednym z najgorętszych trendów w projektowaniu miejskiej zieleni – a Warszawa ma ich już kilka, choć większość mieszkańców mija je, nie wiedząc, czym tak naprawdę są. To nie zwykły park i nie kolejny plac zabaw. To przestrzeń zaprojektowana tak, by celowo pobudzać wszystkie zmysły naraz. Wyjaśniamy, co to dokładnie jest, dla kogo powstaje, po co – i gdzie znaleźć taki ogród w stolicy.

Dziewczynka wąchająca róże w ogrodzie sensorycznym. Fot. Warszawa w Pigułce
Dziewczynka wąchająca róże w ogrodzie sensorycznym. Fot. Warszawa w Pigułce

Co to właściwie jest ogród sensoryczny – i czym różni się od zwykłego parku

Każdy park działa na zmysły, ale przypadkowo. Ogród sensoryczny robi to z premedytacją. To teren zieleni zaprojektowany tak, by w sposób intensywny i zaplanowany oddziaływać na pięć podstawowych zmysłów: wzrok, słuch, węch, dotyk i smak. Stąd biorą się jego typowe elementy – kontrastowe kolory i kształty roślin, trawy ozdobne szumiące na wietrze, dzwonki wietrzne, zioła i kwiaty o wyrazistych zapachach, rośliny o różnych fakturach do dotykania, woda w fontannach i zraszaczach oraz rośliny jadalne, które można spróbować.

Drugą cechą wyróżniającą jest dostępność. Dobrze zaprojektowany ogród sensoryczny ma podwyższone rabaty, do których sięgnie osoba na wózku, oraz ścieżki o zróżnicowanej, ale bezpiecznej nawierzchni – z kory, piasku, kamieni i drewna. Warto dodać, że terapeuci integracji sensorycznej mówią dziś nie o pięciu, lecz o siedmiu systemach zmysłowych – do klasycznej piątki dokładają zmysł równowagi (układ przedsionkowy) i czucie głębokie (propriocepcję). To właśnie tych dwóch bodźców współczesne dzieci, wychowane przy ekranach, mają zwykle najmniej.

Po co to wszystko – od terapii po odstresowanie w betonowym mieście

Korzenie ogrodów sensorycznych sięgają hortiterapii, czyli terapii ogrodniczej, oraz tzw. ogrodów leczniczych stosowanych w szpitalach i domach opieki. Kontakt z naturą obniża poziom stresu, spowalnia tętno i poprawia nastrój – to akurat dobrze udokumentowane. W przypadku dzieci uporządkowana stymulacja zmysłów wspiera rozwój mózgu i procesy integracji sensorycznej. U osób starszych znajome zapachy i faktury potrafią przywoływać wspomnienia i działać kojąco, co wykorzystuje się w opiece nad osobami z demencją.

Do tego dochodzi funkcja, która w wielkim mieście zyskuje na znaczeniu najszybciej: zwykłe odstresowanie. Dla mieszkańca zabieganej, betonowej Warszawy kilkanaście minut w przestrzeni pełnej zapachów, dźwięków przyrody i zieleni to realna mikroprzerwa dla przeciążonego układu nerwowego. Ogród sensoryczny pełni więc naraz funkcje terapeutyczne, edukacyjne, socjalizujące i wypoczynkowe.

Dla kogo są ogrody sensoryczne

Choć kojarzą się przede wszystkim z dziećmi, krąg odbiorców jest znacznie szerszy:

  • Dzieci – zwłaszcza z autyzmem, ADHD i zaburzeniami integracji sensorycznej, ale też wszystkie maluchy, którym brakuje naturalnej stymulacji zmysłów.
  • Seniorzy – szczególnie osoby z chorobą Alzheimera i demencją, dla których znajome bodźce działają kojąco i pobudzają pamięć.
  • Osoby z niepełnosprawnościami – ruchowymi i wzrokowymi, dla których ogród z podwyższonymi rabatami i równymi ścieżkami staje się w pełni dostępny.
  • Placówki – przedszkola, szkoły, domy opieki, hospicja i ośrodki rehabilitacyjne wykorzystujące ogrody do terapii i edukacji.
  • Wszyscy zestresowani – czyli w praktyce każdy mieszkaniec miasta, który szuka chwili wytchnienia bliżej natury.

