Operacja: „Jeleń”. Niecodzienna akcja odłowu rogacza w stolicy
Mieszkańcy osiedla przy ulicy Inflanckiej nie mogli wyjść z zdziwienia, gdy w sobotni poranek ich teren odwiedził niecodzienny gość. Oczom zdumionej społeczności ukazał się młody kozioł, który najwyraźniej postanowił odbyć małą wycieczkę krajoznawczą po mieście.
Rogaty sarniak czuł się na osiedlu jak u siebie w domu i przechadzał się nonszalancko między blokami, ku zgrozie mieszkańców. Na miejsce wezwano wówczas patrol strażników miejskich oraz łowczego Lasów Miejskich, którzy przystąpili do niecodzienny „Operacji: Jeleń”.
- Zwykle w takich sytuacjach używamy strzałki usypiającej, jednak ze względu na spory ruch na osiedlu, musieliśmy działać inaczej – relacjonował miejski łowczy. – Dlatego z pomocą strażników podjęliśmy próbę odłowienia rogacza za pomocą siatki.
Wcielenie w życie tego planu okazało się nie lada wyzwaniem, bowiem młody koziorożec był czujny i uważnie obserwował każdy ruch obławy. Dopiero po dłuższych podchodach i kilkukrotnej ucieczce zwierzęcia, funkcjonariusze zdołali w końcu napędzić go w pułapkę.
- Szliśmy za nim z rozłożoną siatką, aż w końcu udało się go schwytać w kozi róg osiedla – opisywali strażnicy, nie kryjąc satysfakcji z udanej akcji odłowu.
Po szczęśliwym zakończeniu operacji, odważny rogacz został zapakowany do klatki i przewieziony przez weterynarzowi z powrotem do lasów na obrzeżach Warszawy. Tam wypuszczony na wolność, będzie mógł w spokoju kontynuować swoją wycieczkę krajoznawczą, jednak już z dala od osiedlowych zakamarków stolicy.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.
