Podatkowa pułapka 2025. Miliony Polaków stracą przez zamrożenie progu PIT?
Rząd nie zmienia stawek PIT, ale tysiące Polaków już szykuje się na wyższe podatki. Zamrożenie progu na poziomie 120 tys. zł sprawi, że wielu pracowników straci w ciągu roku nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Szokująca decyzja rządu. Setki tysięcy Polaków stracą na PIT – mimo braku zmian w stawkach podatkowych
Rząd zdecydował się zamrozić próg podatkowy na poziomie 120 000 zł rocznie, co oznacza, że coraz więcej Polaków wpadnie w wyższą, 32-procentową stawkę PIT. Choć nominalne stawki podatkowe pozostają niezmienione, decyzja ta może skutkować realnym uszczupleniem pensji – nie tylko o kilkaset, ale nawet o kilka tysięcy złotych miesięcznie.
Dlaczego płacimy więcej, mimo że stawki się nie zmieniły?
Zamrożenie progu PIT na 120 tys. zł skutkuje zjawiskiem „wpadania” w drugi próg podatkowy, gdy wynagrodzenia rosną – nawet minimalnie lub w wyniku premii. Szacunki wskazują, że setki tysięcy osób mogą stracić na tej decyzji nawet kilka tysięcy złotych rocznie z powodu wyższych obciążeń podatkowych.
Kto najbardziej odczuje ten cios?
Choć rząd twierdzi, że podwyżka pensji to dobra wiadomość, to właśnie ona może przybliżyć Polaków do wyższego progu PIT. Przykładowo, przy pensji 15 000 zł brutto, ktoś może stracić nawet 2 500 zł miesięcznie po przekroczeniu progu podatkowego – czyli ponad 30 000 zł rocznie mniej w kieszeni.
Brak działań rządu to realna strata
Ekonomiści zwracają uwagę, że rząd nie musi nic zmieniać w ustawach, aby Polacy zaczęli płacić wyższe podatki. Wystarczy, że próg podatkowy pozostanie bez aktualizacji do inflacji i wzrostu płac, co w praktyce oznacza stopniowe zmniejszanie realnych dochodów wielu osób.

Inżynier gastronomii i szef kuchni. Absolwent Gastronomii i Sztuki Kulinarnej na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. W redakcji łączy inżynierskie podejście do technologii żywności z wieloletnią praktyką za „sterami” profesjonalnej kuchni. Specjalizuje się w prześwietlaniu składów produktów, tropieniu „paragonów grozy” oraz wyjaśnianiu standardów sanitarnych. Jego teksty pomagają czytelnikom nie tylko lepiej gotować, ale przede wszystkim świadomie kupować i jeść bezpiecznie.