Gdzie znajdziesz ogród sensoryczny w Warszawie

Najbardziej znanym przykładem jest ogród sensoryczny w Parku Bródnowskim na Targówku, otwarty w 2018 roku na przedłużeniu ul. Poborzańskiej, w miejscu dawnych kortów tenisowych. Inwestycja kosztowała 1,6 mln zł i od początku projektowana była z myślą o oddziaływaniu na wszystkie pięć zmysłów. Znajdują się tu m.in. ścieżki sensoryczne o różnych fakturach, zraszacze i fontanna włączana przyciskiem, ścianki sensoryczne oraz urządzenia dostępne także dla dzieci poruszających się na wózkach – jak podwyższona piaskownica czy odpowiednio dostosowana karuzela.

Drugi adres to kompleks rekreacyjno-sportowy „Syrenka” przy ul. Wyszogrodzkiej 11, również na Targówku. Jego częścią jest ogród sensoryczny z rabatami roślin o zróżnicowanych zapachach, fakturach i kolorach oraz ze ścieżkami o nawierzchni z kory, piasku i kamieni – dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i otwarty dla wszystkich, od dzieci po seniorów. Poza dedykowanymi ogrodami warto pamiętać, że bogate sensorycznie są też klasyczne warszawskie parki – Ogród Saski czy Łazienki Królewskie oferują całą paletę faktur, zapachów i dźwięków przyrody. Podobne miejsca powstają również w okolicach stolicy, na przykład w Pruszkowie, gdzie ogród sensoryczny wyposażono w ścieżkę bosych stóp i donice do samodzielnej uprawy ziół oraz warzyw.

Dlaczego akurat Warszawa potrzebuje ogrodów zmysłów

Trend nie bierze się znikąd. Stolica to gęsta, zabetonowana tkanka miejska, w której o kontakt z naturą bywa trudno, a poziom codziennego stresu jest wysoki. Jednocześnie społeczeństwo się starzeje, a świadomość neuroróżnorodności – autyzmu, ADHD, zaburzeń SI – rośnie z roku na rok. Ogród sensoryczny odpowiada na kilka z tych potrzeb naraz: daje przestrzeń terapeutyczną, włącza osoby z niepełnosprawnościami i seniorów, a dzieciom oderwanym od ekranów przywraca bodźce, których w mieście im brakuje.

Co istotne, mieszkańcy nie muszą czekać, aż ratusz sam wpadnie na pomysł. Realną drogą do powstania takiego ogrodu w konkretnej dzielnicy lub przy szkole jest budżet obywatelski m.st. Warszawy – to właśnie z takich oddolnych projektów powstaje coraz więcej zielonych, dostępnych przestrzeni w stolicy.

Co to oznacza dla Ciebie?

Ogród sensoryczny nie wymaga hektara ziemi ani dużego budżetu – jego zasadę można odtworzyć nawet na balkonie. Oto, co możesz zrobić:

  • Odwiedź istniejący ogród: wybierz się do Parku Bródnowskiego lub do kompleksu „Syrenka” przy Wyszogrodzkiej. Wstęp jest wolny, a to dobry sposób, by zobaczyć, jak taka przestrzeń działa w praktyce.
  • Zgłoś własny projekt: jeśli marzy Ci się ogród sensoryczny w okolicy lub przy szkole dziecka, złóż wniosek do budżetu obywatelskiego swojej dzielnicy.
  • Zrób mini-ogród zmysłów w domu: na balkonie lub działce zestaw rośliny aromatyczne (mięta, tymianek, lawenda), trawy ozdobne dla szumu, rośliny o różnych fakturach, dzwonki wietrzne i donicę z czymś jadalnym.
  • Pomyśl o seniorze: dla bliskiej osoby z demencją sadź rośliny „z pamięcią” – zapachy znane z dzieciństwa, jak bez, jaśmin czy pomidor. Dodaj ławkę i znajome faktury w zasięgu ręki.
  • Zaprojektuj kąt dla dziecka: ścieżka bosych stóp, rośliny do wąchania i dotykania oraz warzywa, które maluch sam zasieje i będzie podlewał, robią więcej niż kolejna zabawka.
  • Postaw na dostępność: podwyższone donice i równe dojście sprawią, że z Twojego ogrodu skorzysta też babcia z balkonikiem albo sąsiad na wózku.

Ogrody sensoryczne przestają być ciekawostką ze świata terapii, a stają się elementem tego, jak projektuje się przyjazne miasto. W Warszawie dopiero się rozkręcają – i jest spora szansa, że następny powstanie znacznie bliżej Twojego domu, niż myślisz.

Obserwuj nas w Google News
Obserwuj
Capital Media S.C. ul. Grzybowska 87, 00-844 Warszawa
Kontakt z redakcją: Kontakt@warszawawpigulce.pl