Ośmiolatka pogryziona przez psy w poważnym stanie. Ojciec próbował osłonić ją własnym ciałem
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek wieczorem w Sosnowcu-Dańdówce, nie w Warszawie – ale sama sytuacja, dobrze znane zwierzęta, które bez ostrzeżenia zaatakowały dziecko, jest scenariuszem, przed którym nie jest bezpieczny żaden właściciel psa, również w stolicy.

Co się wydarzyło
Jak przekazała Komenda Miejska Policji w Sosnowcu, mężczyzna przyszedł wraz z dwiema córkami, 8 i 10 lat, na teren firmy, w której pracuje, żeby nakarmić przebywające tam psy. Rodzina znała te zwierzęta od dawna i nigdy wcześniej nie wykazywały one żadnej agresji. Tym razem psy zaatakowały młodszą z dziewczynek. Ojciec zasłonił ją własnym ciałem, sam również odnosząc obrażenia. Przypadkowi świadkowie pomogli odgonić psy od dzieci. Ośmiolatka w poważnym stanie trafiła do szpitala, ojcu udzielono pomocy na miejscu, a starsza z córek wyszła z sytuacji bez obrażeń. Zwierzęta zostały objęte obserwacją weterynaryjną.
Policja w Sosnowcu podkreśliła, że nawet dobrze znany, dotąd niewykazujący agresji pies może w pewnych okolicznościach zachować się nieprzewidywalnie.
Co o pogryzieniach mówią dane – i co to oznacza dla warszawiaków
W 2024 roku w Polsce doszło do niemal 27 tysięcy zgłoszonych przypadków pogryzienia człowieka przez psa. Aż 90 proc. takich zdarzeń dotyczy właściciela zaatakowanego przez własnego psa lub psa ze swojego najbliższego otoczenia – dokładnie taki scenariusz jak w Sosnowcu. Wbrew intuicji, większość przypadków – około 70 proc. – notuje się na wsiach, nie w dużych miastach, co specjaliści wiążą między innymi z częstszym trzymaniem psów na uwięzi, co nasila ich pobudzenie i frustrację.
W Warszawie sprawy związane z pogryzieniem człowieka przez zwierzę prowadzi Powiatowy Lekarz Weterynarii, nie straż miejska – to do niego trafia zgłoszenie i dokumentacja obserwacji psa pod kątem wścieklizny. Właściciel zwierzęcia ma obowiązek dostarczyć je na obserwację weterynaryjną; jeśli się temu uchyla, straż miejska lub policja mogą doprowadzić psa do weterynarza siłą, a właścicielowi grozi mandat. Po ustaleniu, że pies nie jest chory, lekarz wydaje zaświadczenie, które trafia do sanepidu i do osoby pogryzionej.
Co robić w razie pogryzienia
Pierwsza pomoc po pogryzieniu polega na dokładnym umyciu rany pod bieżącą wodą z mydłem przez około 15 minut, a następnie zastosowaniu środka odkażającego. Silnie krwawiącą ranę należy przykryć jałowym opatrunkiem. Niezależnie od tego, jak niewielka wydaje się rana, warto zgłosić się do lekarza, który oceni ryzyko zakażenia, w tym wścieklizny i tężca, oraz zaleci dalsze postępowanie. Osoba pogryziona ma też prawo otrzymać dane właściciela psa – imię, nazwisko, adres i numer telefonu – niezbędne do dalszych formalności.

Dziennikarka ekonomiczna i specjalistka od tekstów prawnych, była wykładowczyni akademicka Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka newsów gospodarczych i tekstów o prawie. Posiada dyplom z zakresu tłumaczeń prawnych i ekonomicznych. Warsztat naukowy wykorzystuje w codziennej pracy redakcyjnej, tworząc precyzyjne artykuły oparte na twardych danych. Jako jedna z nielicznych dziennikarek w branży, swoje teksty opiera na bezpośredniej pracy z zagranicznymi raportami finansowymi i aktami prawnymi, bez pośredników.